Jesteśmy wspólnotą młodzieżową modlitewno-ewangelizacyjną skupiającą przede wszystkim licealistów i studentów z Torunia i okolic. Od ponad 5 lat spotykamy się, by wspólnie się modlić, dzielić Słowem Bożym oraz ewangelizować
Cotygodniowe spotkania odbywają się we wtorki o godz. 19 na Wydziale Teologicznym UMK (ul. Gagarina 37). Opiekę duchową nad naszą wspólnotą pełni ks. dr Artur Szymczyk, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Mottem wspólnoty są słowa modlitwy, którą Ojciec Pio często zadawał za pokutę: „Przeszłość moją, o Panie, polecam Twemu miłosierdziu. Teraźniejszość moją polecam Twojej miłości. A moją przyszłość oddaję w ręce Twojej Opatrzności”.
Żyć jak Ojciec Pio
Co dla nas, młodych, oznacza żyć tak jak Ojciec Pio? Być jak o. Pio to żyć sakramentalnie. Można powiedzieć, że najważniejsze są dla nas sakramenty – widzialne znaki Boga na ziemi: sakrament pokuty i pojednania (w tym rekolekcyjna spowiedź z całego życia, tzw. spowiedź generalna), Eucharystia (comiesięczna wspólna Msza św., a prywatnie jak najczęstsze przyjmowanie Komunii św.), sakrament kapłaństwa (z naszej wspólnoty wyszło kilku kapłanów), sakrament małżeństwa (wielu członków ten sakrament zawarło bądź się do niego przygotowuje).
Żyć charyzmatem Ojca Pio to także dzielić się wiarą, rozważać słowa naszego świętego patrona. Listy do córek i synów duchowych Ojca Pio były dla nas inspiracją w zeszłym roku akademickim. Spotykaliśmy się wówczas w małych grupach, aby wspólnie czytać dany fragment i rozmawiać o nim. W tym roku zatrzymujemy się nad tekstami ewangelicznymi. Ponieważ reżyserem spotkań jest Duch Święty, każde z nich wygląda inaczej. Stałym elementem jest modlitwa uwielbienia i prośby oraz śpiew połączony z akompaniamentem muzycznym. Istotnym elementem spotkań jest adoracja Najświętszego Sakramentu.
Dzielić się miłością
Na przestrzeni lat wspólnota bardzo się powiększyła. Z niewielkiej grupki osób staliśmy się dużą (blisko 50-osobową) i prężnie działającą w naszej diecezji wspólnotą. Pamiętając, że wspólnota, która nie ewangelizuje, umiera i chcąc dzielić się ofiarowaną nam miłością, pragniemy również głosić Dobrą Nowinę. Pomagaliśmy w formacji kandydatów do sakramentu bierzmowania, dzieliliśmy się naszym świadectwem poprzez rekolekcje w szkołach, przygotowywaliśmy czuwania modlitewne czy wieczory poezji chrześcijańskiej. Byliśmy odpowiedzialni za obsługę muzyczną rekolekcji, wygłaszaliśmy konferencje i świadectwa, prowadziliśmy grupy oraz wspieraliśmy uczestników rekolekcji modlitwą. Jesteśmy otwarci również na inne formy ewangelizacji. Angażowaliśmy się także w organizację rekolekcji z o. Johnem Bashoborą, ojcami Antonello i Enrique.
Największym przedsięwzięciem, w którym braliśmy i bierzemy czynny udział, są Diecezjalne Dni Młodzieży odbywające się w Hartowcu. Szczególnie jednak ważne są dla nas rekolekcje lipcowe (zarówno ewangelizacyjne, jak i nasze, wspólnotowe), które przeżywaliśmy w Hartowcu, Nowej Wsi Szlacheckiej, a obecnie w Brodnicy. W ich trakcie Bóg dokonywał i nadal dokonuje w nas cudów nawrócenia i uzdrowienia wewnętrznego.
Między członkami wspólnoty istnieją piękne więzi przyjaźni. Razem spotykamy się, wyjeżdżamy. Nieraz przekonaliśmy się, że przyjaźń oparta na Bogu nie rozpadnie się. Jedna z osób na pytanie, dlaczego jest we wspólnocie, odpowiedziała: „Wspólnota ułatwia mi utrzymanie żywej relacji z Bogiem. Trudno bowiem iść w pojedynkę”.
Zapraszamy na spotkania oraz do odwiedzenia strony internetowej www.pio-torun.pl. Zapraszamy też do polubienia naszego facebookowego profilu nie tylko członków wspólnoty, lecz także wszystkich sympatyków i tych, którzy chcą być na bieżąco informowani o naszych działaniach
W tym tygodniu w liturgii będziemy wspominać bł. Karolinę Kózkównę. 18 listopada minie też 100 lat od heroicznej śmierci tej młodej Męczennicy, walczącej o utrzymanie czystości. W Niej można dostrzec, jak ważna jest czystość. Ona za nią umarła, pokazując, że to, co piękne i dane od Boga, powinno być dla nas ważne. Bierzmy z Niej przykład, aby żyć w czystości. O tym jak działa w naszej diecezji zainspirowany przez bł. Karolinę Ruch Czystych Serc
Karolina urodziła się 2 sierpnia 1898 r. jako czwarte z jedenaściorga dzieci w ubogiej rodzinie rolników we wsi Wał-Ruda. Często pracowała na roli. Wzrastała w atmosferze żywej i autentycznej wiary, która wyrażała się we wspólnej rodzinnej modlitwie, w codziennym śpiewaniu Godzinek, częstym przystępowaniu do sakramentów i uczestniczeniu we Mszy św. Charakterystycznym Jej rysem było umiłowanie cnoty czystości. 18 listopada 1914 r. do Jej domu przyszedł rosyjski żołnierz. Używając siły uprowadził 16-letnią Karolinę do lasu, gdzie probował Ją zgwałcić. Karolina wołała umrzeć, niż ulec. Żołnierz w okrutny sposób zabił więc dziewczynę. Jej pogrzeb stał się wielką manifestacją ludzi, którzy z przekonaniem mówili, że uczestniczą w pogrzebie męczennicy. Pochowano Ją w parafialnym kościele we wsi Zabawa. Beatyfikował Ją św. Jan Paweł II w Tarnowie w 1987 r. Kościół ogłosił Ją patronką Ruchu Czystych Serc (RCS), a także Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM). W ikonografii przedstawiana jest z palmą w ręce.
Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.
Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach.
Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić.
Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
Pan Waldemar - jeden w pielgrzymów z wieloletnim stażem
Drugi dzień drogi jest zawsze trudniejszy. Pojawiają się znamiona dnia pierwszego. Dla pielgrzymka jednak najważniejsze jest to, aby nie stracić ze swoich oczu celu drogi.
Idąc szlakiem św. Franciszka można sobie wyobrazić, jak Biedaczyna z Asyżu wraz z swoimi braćmi chodził od wsi do wsi i po prostu był świadkiem wiary. Musieli być w tym naprawdę pełni wiary i ufności w Bożą Opatrzność. Do tej pory nasza droga wiedzie głównie przez piękne, górskie odcinki. Dziś rozciągała się wzdłuż zalewu, co powodowało, że można było dodatkowo zachwycić się otaczającą przestrzenią. Idziemy w najbardziej gorącej porze dnia, dlatego ciężko jest dostrzec kogokolwiek na trasie, inna rzecz, że pierwsze etapy naszej drogi są na całkowitym odludziu. Dopiero końcowa faza drogi pozwala pielgrzymowi przypomnieć sobie, że nie żyje w czasach franciszkowych, ale w XXI wieku. Z jednej strony wydaje ci się, że robisz coś wielkiego - idziesz pieszo wiele kilometrów, ale dla zabieganego świata, to tak naprawdę nic nie znaczy. To, co udaje się nie trasie - czyli budowanie Królestwa Bożego tu na ziemi jest tym ziarnem zasianym. Jeden człowiek nie jest w stanie zbawić całego świata, nie ma takiej mocy, ale swoim świadectwem wiary może wskazać drogę zagubionym, albo sprawić, że ktoś przypomni sobie o Jezusie lub pierwszy raz o Nim usłyszy. Pan Bóg zna właściwy czas i właściwe miejsce. On posyła, a co z tym posłaniem zrobi człowiek, będzie wynikiem jego wolnej woli.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.