Reklama

Niedziela Przemyska

Burmistrz chce zmniejszenia liczby lekcji religii w szkołach gminnych

Burmistrz Ustrzyk Dolnych Bartosz Romowicz (PSL) zwrócił się do metropolity przemyskiego abpa Adama Szala z prośbą o zgodę na zmniejszenie liczby lekcji religii do jednej godziny lekcyjnej w tygodniu oraz połączenia zajęć z religii w oddziałach, gdzie liczba uczniów jest mniejsza niż 13 osób. Argumentuje to szukaniem oszczędności w oświacie. Przemyska kuria nie chce komentować tych żądań, a działania burmistrza skrytykował radny PiS.

2019-12-06 07:14

[ TEMATY ]

religia

Bożena Sztajner/Niedziela

Zgodnie z polskim prawem tygodniowy wymiar zajęć z religii może być obniżony tylko za zgodą biskupa diecezjalnego. W związku z tym Bartosz Romowicz wystosował taką prośbę do metropolity przemyskiego, uzasadniając ją poszukiwaniem oszczędności. „Szacowany koszt nauki religii przy 152 godzinach lekcyjnych tygodniowo wynosi na 2020 rok 538 tys. złotych. Zmniejszenie ilości godzin pozwoli na ograniczenie tych wydatków bez drastycznego zmniejszania ilości godzin przeznaczonych na inne zajęcia rozwijające zainteresowania, które przygotowują naszych uczniów i wychowanków do podejmowania życiowych wyborów oraz przewidzianych prawem egzaminów na kolejnych etapach kształcenia” – napisał Romowicz.

Burmistrz stwierdził, że wzrost nakładów na oświatę zmusza go do szukania oszczędności poprzez likwidację wszelkich dodatkowych zajęć ponad podstawę programową.

Jak wskazał Romowicz, zmniejszenie liczby zajęć religii pozwoli również „zapobiec umieszczaniu w planie lekcyjnym katechezy pomiędzy zajęciami obowiązkowymi”. W ten sposób katechezy będą się odbywać na początku lub na końcu zajęć lekcyjnych, a uczniowie, którzy nie uczęszczają na religię, mogą wrócić do domów.

Reklama

Oszczędności ma również dać połączenie zajęć z religii w oddziałach, w których jest mniej niż 13 uczniów. Wyjątek mają stanowić: klasa III, w której uczniowie przygotowują się do przyjęcia pierwszej komunii świętej oraz klasa VIII, w której odbywa się przygotowanie do bierzmowania.

Przemyska kuria metropolitalna nie chce komentować żądań Bartosza Romowicza. Jej rzecznik ks. Bartosz Rajnowski powiedział KAI, że burmistrz Ustrzyk Dolnych otrzyma pisemną odpowiedź, jednak kuria nie będzie jej upubliczniać, ani komentować.

Stanowisko burmistrza skrytykował natomiast podczas ostatniej sesji rady miejskiej radny Czesław Urban (PiS). Zwrócił uwagę, że w realizacji zadań własnych gminy, a taką jest oświata, burmistrz podlega wyłącznie radzie gminy. – Dlaczego burmistrz nie wziął pod uwagę zdania samorządu, czyli rady miejskiej w Ustrzykach Dolnych, tylko autorytarnie postanowił, iż setki, a nawet tysiące dzieci w gminie będą miały jedną godzinę lekcji religii? Dlaczego burmistrz nie wziął pod uwagę głosu społeczeństwa, nie przeprowadzając chociażby żadnych konsultacji społecznych? – pytał.

Urban zwrócił uwagę, że oszczędności, jakie chce osiągnąć Romowicz to ok. 250 tys. zł, czyli tyle, ile miasto wydało w tym roku na trzy imprezy plenerowe, których zasadność radny poddał pod wątpliwość.

Radny wytknął burmistrzowi, że jego ostatnie działania wpisują się w walkę z Kościołem. – To nie pierwszy raz, kiedy wypowiada się pan źle o Kościele i księżach. Oświadczam, iż nie zgadzam się na likwidację jednej godziny lekcji religii i mówię to w imieniu swoim i wielu osób, z którymi rozmawiałem i prosili mnie o wyrażenie takiej opinii – podsumował Urban.

Bartosz Romowicz na swojej stronie na portalu społecznościowym napisał, że jego postulat nie jest walką z Kościołem, ale w ten sposób chce zwrócić uwagę na problemy finansowe samorządów „spowodowane przez oświatę i reformy polskiego rządu”. Z kolei na portalu korsosanockie.pl powiedział: „Jestem przekonany, iż kuria nie zgodzi się. Ale poczekam na pismo w tej sprawie”.

Bartosz Romowicz ma 31 lat, należy do Polskiego Stronnictwa Ludowego. Burmistrzem Ustrzyk Dolnych jest drugą kadencję. W ostatnich wyborach parlamentarnych bezskutecznie startował do Senatu RP.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katowice: nowy dokument Rady Społecznej przy metropolicie katowickim

2020-01-17 07:20

[ TEMATY ]

szkoła

religia

Episkopat.pl

abp Wiktor Skworc

W dokumencie będącym podsumowaniem zebrania z 10 stycznia 2020 roku członkowie Rady wsparli apel metropolity katowickiego odnośnie do obowiązkowych zajęć szkolnych z religii lub etyki. Wyrazili też solidarność z prof. Ewą Budzyńską.

W dokumencie czytamy, że „szkoła, której zadaniem jest integralne kształcenie i wychowywanie, wprowadzanie w kulturę i świat wartości powinna zapewnić każdemu uczniowi zapoznanie się z fundamentami zachowań moralnych i etycznych, niezbędnymi dla osiągnięcia dojrzałości osobowej i odpowiedzialności społecznej”. Rada przypomniała, że „dla rodziców chrześcijańskich jest to realizacja zobowiązania chrzcielnego względem dzieci do wychowania ich w wierze”. Stwierdziła także, że „dzieci i młodzież nie uczęszczający na lekcje religii, nie powinny być pozbawione kształtowania etycznego, tj. przekazywania obiektywnych wartości i postaw etycznych”. I dodaje: „brak takiej edukacji prowadzi do tego, że wyrobienie etyczne jest czysto subiektywne, oparte na własnym przekonaniu czy intuicji”.

Po zapoznaniu się z inicjatywami społecznymi odnoszącymi się do kwestii ochrony życia dzieci nienarodzonych członkowie Rady wskazali na zachodzący „związek pomiędzy dramatycznymi nieraz decyzjami o zabójstwie dzieci nienarodzonych, a formacją moralną i etyczną”.

Zwrócili też uwagę na kwestię odpowiedzialności polityków za stanowienie prawa chroniącego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Z dużym niepokojem odnotowali „bezczynność Trybunału Konstytucyjnego, który nie rozpatrzył poselskiego wniosku dotyczącego stwierdzenia niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej, dopuszczającej aborcję ze względu na podejrzenie upośledzenia lub nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu nienarodzonego dziecka”.

Rada zaapelowała o „zintensyfikowanie działań, wymianę informacji oraz konieczność powstawania inicjatyw (legislacyjnych, finansowych, społecznych, wolontaryjnych, etc.) tworzących rzeczywistą alternatywę dla tych trudnych wyborów i zmierzających do szeroko pojętej profilaktyki i opieki świadczonej zarówno dzieciom nienarodzonym, jak i ich rodzicom, zwłaszcza matkom i bliskim”.

Członkowie Rady wyrazili solidarność z prof. Ewą Budzyńską w związku z oskarżeniem jej o to, że prezentując katolicki model rodziny narzuca studentom poglądy radykalno-katolickie.

W tej sprawie nadal toczy się postępowanie przed Komisją Dyscyplinarną Uniwersytetu Śląskiego. Rada Społeczna stwierdziła, że „pociąganie do odpowiedzialności nauczyciela akademickiego za głoszone przez niego poglądy jest oczywistą formą cenzury i próbą narzucenia środowisku akademickiego jednego światopoglądu, co przypomina najgorsze praktyki z czasów komunistycznych”.

Rada Społeczna zapoznała się ze stanem prawnym i praktycznymi rozwiązaniami w archidiecezji katowickiej związanymi z ochroną dzieci i młodzieży przed nadużyciami seksualnymi. Wyraziła też nadzieję, że „nastąpi zapowiadane i oczekiwane na Górnym Śląsku podpisanie w Ministerstwie Kultury wynegocjowanej umowy, aby planowane prace mogły zostać ukończone terminowo, zwieńczając w czerwcu 2022 r. planowane obchody 100-lecia powrotu Górnego Śląska do Macierzy”.

Rada Społeczna stanowi gremium konsultacyjne i doradcze arcybiskupa metropolity katowickiego. Jej zadaniem jest wypracowywanie opinii na temat ważnych aktualnych wydarzeń społecznych w aspekcie działalności pasterskiej Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Franciszek u św. Marty: chrześcijaństwo to bycie wolnym przez posłuszeństwo Bogu

2020-01-20 13:04

[ TEMATY ]

homilia

Franciszek

Grzegorz Gałązka

O zaufaniu do Słowa Bożego, przezwyciężającym bałwochwalstwo, pychę i nadmierną pewność siebie oraz konieczności wsłuchiwania się w to, co Bóg mówi o sprawiedliwości, miłości, przebaczeniu, miłosierdziu mówił papież podczas dzisiejszej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Nawiązując do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Sm 15,16-23), w którym mowa o odrzuceniu Saula przez Boga, Ojciec Święty podkreślił, że grzechem monarchy był brak posłuszeństwa Słowu Bożemu. Uważał, że jego własna interpretacja tego Słowa była bardziej właściwa i nie posłuchał Boga, który zakazał łupienia pobitych Amalekitów. Saul osobiście nic nie wziął dla siebie, ale lud zabrał pobitym Amalekitom najlepsze owce i bydło, aby ofiarować je Bogu. Wówczas Samuel przypomniał Saulowi, że „lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość od tłuszczu baranów”.

Franciszek zauważył, że Samuel podkreślił hierarchię wartości: ważniejsze jest, aby mieć „łagodne serce” i „aby być posłusznym” niż składanie ofiar, posty i akty pokutne. „Grzech braku uległości polega właśnie na tym, że wolę to, co myślę, a nie to, co nakazuje mi Pan i czego być może nie rozumiem” – wskazał papież. Zaznaczył, że kiedy buntujemy się przeciwko woli Boga i nie jesteśmy posłuszni, to tak, jakbyśmy szli do wróżki, żeby powróżyła nam z ręki, na wszelki wypadek, dla pewności.

„Kiedy upierasz się wobec woli Pana, jesteś bałwochwalcą, ponieważ wolisz to, co myślisz, tego bożka, od woli Pana. A Saula to nieposłuszeństwo kosztowało królestwo: «Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla». To powinno nas skłonić do zastanowienia się nad naszą uległością. Wiele razy wolimy nasze interpretacje Ewangelii lub Słowa Pańskiego od samej Ewangelii i Słowa Pańskiego. Na przykład, kiedy popadamy w kazuistykę, w kazuistykę moralną... To nie jest wola Pana. Wola Pana jest jasna, ukazuje ją poprzez przykazania biblijne i sprawia, że widzisz to z pomocą Ducha Świętego w swoim sercu. Ale kiedy jestem uparty i zamieniam Słowo Pańskie w ideologię, jestem bałwochwalcą, nie jestem pojętny. Potrzebna jest uległość, posłuszeństwo” – zaznaczył Ojciec Święty.

Następnie odnosząc się do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Mk 2,18-22) mówiącego o tym, że nie można zwyczajów Starego Testamentu przenosić do Nowego, wlewać nowego wina do starych bukłaków Franciszek podkreślił nieustanną nowość Słowa Bożego.

„Słowa Pana pokonuje bałwochwalstwo, pokonuje pychę i tę postawę zbytniego zadufania w sobie samych, nie ze względu na Słowo Boże, lecz ze względu na ideologie, jakie stworzyłem wokół Słowa Pana. Jest takie bardzo dobre zdanie Jezusa, które wyjaśnia to wszystko i pochodzi od Boga, a zaczerpnięte jest ze Starego Testamentu: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary» (Mt 9,13)” – przypomniał papież.

Kończąc swoje rozważanie Ojciec Święty podkreślił, że aby być dobrym chrześcijaninem trzeba być posłusznym Słowu Bożemu, to znaczy słuchać Boga i tego, co mówi o sprawiedliwości, miłości, przebaczeniu, miłosierdziu a nie bycie niekonsekwentnymi, zaślepionymi ideologią. „Bycie chrześcijaninem to zatem bycie wolnymi poprzez zaufanie Bogu” – powiedział Franciszek kończąc swą homilię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję