Reklama

Niedziela Lubelska

Chełm

Papieski odpust

Niedziela lubelska 11/2017, str. 3

[ TEMATY ]

odpust

kanonicy

Tadeusz Boniecki

Instalacji nowych kanoników, od lewej ks. Andrzeja Sternika i ks. Andrzeja Majchrzaka, dokonał bp Artur Miziński

Instalacji nowych kanoników, od lewej ks. Andrzeja Sternika
i ks. Andrzeja Majchrzaka, dokonał bp Artur Miziński

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W święto Katedry św. Piotra 22 lutego w bazylice pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny na Górze Chełmskiej odbyły się uroczystości odpustowe. Podczas Eucharystii sprawowanej pod przewodnictwem bp. Artura Mizińskiego, sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski, miał miejsce obrzęd instalacji nowych kanoników gremialnych Kapituły Kolegiackiej. Do tego grona dołączyli ks. Andrzej Sternik, proboszcz parafii Mariackiej i dziekan dekanatu Chełm-Wschód, oraz ks. Andrzej Majchrzak, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego.

Zimowa tradycja

Reklama

Z odpustem na Górze Chełmskiej najczęściej kojarzy się wrzesień. W uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny do sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej przybywa najwięcej pątników. Jednak od kiedy świątynia została podniesiona do godności bazyliki mniejszej, odpust jest obchodzony również zimą. 22 lutego wierni gromadzą się na modlitwie w intencji Ojca Świętego. Oprócz Mszy św. czas modlitwy wypełnia adoracja Najświętszego Sakramentu. Pielgrzymi w cichej rozmowie z Panem Jezusem i Jego Matką powierzają swoje troski i radości oraz wypraszają łaski potrzebne kolejnym następcom św. Piotra. Główne uroczystości odbywają się wieczorem; rozpoczyna je procesja z kopią figurki Matki Bożej Fatimskiej, upamiętniająca peregrynację sprzed 21 lat. W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, od kościoła pw. Rozesłania Świetych Apostołów aż do bazyliki Mariackiej poprowadził ją proboszcz i dziekan dekanatu Chełm-Zachód ks. Józef Piłat. Policja i Straż Miejska wstrzymała ruch uliczny, by procesja z Fatimską Panią bezpiecznie przeszła na Górę Chełmską. Pomimo deszczu i zimnego wiatru w tym wyjątkowym wyznaniu wiary uczestniczyło wielu wiernych, którzy płomieniami świec rozświetlali drogę figurze Matki Bożej, niesionej na ramionach przez mężczyzn z Bractwa Krzyża Świętego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kanonicy gremialni

Centralnym wydarzeniem odpustu była Msza św. sprawowana przez bp. Artura Mizińskiego. We wstępie do Liturgii proboszcz ks. Andrzej Sternik przypomniał, że kościół Mariacki już od 29 lat nosi tytuł bazyliki mniejszej, a maryjna procesja zainaugurowała chełmskie obchody 100-lecia objawień Matki Bożej w Fatimie. Ważnym punktem uroczystości była instalacja nowych kanoników. Dziekan Chełmskiej Kapituły Kolegiackiej ks. prał. Tadeusz Kądziołka poinformował, że w grudniu ubiegłego roku abp Stanisław Budzik mianował dwóch kapłanów kanonikami gremialnymi. – Nominacja jest wdzięcznością Kościoła w Lublinie wobec kapłanów za ich gorliwą pracę i znakiem docenienia tego wszystkiego, co Pan Bóg poprzez ich talenty chce przekazać ludowi Bożemu; jest też zaproszeniem do jeszcze gorliwszej pracy i posługi kapłańskiej oraz wezwaniem do dobrego przykładu życia kapłańskiego – wyjaśniał ks. Kądziołka. Przypomniał, że do Kapituły Chełmskiej należy obecnie ponad 100 kapłanów; wśród nich 12 kanoników gremialnych i ponad 90 kanoników honorowych. W trakcie ceremonii nowi kanonicy gremialni ks. Andrzej Sternik i ks. Andrzej Majchrzak w obecności bp. Artura Mizińskiego złożyli wyznanie wiary i przysięgę wierności oraz otrzymali dystynktorium, czyli krzyż kanonicki będący symbolem jedności z Kapitułą Kolegiacką.

Pytanie o wiarę

W homilii bp Artur Miziński mówił o prymacie św. Piotra i jego sukcesorów w Kościele. Przywołał pytanie Jezusa za kogo ludzie Go uważają i odpowiedź Piotra: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego”. – Tym zdaniem wyraził on istotę życia i posłannictwa Chrystusa na ziemi – mówił Ksiądz Biskup. Do wiernych zaapelował o osobistą odpowiedź na pytanie Jezusa. – Czy wierzymy, że Chrystus jest Synem Bożym, Mesjaszem, jedynym i prawdziwym Odkupicielem; że nas kocha i umarł za nas na krzyżu, aby nam dać życie wieczne? Czy moglibyśmy z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że Jezus jest dla nas najważniejszy? To są pytania o wiarę, które trzeba stawiać każdego dnia – podkreślił Pasterz. Jak wyjaśniał, sprawdzianem wiary może być pokusa, aby w niedzielę zamiast do kościoła na Mszę św. pójść całą rodziną na zakupy.

Niezwykle bogaty w duchowe przeżycia wieczór odpustu papieskiego na Górze Chełmskiej zakończył Różaniec fatimski.

2017-03-08 12:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowi kanonicy

Niedziela sosnowiecka 19/2016, str. 3

[ TEMATY ]

kanonicy

Piotr Lorenc

Nowi kanonicy z bp. Grzegorzem Kaszakiem

Nowi kanonicy z bp. Grzegorzem Kaszakiem
To że Sosnowiecka Kapituła Katedralna ma nowych kanoników wiadomo było od Wielkiego Czwartku, kiedy bp Grzegorz Kaszak ogłosił nazwiska kapłanów podniesionych do tej zaszczytnej godności. Natomiast instalacja nowych kanoników odbyła się 27 kwietnia w bazylice katedralnej w Sosnowcu. Nabożeństwu przewodniczył bp Grzegorz Kaszak, zaś nowych kanoników przedstawił i przyjmował ks. kan. Jan Gaik – prepozyt Sosnowieckiej Kapituły Katedralnej.
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Chrystus harmonią między prawdą, rozumem a wolnością

2026-04-21 20:01

[ TEMATY ]

Leon XIV

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

O zagrożeniach wypaczonego poznania i odpowiedzialności za poszukiwanie prawdy mówił Papież Leon XIVpodczas spotkania z przedstawicielami świata kultury w Gwinei Równikowej. Przemawiając na Uniwersytecie Narodowym w Malabo, Ojciec Święty podkreślił, że wiedza oderwana od prawdy i dobra prowadzi do „zagubienia, które może stać się nieludzkie”. Uroczyście otwarty kampus będzie nosił imię Leona XIV.

Papież zaznaczył, że inauguracja nowej przestrzeni uniwersyteckiej nie jest jedynie wydarzeniem administracyjnym ani rozbudową przestrzeni do nauki. Jak mówił Leon XIV, to „gest zaufania do człowieka”. Papież wskazał na znaczenie formacji nowych pokoleń oraz odpowiedzialnego poszukiwania prawdy i służby dobru wspólnemu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję