Reklama

Media

Oswajanie wiary

Jest taki dzień

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świat stał się sobie bliski, jak nigdy dotąd. Dzięki sms-om, mailom, portalom społecznościowym możemy kontaktować się między sobą na nieznane niegdyś odległości. Ludzie są dzisiaj sobie bliżsi. Ale czy na pewno? Czy tak rozumiana „bliskość” posiada jedynie plusy?

18 września świętujemy 50. Dzień Środków Społecznego Przekazu. Na początku zastanówmy się, czym w ogóle jest komunikacja międzyludzka. Z pewnością jednym z najważniejszych aspektów w życiu każdego człowieka. To właśnie ona pomaga w przekazywaniu naszych myśli, pragnień. To dzięki niej stajemy się sobie bliżsi. Zadajmy sobie jednak pytanie, jak wygląda ona na co dzień i czy we współczesnym świecie jest odpowiednio rozumiana?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzisiaj każdy ma Facebooka. No dobrze... prawie każdy. Można jednak z całą pewnością stwierdzić, że jest on fenomenem naszych czasów. Tyle możliwości do wyrażenia samego siebie, na wiele sposobów. Wielu śmieje się, że jeżeli nie posiadasz „fejsa”, to albo nie żyjesz, albo jesteś rośliną, bo czasem nawet zwierzęta posiadają swoje profile (wiem o tym z obserwacji). Pomijając fakt, że możliwość swoistej autoprezentacji nie jest niczym złym, to już jej forma niekiedy może powodować pewnego rodzaju niejasności u odbiorcy. Czy naprawdę jedyne, co się dla nich liczy, to pieniądze i imprezowanie? Ale niech będzie, każdy może mówić i robić, co chce, w końcu posiadamy „wolną wolę”. Wyraża się ona m.in. w tym, że ludzie mogą w dowolny sposób komentować dajmy na to czyjeś zdjęcie wrzucone na tzw. tablicę na profilu danej osoby. Oczywiście czasami miło przeczytać coś pozytywnego na swój temat lub też usłyszeć KONSTRUKTYWNĄ krytykę. Czemu napisałem wielkimi literami słowo powyżej? Bo, niestety, dzięki ogromnym możliwościom, jakie nam daje rozprzestrzenienie środków społecznego przekazu, w kulturze zaczęły istnieć dwa zjawiska, a mianowicie trollowanie i hejtowanie. Pierwsze polega na wypowiedzeniu myśli w celu wywołania kłótni, obrażenia kogoś. Jest to o tyle niesmaczne, że najczęściej robiący to oszukują odbiorców, gdyż ich „zdanie” nie jest prawdziwe. Robią to wyłącznie dla „draki”. Hejtowanie jest zjawiskiem jeszcze bardziej nieprzyzwoitym, polega bowiem na bezpośrednim uderzeniu w daną osobę. W tym wypadku nie liczy się zdanie osoby atakowanej czy jej uczucia. Po prostu napastnik daje upust swoim frustracjom. Oba opisane zjawiska negatywnie wpływają na relacje międzyludzkie. Nie mówiąc o tym, że doprowadzają do konfliktów i nienawiści. Oczywiście występują one nie tylko na portalach społecznościowych. Często mają miejsce w mailach czy sms-ach. Przeraża fakt, że mimo zakazu prawnego szkalowanie jest szeroko stosowane.

Zadajmy sobie ostatnie pytanie: Czy – pomijając brak strachu przed karą – ludzie nie posiadają w sobie ani trochę kultury osobistej, krzty empatii? Czy słowa papieża Franciszka, który z naciskiem mówi o miłosierdziu, miłości między ludźmi, odbijają się od nas jak od ściany? Przecież wszystko idzie na nasz rachunek. W końcu „jak cię widzą, tak cię piszą”. Szczególnie ważne jest to w aspekcie tego roku, Roku Miłosierdzia. Bądźmy odpowiedzialni za siebie i twórzmy mosty, które będą nas łączyć. Trwałe, oparte nie na kłamstwie, a na dobru i szczerości.

Środki masowego przekazu pełnią ważną rolę w naszym życiu, nic więc dziwnego, że również Kościół docenia ich siłę. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu został ustanowiony przez papieża Pawła VI w 1967 r. W Polsce przypada na 3. niedzielę września. W tym roku 50. Dzień Środków Społecznego Przekazu obchodzimy pod hasłem „Komunikacja i miłosierdzie – owocne spotkanie”.

2016-09-14 08:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Media katolickie niosą pomoc cierpiącej Ukrainie

[ TEMATY ]

media

Ukraina

Karol Porwich

Wybuch wojny na Ukrainie nie zatrzymał pracy dziennikarzy, którzy pozostali w swoich redakcjach. Wszystkie serwisy działają i starają się na miarę swoich możliwości relacjonować na bieżąco wydarzenia. Szczególna rolę odgrywają media katolickie, które nie tylko dbają o przekaz informacji, ale towarzyszą ludziom modlitwą i duchowym wsparciem.

O tym jak niebezpieczna jest praca dziennikarzy podczas wojny świadczy wczorajsza śmierć amerykańskiego reportera New York Timesa Brenta Renauda. Na Ukrainie istnieje kilkanaście redakcji katolickich. W Internecie działają kanały telewizyjne, jak: międzynarodowy EWTN oraz greckokatolicki Żywe Telebaczenia. Z Kijowa nadaje Radio Maryja. Istnieją także stacje i programy lokalne, jak np. polskojęzyczny Katolicki Program Radiowy we Lwowie. W Winnicy działa popularny portal internetowy Credo.pro. Wszystkie redakcje pomimo niebezpieczeństwa i trudności logistycznych nie przerwały swojej działalności.
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Jedna z liderek obrony Osiedla Maltańskiego zawiera ugodę z poznańską kurią. „Byłam zniesmaczona tymi awanturami”

2026-10-07 18:57

[ TEMATY ]

Poznań

Adobe Stock

- Dzięki porozumieniu zaczęłam normalne życie. Jestem bardzo zadowolona - mówiła Iwona Chrzanowska, jedna z liderek protestów na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu, która zawarła porozumienie z kurią. Iwona Chrzanowska zorganizowała dziś konferencję prasową, podczas której wyjaśniała powody swojej decyzji i zachęcała innych mieszkańców, by poszli w jej ślady. Wyraziła też opinię, że protesty są zewnętrznie sterowane przez tzw. organizacje wspierające.

Iwona Chrzanowska, jedna z liderek ruchu obrony Osiedla Maltańskiego w Poznaniu poinformowała o swojej wyprowadzce z osiedla. Dodała, że w ostatnich miesiącach, m.in. w związku z poważną chorobą, zmieniła sposób myślenia na temat protestu. - W maju podjęłam decyzję, że zaprzestaję walki, że prowadzi to donikąd - stwierdziła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję