Złudzenie Francisa Fukuyamy sprzed ćwierćwiecza, że mamy do czynienia z początkiem końca historii, długo nie przetrwało. Wojny na Bliskim i Środkowym Wschodzie, terroryzm pokazały, że świat się zmienia i będzie zmieniać, a podręczniki historii pęcznieć.
Jacek Bartosiak, specjalista w dziedzinie geopolityki i strategii, znany dotychczas głównie z wystąpień w mediach, w długo oczekiwanej książce „Pacyfik i Eurazja. O wojnie” ostrzega: napięcia związane ze wspomnianymi wydarzeniami bledną w porównaniu ze skutkami, jakie może przynieść nasilająca się rywalizacja amerykańsko-chińska. USA – strażnik systemu światowego – zdają się słabnąć, Chiny, leżące w kluczowym dla geopolityki miejscu świata, pretendują do pierwszeństwa.
Główna teza dr. Bartosiaka: znajdujemy się w momencie zwrotnym, przesilenie musi się jakoś w nadchodzącej przyszłości dokonać, a los ładu światowego utrzymywanego przez potęgę wojskową USA nie jest pewny. Upadek tego systemu miałby wielkie konsekwencje dla całego świata, nie wyłączając naszego zakątka Europy. To, że główne miejsce rywalizacji i spięć amerykańsko-chińskich jest daleko, na zachodnim Pacyfiku, nie oznacza, że nas nie dotyczy. Dotyczy, i to bardzo, wszak potęga USA jest najważniejszym gwarantem bezpieczeństwa Polski. Książka pokazuje to, czego na co dzień nie widać, a raczej czego nie dostrzegamy, omiatając niewprawnym okiem gazetę i telewizor.
Cały Liban przestał być bezpiecznym miejscem. Ostrzeliwane są nie tylko tereny zajmowane przez bojówki Hezbollahu, ale wioski i miasta w całym kraju. „Wśród przesiedleńców panuje ogromny strach, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, sprawiając, że bezpieczne miejsce w jednej chwili stanie się śmiertelną pułapką” - mówi brat Tony Choukri. Franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej jest gwardianem klasztoru św. Józefa w Bejrucie.
Od pierwszych godzin wojny, franciszkanie otworzyli swój klasztor i przylegające do niego budynki duszpasterskie dla potrzebujących. „Będziemy nadal przyjmować tych, którzy są w potrzebie - zapewnia zakonnik. - Dość już tego cierpienia, człowiek nie jest przedmiotem, śmierć nie jest ani środkiem, ani narzędziem do zmiany strategii, demografii i granic”.
W piątek 13 marca zginęło dwóch księży, którzy uratowali dwóch tonących ministrantów na plaży w Ekwadorze - donosi agencja ACI Prensa. Księża Alfonso Avilés Pérez, członek Stowarzyszenia Jezusa Chrystusa Kapłana i proboszcz parafii św. Alberta Wielkiego w diecezji Daule; oraz Pedro Anzoátegui, który posługiwał w diecezji San Jacinto, nie zawahali się ruszyć na ratunek młodzieży uczestniczącej w wielkopostnych rekolekcjach ministrantów, które odbywały się w nadmorskiej miejscowości Playas, gdzie dzieci weszły do morza.
Dwóm ministrantom groziło utonięcie, a księża przybyli, aby ich uratować. Ministranci, dzięki Bogu, wyszli z wody, ale niestety księża nie. Wszyscy młodzi uczestnicy rekolekcji czują się dobrze fizycznie, nie grozi im niebezpieczeństwo i zostali zabrani do swoich domów, jak podaje ekwadorska gazeta El Mercurio.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.