Czas Wielkiego Postu, który rozpoczyna się Środą Popielcową, jest dla wyznawców Chrystusa okresem przeżywania Jego męki, jednocześnie czasem poznawania wielkiej miłości Boga do człowieka, dla którego zbawienia wydał On na śmierć swego Boskiego Syna. Rozważamy dzieje doświadczającego bólu i udręczenia, wreszcie skazanego na śmierć. To dzieje miłości aż po krzyż. Ale krzyż i śmierć nie kończą życia są drogą do zmartwychwstania.
W czasie Wielkiego Postu obserwujemy dość często, że z wiarą jest wielu środowiskom nie po drodze. Kiedy bowiem Kościół czyni wszystko, by człowiek zastanowił się nad swoim postępowaniem, wzbudził w sobie żal za grzechy i postanowienie poprawy, pojawiają się głosy, które mają na celu zniszczenie tej pracy. Tak dzieje się poprzez łamy prasy, dyskusje telewizyjne czy przedstawienia „artystyczne”. A przecież wszyscy pragniemy obywateli dobrych i uczciwych, o wysokim morale. Żyjemy bowiem w wielkiej chrześcijańskiej rodzinie, która jest naszym skarbem i czyni nas bezpieczną przystanią.
Ośmieszanie i degradowanie pracy Kościoła dzieje się także w innych sytuacjach jego wzmożonej pracy, m.in. w okresie pielgrzymkowym, w czasie intensywnych działań na rzecz trzeźwości itp.
Reklama
Tymczasem celem duszpasterstwa, poza przyjściem z pomocą życiu religijnemu człowieka, jest wychowanie go na człowieka dobrego i mądrego, który może przysporzyć dobra swojej ojczyźnie i jej obywatelom. Dekalog to przecież nic innego, jak tylko podstawowe normy postępowania.
Wielki Post się zaczyna. Obwieszczają go nam również tzw. trąbki niektórych tytułów prasowych czy sarkastyczne uwagi innych mediów. Zatem uważaj, katoliku, bądź czujny. Bo Kościołowi na pewno chodzi o twoje dobro. Ale czy wszystkim na tobie zależy?
Kościół jest jak dom rodzinny: żeby czuć się w nim dobrze, bezpiecznie i serdecznie, trzeba uwzględnić dobro innego członka rodziny, trzeba dać z siebie coś na rzecz drugich, trzeba pobyć we wspólnocie.
Nie zmarnujmy więc Wielkiego Postu A.D. 2014, by nasze życie było pełniejsze i bardziej owocne.
Liturgia okresu Wielkiego Postu ma bogatą historię. Był to najpierw czas ostatecznego przygotowania kandydatów do przyjęcia chrztu w Wigilię Paschalną.
Wszystko zaczyna się od posypania głów popiołem. - Osobiście bardzo się cieszę na Środę Popielcową - dzieli się w rozmowie o. Samuel Pacholski, paulin, proboszcz parafii pw. św. Józefa w Świdnicy. - Słyszymy wtedy słowa nawołujące do nawrócenia, do rozpoczęcia nowego życia. Nawrócenie, czyli początek nowego życia, prenatalnego życia duchowego, które rozkwitnie w Wielkanoc. Wielki Post obfituje w Słowo Boże, nabożeństwa, rekolekcje. Jest to okres ofiarnej pracy duszpasterskiej. Wielu okazji zbliżania się do Boga przez wiernych. W tym okresie będziemy przeżywać kulminacyjny, piękny liturgicznie Wielki Tydzień. Najważniejsze wydarzenie liturgiczne w ciągu całego roku. Warto od samego początku dać się wciągnąć w ten okres wymagający od nas ofiarnego uczestnictwa - podkreśla paulin. Jako proboszcz zaprosił swoich parafian do specjalnej pielgrzymki na Jasną Górę w intencji dobrze przeżytego Wielkiego Postu. - To długi, siedmiotygodniowy okres. Potrzeba więc, abyśmy jako wspólnota świadomie go przeżyli - zauważa. W swoim przesłaniu na tegoroczny Wielki Post papież Benedykt XVI wskazuje na miłość jako odpowiedź na wiarę w Boga. - Za każdym razem, kiedy zapominamy o miłości, wierze, możemy zmarnować dany nam czas, również Wielki Post - podkreśla o. Mirosław Grakowicz, redemptorysta, proboszcz bardzkiej bazyliki. - Naszą odpowiedzią na wiarę w Boga musi być miłość, wyrażana w konkretnej postawie wobec Boga i ludzi. Trudno kochać Boga, którego nie widzimy, jeśli nie kochamy człowieka, którego widzimy. Dobrze się stało, że papież Benedykt XVI wskazuje właśnie na te zależności. W Wielkim Poście czyńmy konkretną miłość - jałmużnę, podejmijmy wyrzeczenie - post i wzmacniajmy się - modlitwą - zachęca zakonnik.
Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie
Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.
Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie
Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.
Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.