Reklama

Warto śpiewać

Niedziela małopolska 47/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym roku 90. rocznicę działalności obchodziło Krakowskie Towarzystwo Śpiewackie „Echo”. Z tej okazji 25 października w Sali Kameralnej krakowskiej Akademii Muzycznej odbył się jubileuszowy koncert chóru. Zróżnicowanego repertuaru wysłuchali zebrani w auli goście, wśród których znaleźli się m.in. wiceprezydent miasta Elżbieta Lęcznarowicz, wiceprezes polskiego Związku Chórów i Orkiestr Stanisław Damian, grupa Finów z zaprzyjaźnionego z chórem zespołu (zebrani mogli posłuchać ich występu, w tym jednej piosenki po polsku). Najliczniejszą grupę słuchaczy stanowiły rodziny chórzystów oraz ich liczni przyjaciele.

Jakie były początki?

Reklama

Chór męski „Echo” powstał rok po odzyskaniu niepodległości, 27października 1919 r. Jego pierwszym dyrygentem został znany muzyk i kompozytor Bolesław Wallek-Walewski. Już w okresie międzywojennym koncerty Towarzystwa Śpiewackiego cieszyły się dużym zainteresowaniem słuchaczy. Szybko przyszły sukcesy: wygrane konkursy w kraju (w Warszawie - 1922 i Poznaniu - 1924) i udane koncerty poza granicami Polski (Holandia - 1923, Austria - 1927 i Jugosławia - 1931). Po wybuchu II wojny światowej oficjalnie chór przestał istnieć, ale chórzyści spotykali się na próbach i podczas konspiracyjnych koncertów. Okresem, kiedy chór prowadził szczególnie ożywioną działalność, były lata powojenne. Wtedy w chórze działało ok. 150 śpiewaków amatorów. - Rzesze słuchaczy przybywały na koncerty, aby słuchać polskich pieśni. (…) Występujące w wielu tekstach słowo „Bóg” kazano nam zastępować wyrazem Duch…- opowiadał w czasie koncertu galowego prezes chóru Marek Ropka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co dzieje się dzisiaj?

Od kilkunastu lat chór działa pod auspicjami DK Podgórze. Aktualnie liczy 35 śpiewaków amatorów, którymi od 2007 r. dyryguje krakowski muzyk, kompozytor Zbigniew Huptyś. - Średnia wieku chórzystów wynosi około 55 lat - mówi prezes Ropka. - Najstarszy ma 92 lata, a najmłodszy - 20. Warto podkreślić, że u nas tradycja śpiewania przechodzi nie tylko z ojca na syna, ale i na wnuka. Przykładem może być rodzina Dendurów. W naszym chórze śpiewają: wieloletni prezes zespołu Stanisław Dendura, jego syn Maciej oraz wnukowie Bartosz i Jędrzej. Kolejny przykład stanowi rodzina Kozików: ojciec Ryszard i syn Andrzej. Pragnę dodać, że w tym chórze śpiewał również mój ojciec.
Repertuar chóru jest zróżnicowany: klasyka, pieśni patriotyczne, utwory religijne, wśród których znajdują się zarówno pieśni katolickie, protestanckie, jak również prawosławne. Na wydanej z okazji jubileuszu płycie znajdują się m.in. „Ortus de Polonia” oraz „Barka”. - Śpiewamy bardzo różne utwory - przyznaje prezes Ropka. - Wszędzie tam, gdzie nas zaproszą. Na przykład na uroczystościach rocznicowych prezentujemy pieśni patriotyczne, a w okresie Świąt Bożego Narodzenia koncertujemy w kościołach, wykonując piękne polskie kolędy.
Również zawody chórzystów są zróżnicowane. Wśród śpiewających w „Echu” krakowian znajdują się więc lekarze, prawnicy, inżynierowie, artyści. W swoim gronie chórzyści mają również fraszkopisarza. Zbigniew Szpyta, który jest autorem książki „Takie sobie wierszo-fraszki o chórze Echo”, na bieżąco spisuje wrażenia i refleksje związane z działalnością chóru. - Pragnę zaznaczyć, że bardzo się lubimy - dodaje prezes Marek Ropka. - I nasza znajomość nie ogranicza się tylko do spotkań w czasie prób i koncertów. Tworzymy przyjacielską grupę, w której wszyscy dobrze się czują.

Dlaczego warto śpiewać?

W trakcie galowego koncertu wielu chórzystów zostało docenionych i nagrodzonych za muzyczną działalność. - Myślę, że każdy ma jakiś talent muzyczny - przekonuje Marek Ropka. - A chór „Echo” to miejsce, gdzie talent można rozwinąć. Co prawda, próby, w czasie których przygotowujemy repertuar, są trudne. Zajmują dużo czasu i energii, ale za to każdy występ daje wiele radości, satysfakcji i nobilituje. A jubileuszowa uroczystość i te wszystkie gratulacje, podziękowania, wyróżnienia oraz odznaczenia są kolejnym dowodem na to, że warto śpiewać!

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kazachstan: Z pożaru kościoła ocalało jedynie drewniane tabernakulum i krzyż!

2026-06-25 09:18

[ TEMATY ]

Kazachstan

Mat.prasowy

Uratowany krzyż

Uratowany krzyż

W pożarze trwającym kilka dni spłonęło wszystko poza drewnianym tabernakulum i krzyżem. Ks. Łukasz Chłopek, misjonarz w Kazachstanie, odczytał to jako znak i postanowił odbudować kościół w formie… jurty.

Dariusz Dudek: W nocy z wtorku na środę, 7 maja 2025 roku, o godzinie 23:53 rozdzwonił się Twój telefon. Usłyszałeś cztery słowa: „pali się nasz kościół”. Co czułeś?
CZYTAJ DALEJ

Można stać blisko rzeczy świętych i nie żyć w posłuszeństwie

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Tekst opisuje pierwszy wielki cios zadany Judzie przez Babilon. Młody Jojakin panuje krótko. Nabuchodonozor bierze Jerozolimę i przeprowadza deportację. Wywożeni zostają król, matka króla, urzędnicy, wojownicy, rzemieślnicy oraz kowale. To nie jest przypadkowy wybór. Imperium zabiera głowę państwa i ręce zdolne do pracy oraz do walki. Zostawia kraj osłabiony, zależny i łatwy do kontroli. Autor podaje liczby, by pokazać skalę ciosu. Szczególne znaczenie ma wywiezienie skarbów świątyni i pałacu. W świecie starożytnym trofea ze świątyni miały świadczyć o wyższości zwycięskiego boga. Pismo odrzuca ten sposób myślenia. Nie mówi o porażce Pana. Mówi o sądzie nad niewiernością ludu. Bóg nie przegrywa z Babilonem. Dopuszcza upokorzenie, by odsłonić prawdę o sercu swego narodu. Zmiana imienia nowego króla podkreśla zależność Judy. Człowiek na tronie nie panuje naprawdę. Znamy też drobny ślad tej historii z tabliczek babilońskich, gdzie pojawia się imię Jojakina i wzmianka o racjach żywności. Pismo i historia spotykają się tu w punkcie bardzo ludzkim. Wygnanie nie jest ideą. Jest losem ludzi żyjących na obcej ziemi. Właśnie tam Bóg zacznie oczyszczać nadzieję swego ludu.
CZYTAJ DALEJ

Ormiański biznesmen wznosi największy na świecie pomnik Jezusa

2026-06-25 13:23

[ TEMATY ]

pomnik

Karol Porwich/Niedziela

Ormiański biznesmen i polityk Gagik Tsarukyan zamierza pozostawić po sobie trwały ślad w historii kraju, budując najwyższy na świecie pomnik Jezusa Chrystusa. Monument o wysokości 101 metrów wznoszony jest na górze Hatis, około 25 kilometrów na wschód od Erywania i ma górować nad stolicą Armenii.

Tsarukyan, jeden z najbogatszych i najbardziej kontrowersyjnych ludzi w Armenii, w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika “The Guardian”, twierdzi, że projekt ma podkreślić chrześcijańskie dziedzictwo kraju. „Chrześcijaństwo stanie się nową marką Armenii” - przekonuje. Pomnik ma przewyższyć zarówno słynną statuę Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro, jak i Statuę Wolności w Nowym Jorku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję