Wesele zazwyczaj trwało cały tydzień. Przychodzili wszyscy mieszkańcy wioski, a także krewni młodych z innych miejscowości. Nie dziwota więc, że mogło zabraknąć wina. A 6 stągwi, z których każda może pomieścić ponad 80 litrów, to już coś! Radości pewnie nie było końca.
Janowy opis godów przepełniony byłby klimatem radości, gdyby nie ta chropowatość: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?” (J 2, 4). Dość dziwnie brzmi w uszach czytelnika zwrócenie się do własnej mamy per „Niewiasto”. Jakoś obco i z dystansem. Dlaczego? Teologowie twierdzą, że św. Jan świadomie nawiązuje tu do pierwszej zapowiedzi zbawienia, kiedy to Bóg rzekł do rajskiego węża: „Kładę nieprzyjaźń pomiędzy ciebie a niewiastę”. Zapowiedź ta właśnie zaczyna się realizować wraz z początkiem działalności Jezusa. Termin „niewiasta” winien dobitnie uświadomić to czytelnikom. Gdy działalność ta dobiegnie końca, powróci ten sam termin. Maryja usłyszy od Jezusa: „Niewiasto, oto syn Twój”.
Warto jednak pociągnąć dalej niewieści wątek. W Janowej Ewangelii Jezus w taki sam sposób zwraca się do jeszcze jednej kobiety. Do nierządnicy, którą pochwycono na cudzołóstwie, a której Jezus udzielił rozgrzeszenia. Choć w polskich tłumaczeniach czytamy: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?”, to w języku greckim znajdujemy tam dokładnie ten sam rzeczownik „gyne” („kobieta”, „niewiasta”). A stąd wniosek może być tylko jeden: gdy Jezus przebacza nam grzechy, nasze dusze stają się tak czyste, jak dusza Jego Niepokalanej Matki.
Nawigację ustawiłem na centrum Sofii. I właśnie tu, w stolicy Bułgarii, dane mi było przeżyć bardzo wzruszające spotkanie. W czasie pomiędzy zwiedzaniem kościoła Aleksandra Newskiego a wyjazdem do monasteru Rilskiego zostałem przyjęty przez greckokatolickiego biskupa o urzekającym i wymownym imieniu Christo. Przy filiżance kawy sięgał do wspomnień z dawnych lat. Jedno z nich utkwiło mi w pamięci szczególnie mocno, gdyż sytuację tę znałem już ze zdjęć i migawek telewizyjnych. Otóż kiedy za czasów trwałego jeszcze komunizmu, w 1979 r., Jan Paweł II odbywał swoje spotkanie z młodzieżą na Skałce w Krakowie, wśród witających go tłumów znalazło się jedynie trzech Bułgarów. Były to trzy młode dziewczyny, wówczas studentki. Jednej z nich udało się przedostać przed samego papieża. Zdołała wypowiedzieć jedynie: „Ojcze święty, pamiętaj o swoich bułgarskich dzieciach...”. I wzruszenie odebrało jej mowę. Nie mogła wypowiedzieć już ani słowa. Płakała i dygotała, a papież tulił ją mocno w swoich ramionach. Ta migawka obiegła cały świat. Wszyscy zobaczyli pragnienie młodych bułgarskich katolików, by powitać kiedyś papieża we własnym kraju.
Przepełnione świątynie, dodatkowe Msze, transmisje dla wiernych, którzy nie mieszczą się w środku, i nowe działki pod przyszłe parafie – tak wygląda dziś rozwój Kościoła na południowym wschodzie Stanów Zjednoczonych. Liczba katolików szybko rośnie, ale biskupi ostrzegają: bez formacji, powołań i włączenia nowych wiernych we wspólnotę wzrost nie stanie się trwałą odnową – donosi National Catholic Register.
W archidiecezji Atlanty, obejmującej ponad 1,2 mln katolików, 30 proc. parafii ma przynajmniej jedną weekendową Mszę odprawianą przy wypełnionym lub przepełnionym kościele. Parafie zwiększają liczbę Mszy, otwierają dodatkowe przestrzenie i prowadzą transmisje.
W jutrzejszym obiedzie z Papieżem, który odbędzie się 11 lipca w Papieskich Ogrodach w Castel Gandolfo, wezmą udział trzy rodziny oraz grupa młodych osób objętych opieką Centrum Astalli.
Wśród około 200 osób, które w sobotę odwiedzą Borgo Laudato si’ w Castel Gandolfo i zasiądą do stołu z Leonem XIV, będzie trzynaścioro uchodźców objętych opieką włoskiego Centrum Astalli, jezuickiej organizacji pomagającej osobom uciekającym przed wojną i prześladowaniami. „Dla nich najważniejsze jest dostrzec, że ich godność jest szanowana” – mówi Vatican News Francesca Cuomo z Centrum Astalli.
Zaproszeni do Castel Gandolfo na obiad z Papieżem doświadczyli w swym życiu przemocy, prześladowań i przymusowej ucieczki z ojczyzny. Wielu z nich pozostawiło rodzinne strony, aby szukać bezpiecznej przyszłości we Włoszech. Jak wyjaśnia Francesca Cuomo, trzynaścioro uczestników obiadu z Leonem XIV korzysta z projektów prowadzonych przez Centrum Astalli – włoską sekcję Jezuickiej Służby Uchodźcom (JRS).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.