Niedzielne wybory samorządowe, które zostały przeprowadzone 16 listopada, były niewątpliwie wydarzeniem dominującym w naszym kraju. Podobnie jak w innych regionach, również w Małopolsce wybieraliśmy włodarzy gmin, miast; wójtów, burmistrzów, prezydentów oraz radnych. Wobec wyborów trudno było przejść obojętnie. Plakaty, ulotki, banery wypełniały od tygodni przestrzeń publiczną. Samorządowcy wszystkich szczebli dwoili się i troili, aby udowodnić, że zasługują na kolejną kadencję. Również osoby starające się o wybór na stanowiska samorządowe po raz pierwszy przekonywali, często nie przebierając w środkach, że to właśnie im powinniśmy zaufać.
Reklama
Niestety, a może na szczęście, coraz trudniej jest Polakom uwierzyć w przedwyborcze obietnice. Afery, nepotyzm, „kolesiostwo” nie przysparzają zaufania tym, którzy mają w naszym imieniu sprawować władzę, w naszym imieniu podejmować ważne i dla lokalnej, i dla regionalnej społeczności, decyzje. Ci rozczarowani zdecydowali się nie skorzystać z przysługującego im prawa głosu. Jednakże wciąż są tacy, którzy wierzą, że będzie lepiej i na wybory idą. Wciąż są tacy, którzy z przysługującego im prawa wyborczego korzystają. Z wstępnych danych wynika, że w Małopolsce uczestniczyło w wyborach samorządowych 47,8 proc., a w Krakowie 42,5 proc. uprawnionych do głosowania. Lokale wyborcze zapełniały się zwłaszcza po kolejnych niedzielnych Mszach św. W wielu kościołach modlono się o mądry wybór naszych przedstawicieli do samorządów. Głosować przychodzili starsi, którzy z namaszczeniem czytali opasłe nieraz listy kandydatów do samorządów, rodziny z dziećmi, chętnie wrzucającymi za rodziców karty wyborcze, oraz młodzież w mniejszych i większych grupach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W Krakowie trudno było nie zauważyć odczytanego w kościołach listu duszpasterskiego, który kard. Stanisław Dziwisz wystosował do wiernych, informując ich o inicjatywie, jaką podjęli studenci, aby modlić się za Kraków. Toteż gdy wieczorem Metropolita Krakowski przybył spełnić swój obywatelski obowiązek, czekający nań dziennikarze zapytali o zapowiedziane na wtorek, 18 listopada, wydarzenie, na co Kardynał odpowiedział: To jest inicjatywa środowisk akademickich; studentów i duszpasterzy. Oni przyszli do mnie, zwracając uwagę na panujący w Krakowie nieporządek moralny. I to oni zaproponowali jako formę przeciwdziałania modlitwę. Wskazali i kościół, i sposób, a ja przyjąłem to z zadowoleniem.
Kardynał po raz kolejny podkreślił, że wszyscy uprawnieni powinni uczestniczyć w wyborach. Przecież to obywatele mogą decydować, kto będzie nami rządził, kto będzie pracował dla dobra wspólnego i opiekował się województwem, miastem czy gminą przekonywał Hierarcha. Równocześnie wyznał, że modli się, aby mieszkańcy Małopolski dobrze zagłosowali. Małopolska, Kraków potrzebują dobrego gospodarza, bo musimy się w sposób godny i dobry przygotować do Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. mówił Kardynał. Przekonywał, że demokratyczny wybór powinni przyjąć, uznać i uszanować wszyscy, w tym przegrani!