Reklama

Niedziela Wrocławska

Jest bardzo wiele dobra

O duszpasterskiej trosce o rodziny oraz duchowości małżeńskiej z ks. dr. Stanisławem Paszkowskim – diecezjalnym duszpasterzem rodzin – rozmawia Adrianna Sierocińska

Niedziela wrocławska 25/2016, str. 7

[ TEMATY ]

wywiad

MC

Ks. dr Stanisław Paszkowski

Ks. dr Stanisław Paszkowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Adrianna Sierocińska: – Miesiąc Rodziny we Wrocławiu rozpoczął się Marszem dla Życia i Rodziny. Jak Ksiądz ocenia tę inicjatywę?

Ks. dr Stanisław Paszkowski: – Musimy dawać świadectwo, przekonywać innych, że rodzina jest największą wartością. Również siebie powinniśmy umacniać w tym, że rodzina to wielkie bogactwo. Współpracujemy z miastem, bierzemy udział w piknikach, można tam spotkać naszych specjalistów z poradni rodzinnych. Chcemy pokazać ważne dla nas wartości i prawdy.

– Hasło towarzyszące Marszowi to „rodzinna bezcennym darem”. Jak o nią dbać?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Papież Franciszek wskazuje, że Kościół musi być otwarty i nieść pomoc. Rodzinom trzeba więc towarzyszyć na różnych etapach ich rozwoju. W archidiecezji wrocławskiej wspieramy zarówno rodziny, jak i młodzież oraz narzeczonych przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa. Na spotkaniu Rady ds. Rodziny podjęliśmy temat duszpasterstwa małżeństw, które do tej pory nie było dostatecznie dostrzeżone. Odbyliśmy ciekawą dyskusję, pojawiły się już pewne propozycje, by małżeństwom, które dobrze się mają, towarzyszyć, a tym, które przeżywają kryzysy czy borykają się z problemami, nieść odpowiednią pomoc – zarówno przez głęboki kontakt z Panem Bogiem w sakramentach, jak również psychologiczną i pedagogiczną.

Reklama

– Sporo małżeństw formuje się we wspólnotach, ale są takie, które są pozostawione sobie. W jaki sposób mają troszczyć się o duchowość małżeńską?

– Ruchy religijne dają pewną propozycję duchowości, ale należy do nich niespełna 10% małżeństw naszej archidiecezji. Pozostali to „Kowalscy”, którzy do kościoła przychodzą w niedzielę. Chcemy więc otworzyć parafię na wszystkich, by raz w miesiącu odbywała się Msza św. z homilią przygotowaną specjalnie dla małżeństw, by po niej miały one okazję spotkania. Równocześnie chcielibyśmy organizować rekolekcje dla małżeństw, bo wiele z nich tego oczekuje. Poszukujemy nowych form działania, by właśnie w parafiach można było znaleźć miejsca i ludzi, którzy pomogą w budowaniu małżeńskiej wspólnoty.

– Nawiązując do Marszu dla Życia i Rodziny, abp Józef Kupny powiedział, że szczęśliwa rodzina to najlepsza reklama Pana Boga. Czy rodziny archidiecezji wrocławskiej mogą być świadectwem Bożej miłości?

– Wiele osób tworzy szlachetnie i piękne rodziny, zaangażowane w pomoc innym. Często nie żyją w dostatku, a mimo to potrafią dzielić się tym, co mają. Takich małżeństw jest bardzo dużo.

Zło jest krzykliwe, sporo mówi się dziś o rozwodach, ale jest bardzo wiele dobra, które jest ciche. Coraz więcej młodych ludzi wchodzących w życie małżeńskie chce się do niego dobrze przygotować. Są świadomi i dojrzali. Znacznie mniej osób przychodzi do poradni rodzinnych jedynie z prośbą o podpisanie zaświadczenia.

2016-06-15 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trzeba chłopa, żeby nie pił

Łatwo jest wpaść w nałóg alkoholowy. Wyjście z niego wymaga poświęcenia nie tylko osoby chorej, ale także najbliższych. Abstynencja pomaga odzyskać człowieczeństwo. O problemach związanych z alkoholem i życiu bez niego rozmawiamy z ks. Aleksandrem Radeckim.

Ks. Łukasz Romańczuk: Rozpoczynamy sierpień. Dlaczego Kościół troszczy się i zachęca w tym miesiącu do abstynencji od alkoholu? Ks. Aleksander Radecki: Alkoholizm niszczy całe społeczeństwo. Zachęta daje zawsze nadzieję na pokonanie tej fali. Pamiętam, a było to bardzo dawno, na Dworcu PKP we Wrocławiu, był taki baner: „Przez abstynencję wielu, do trzeźwości całego narodu”. Potem ten baner niestety zniknął, ale znacznie później dowiedziałem się, że była to koncepcja ks. Franciszka Blachnickiego, którego słuchałem na własne uszy i on w 1980 r. przekonał mnie osobiście do tego, aby zdeklarować taką wolę podjęcia abstynencji ze względu na tych, którym pić absolutnie nie wolno. Podejmując próbę uświadomienia sobie, dlaczego ludzie mają jakieś opory przed abstynencją, odkryłem takie punkty: Pierwszy – to uzależnienie. Człowiek nie jest w stanie odmówić sobie wypicia alkoholu, a także nie jest w stanie się przyznać do tej słabości. Drugi – to strach przed opinią otoczenia (Co powiedzą, gdy nie wypiję?). Przeczytałem kiedyś takie zdanie: „Wszyscy wiedzą, że alkoholizm jest chorobą, ale jak nie pijesz, to pytają, czy jesteś chory”. Pojawia się obawa samotności, odrzucenia i wzięcia za donosiciela. Kolejna rzecz – to potrzeba zagłuszenia sumienia ostrzegającego przed popełnieniem grzechu – na trzeźwo byśmy pewnych rzeczy nie zrobili. Pewnego razu przygotowując się do zastępstwa „Orzecha”, na wykładach dla rodziców narzeczonych na zakończenie przygotowania do małżeństwa otrzymałem plan spotkania. Był tam m.in. punkt: oczepiny. Nie wiedziałem, co to jest i obejrzałem dwa filmiki na YouTubie. Zachowania i zabawa były takie, że na trzeźwo nikt by tego nie zrobił. To pozwoliło mi też zrozumieć, dlaczego po takiej uroczystości mało kto przyjdzie do kościoła na Mszę św. w niedzielę, a do Komunii św. tym bardziej. W takich i podobnych sytuacjach, jak przymus towarzyski („ze mną nie wypijesz?”), osiemnastka, imieniny, awans zawodowy – alkohol służy do zmiękczenia i zagłuszenia sumienia.
CZYTAJ DALEJ

Lekarka skazana za ofertę rozmowy przed kliniką aborcyjną

2025-04-05 09:15

[ TEMATY ]

aborcja

Livia Tossici-Bolt

Lekarka Livia Tossici-Bolt została skazana za naruszenie „strefy buforowej” w pobliżu ośrodka aborcyjnego w Bournemouth. Jej przestępstwo? Zaoferowanie rozmowy. Na tabliczce, którą trzymała, widniało: „Jestem tu, żeby porozmawiać, jeśli chcesz”.

Dr Livia Tossici-Bolt, pochodząca z Włoch, została postawiona przed sądem 5 i 6 marca pod zarzutem naruszenia „strefy bezpieczeństwa” ustanowionej wokół kliniki aborcyjnej w Bournemouth.
CZYTAJ DALEJ

Bł. ks. Jan Merlini nie bał się świętości

2025-04-05 17:30

Marzena Cyfert

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Święci są po to, by świadczyć o powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Jan był świadomy tej godności, tego powołania i swojej drogi ku Bogu. I ta świadomość kształtowała jego życie oraz posługę kapłańską. Wiedział, kim jest i dokąd zmierza – mówił abp Józef Kupny o bł. ks. Janie Merlinim.

Metropolita wrocławski przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację włoskiego kapłana, współpracownika św. Kaspra del Bufalo. Wspólna modlitwa we wrocławskiej katedrze zgromadziła kapłanów archidiecezji, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa, które przygotowały uroczystość, siostry misjonarki Krwi Chrystusa, misjonarzy klaretynów, przyjaciół i dobroczyńców zgromadzeń oraz czcicieli Przenajdroższej Krwi Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję