Reklama

Niedziela Częstochowska

Skauting jurajski

Niedziela częstochowska 27/2016, str. 6

[ TEMATY ]

skauci

Archiwum skautingu

Dzieci i młodzież są przyszłością skautingu

Dzieci i młodzież są przyszłością skautingu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włodowice to chyba jedyna parafia w archidiecezji częstochowskiej, która ma swoją drużynę harcerską. Przed pięciu laty, w marcu 2011 r., z inicjatywy ówczesnego proboszcza ks. Jacka Reczka i grupy rodziców Doroty Wnuk, Marii Utrackiej i Stanisława Ibka powstał pomysł na zaktywizowanie i mądre wychowanie młodych przy parafii. Inicjatywa jest młoda, choć pomysł stary. Nawiązuje on do szczytnych idei skautingu. A ponieważ zrodził się na Jurze dał też początek, być może, nowej gałęzi skautowej – skautingowi jurajskiemu. Od strony formalnej powołano specjalne stowarzyszenie o nazwie Skauting Jurajski. Na swojej stronie internetowej jego pomysłodawcy tak o nim piszą: „Jest to inicjatywa społeczna i wychowawcza rodziców, wychowawców oraz dzieci i młodzieży mieszkających w gminie Włodowice – wzorowana na ruchu harcerskim, oparta na służbie, pracy nad sobą, braterstwie. W nawiązaniu do pierwotnej idei skautingu pragniemy działać w oparciu o wartości chrześcijańskie (drużyna korzysta ze wsparcia parafii św. Bartłomieja we Włodowicach) i patriotyczne. Miłość Boga, człowieka i Ojczyzny to dla nas najważniejsze zasady postępowania”. W sobotę 11 czerwca br. drużyna świętowała swój mały jubileusz – pięciolecie istnienia. Uroczystej Mszy św. we włodowickiej świątyni przewodniczył ks. Jacek Reczek, obecnie dziekan i proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej w Zawierciu, w asyście ks. Mariusza Walczyka, obecnego proboszcza we Włodowicach. Po modlitwie odbyło się wielkie świętowanie i to z udziałem przedstawicieli władz starostwa zawierciańskiego, miasta Zawiercia i gminy Włodowice. Wspominano wiele dokonań drużyny, obozy harcerskie, spływy kajakowe, pielgrzymki oraz mnóstwo inicjatyw społecznych, patriotycznych i charytatywnych. W tym świętowaniu chyba tym, co najbardziej dało się odczuć, to wielka pasja młodych ludzi do bycia razem i wspólnego, radosnego robienia rzeczy dobrych i ważnych. Rodzicom we Włodowicach udało się bowiem znaleźć sposób, żeby oderwać młodych od komputerów i telewizorów, wyrwać z egoizmu i zamknięcia w kręgu swoich własnych spraw i zaangażować na rzecz dobra wspólnego i najważniejszych wartości religijnych i patriotycznych. Obecnie w drużynie działa ponad czterdziestu skautów, dziewcząt i chłopców, zorganizowanych w kilka zastępów. Siłą drużyny jest wspólne działanie rodziców i młodzieży. Gratulujemy jurajskim skautom z Włodowic pierwszego jubileuszu i życzymy, aby ich inicjatywa mogła się rozszerzać po całym regionie i archidiecezji, aby cała Jura napełniła się radością młodych, wartościowych ludzi w harcerskich mundurach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-07-04 10:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kudowscy Skauci Króla pamiętają o Żołnierzach Wyklętych

Niedziela świdnicka 15/2019, str. III

[ TEMATY ]

żołnierze wyklęci

skauci

Marek Zygmunt

Złożenie kwiatów przy tablicy poświęconej rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu

Złożenie kwiatów przy tablicy poświęconej rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu
Jednym z ośmiu praw Skautów Króla jest to, które mówi: „Skaut Króla jest wierny Bogu, Kościołowi, rodzinie, przyjaciołom, Ojczyźnie”. Członkowie tej organizacji na pytanie, „Kto jest Twoim królem?”, z dumą odpowiadają: „Moim królem jest Jezus Chrystus”. Istnieją od 2015 r., w naszym kraju należy do nich już ok. 650 osób. Ich formacja prowadzona jest tylko w oparciu o chrześcijański system wartości, wypływający z Pisma Świętego, Katechizmu oraz nauczania Kościoła katolickiego. Działają jedynie przy wspólnotach parafialnych.
CZYTAJ DALEJ

Bóg prowadzi ku odnowie nie tylko duszę człowieka

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Te dwa wersety należą do końcowej części Księgi Izajasza skierowanej do wygnańców. Lud żyje daleko od Syjonu. Droga powrotu wydaje się trudna. Prorok odpowiada obrazem deszczu oraz śniegu. W ziemi Izraela opad jest darem koniecznym. Bez niego gleba twardnieje. Ziarno nie dojrzewa. Chleb nie dochodzi do stołu. Śnieg na górach zasila źródła. Deszcz wnika w ziemię. Woda wykonuje spokojnie swą służbę. Obraz służy objawieniu skuteczności słowa Bożego. Hebrajskie dābār oznacza słowo, wydarzenie oraz sprawę. Słowo Boga nie jest samym dźwiękiem. Niesie w sobie czyn. Wychodzi z ust Pana. Zostaje posłane. Ma wyznaczony cel. Nie wraca bez owocu. Spełnia wolę Tego, który je wypowiedział. W ten sposób prorok budzi w wygnańcach ufność. Człowiek może nie widzieć jeszcze plonu. Pan już prowadzi historię do zamierzonego dobra. Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz. Deszcz daje „ziarno siewcy oraz chleb jedzącemu”. Słowo Boga troszczy się więc o przyszłość oraz o dzień dzisiejszy. Daje materiał do dalszego siewu. Daje także pokarm potrzebny teraz. Ten sam Bóg, który stworzył świat przez słowo, podtrzymuje nim swój lud w godzinie wygnania. Prorok nie każe oprzeć się na nastroju ani na politycznej kalkulacji. Prowadzi do ufności wobec słowa, które działa w ciszy, cierpliwie oraz niezawodnie.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 4

2026-07-11 23:30

ks. Łukasz Romańczuk

Drogowskazy ułatwiają pielgrzymom znalezienie dobrej drogi. W tle kościół z IV. wieku

Drogowskazy ułatwiają pielgrzymom znalezienie dobrej drogi. W tle kościół z IV. wieku

Na pielgrzymkach pieszych jest wiele aspektów drogi, które nie są do przewidzenia. Z jednej strony posiada się mapę, zna się podstawy poruszania drogą, w zależności od nawierzchni, ale na drodze nigdy nie wiesz, co przygotowała ci Boża Opatrzność.

I nie będzie to artykuł o niesamowitych spotkaniach na trasie, bo Via di Francesco nie należy do mocno uczęszczanych. Zawsze zastanawiało mnie, czym jest tzw. radość pielgrzymowania, bo wiele razy o niej słyszałem, ale patrząc z perspektywy czasu okazuje się to wszystko “takie zwykłe i normalne”. Idzie się drogą, ma intencje, modli, widzi się ludzi, coś czasem zaboli, jest oderwanie od codzienności. Wiadomo, że radość i jej formy, każdy przeżywa indywidualnie. Tymczasem zauważyłem, choć to towarzyszyło mi już od dawna, dobrym owocem pielgrzymowania nie jest skupienie się na drodze, ale na Panu Bogu. Preferując indywidualne przejścia i wchodząc w tryb medytacji [z zachowaniem ostrożności na drodze], czy modlitwy mających charakter medytacyjny, jak np. różaniec, można poczuć radość drogi, także pod wysoką górę, ze świadomością, że nie trud i ból jest punktem odniesienia, ale najważniejsze jest serce człowieka i to, jak się wykorzysta czas. Ewangelia pokazywała konkretną drogę związaną z pójściem za Jezusem. Takim bezwzględnym. Miejsca, które odwiedzamy ściśle łączą się z męczennikami pierwszych wieków i ofiarą złożoną z życia dla Chrystusa. To zachwyca, choć czasami mam wrażenie, że w wielu miejscach skupia się to tylko do pobożnych historii, a nie do naśladowania Chrystusa. I nie chodzi o oddawanie męczeńsko życia, bo dziś, w tym rejonie nie ma takiej możliwości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję