Jak w praktyce wygląda poszanowanie praw człowieka, w tym prawa do wolności sumienia, w państwie, w którym dominuje proaborcyjny dyskurs, pokazała sprawa szwedzkiej położnej Ellinor Grimmark. 3 lata temu kobieta została dyscyplinarnie zwolniona z pracy, bo wbrew poleceniom szefostwa chciała walczyć o ludzkie życie, a nie współdziałać w jego unicestwieniu. Mówiąc dominującym w debacie eufemistycznym językiem – nie chciała brać udziału w zabiegach aborcyjnych. Pracodawca bezwzględnie wręczył jej zwolnienie razem z wilczym biletem. Ponieważ sprawa stała się w Szwecji głośna, żaden szpital nie chciał zatrudnić położnej, która nie chciała brać udziału w zabijaniu nienarodzonych. Kobieta szukała obrony w sądzie, licząc, że wsparcie znajdzie u sędziów. Niestety, szwedzki sąd stanął po stronie pracodawcy i orzekł, że skoro kobieta pracuje w szpitalu, to niezależnie od przekonań i swojego sumienia musi brać udział w zabijaniu nienarodzonych. Ponieważ Grimmark nie chce zmienić pracy, to musi zmienić sumienie. Szwedka nie poddaje się jednak. Będzie szukać pomocy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.
Sąd rejonowy w Miszkolcu na wniosek prokuratury rejonowej podjął decyzję o zastosowaniu aresztu wobec kierowcy polskiego autokaru wstępnie na okres jednego miesiąca - przekazał we wtorek PAP Tamas Barko, rzecznik prasowy prokuratury regionu Borsod-Abauj-Zemplen.
„Kierowca nie był w stanie zapewniającym bezpieczne prowadzenie pojazdu; zasnął z powodu zmęczenia, w wyniku czego autobus zjechał z jezdni w prawo przez pas awaryjny, a następnie przewrócił się na bok na skarpie przy autostradzie” - podała we wcześniejszym oświadczeniu węgierska prokuratura. (PAP)
125 lat temu, 9 lipca 1901 roku, na tatrzańskim Giewoncie (1895 m n.p.m.) stanął krzyż. Inicjatorem przedsięwzięcia był był ówczesny proboszcz Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski. Metalowy krzyż, który miał stanąć na Giewoncie zamówiono w fabryce Góreckiego w Krakowie, a pod Tatry przywieziono go koleją. 19 sierpnia przypada zaś 125. rocznica poświęcenia krzyża na szczycie w Tatrach.
Było to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne oraz techniczne. Ks. Kaszelewski tak relacjonował na łamach krakowskiego miesięcznika "Ilustracja Polska": "Mając krzyż na miejscu zapowiedziałem moim parafianom wyprawę na Giewont. Dnia 3 lipca zebrali się też tutejsi górale w liczbie około 250 osób i 18 wozów przy kościele. Po Mszy św. wyruszyliśmy do Kuźnic, rozdzieliwszy żelazo na pojedyncze wozy, które też wywiozły je dokąd się dało, tj. do tzw. «Piekiełka». Tu nastąpił podział. Wszyscy mieli co dźwigać tem więcej, że prócz żelaza trzeba było wynieść 400 kg cementu i dwadzieścia kilka konewek płóciennych wody.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.