Reklama

Niedziela Przemyska

Pamięć, która domaga się prawdy

Mieszkańcy Przemyśla, przedstawiciele władz samorządowych, wojska i organizacji społecznych uczcili 83. rocznicę ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na Polakach zamieszkujących Kresy Południowo-Wschodnie II Rzeczypospolitej.

2026-07-21 14:59

Niedziela przemyska 30/2026, str. I-II

[ TEMATY ]

Przemyśl

Jan Otłowski

Do dziś dziesiątki tysięcy Polaków leży w zbiorowych dołach śmierci

Do dziś dziesiątki tysięcy Polaków leży w zbiorowych dołach śmierci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cykl przemyskich obchodów, trwający od 10 do 12 lipca, rozpoczął się przy Rondzie Ofiar Wołynia. Po modlitwie prowadzonej przez kapelanów środowisk kresowych mieszkańcy zapalili znicze pamięci. Stąd wyruszył również Rowerowy Rajd Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu, zorganizowany przez Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu.

W bezimiennych mogiłach

Główne uroczystości odbyły się w sobotę 11 lipca. Rozpoczęła je Msza św. w Kościele Ojców Karmelitów Bosych, sprawowana w intencji ofiar zbrodni wołyńskiej. Następnie uczestnicy zgromadzili się przy Grobie Wołyńskim na Cmentarzu Wojskowym – miejscu symbolicznie upamiętniającym cierpienie i męczeńską śmierć Polaków z Kresów. W uroczystości wzięła udział Kompania Honorowa Wojska Polskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun podkreślił, że pamięć musi być budowana na prawdzie, a tragiczna historia powinna stanowić przestrogę dla kolejnych pokoleń. Zaznaczył również, że prawda o ludobójstwie wołyńskim nie zawsze była wypowiadana tak otwarcie jak dziś. Przez wiele lat duża część polityków unikała tego tematu lub świadomie go przemilczała, uznając, że mówienie o zbrodniach OUN i UPA może zaszkodzić dobrym relacjom z Ukrainą. W południe przy Rondzie Ofiar Wołynia ponownie zgromadzono się, by przy wspólnej modlitwie zapalić znicze ku czci pomordowanych.

Reklama

W niedzielę 12 lipca ulicami miasta przeszedł Marsz Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Rozpoczęła go Msza św. w Kościele Ojców Franciszkanów. Następnie uczestnicy przeszli z Pl. Niepodległości na Cmentarz Wojskowy. W marszu wzięli udział mieszkańcy Przemyśla, przedstawiciele środowisk patriotycznych oraz wszyscy, którym bliska jest pamięć o naszych rodakach zamordowanych na Kresach.

Nie ma pokoju bez prawdy

Pamięć o ludobójstwie wołyńsko-galicyjskim jest szczególnie żywa na ziemi przemyskiej. Także tutaj, zwłaszcza w latach 1944-45, ludność cywilna padała ofiarą terroru i mordów dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich.

W imieniu Ruchu Społecznego „Katolicy Głosują” oddaliśmy hołd Polakom zamordowanym w Wiązownicy oraz na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Szczególnie mocno wybrzmiały słowa prof. Przemysława Czarnka: „Nie ma pokoju bez prawdy i nie będzie pokoju bez prawdy”. Przypomniał on również, że walka o niepodległość nie może usprawiedliwiać zbrodni, ponieważ cel nigdy nie może uświęcać środków. – Dzisiejsze tłumaczenie władz Ukrainy oraz obrońców pamięci ludobójców, że oni przecież walczyli z sowietami, że walczyli o wolność Ukrainy, to nie jest tłumaczenie bestialstwa – podkreślił.

Odwrócony Dekalog

Reklama

Ta zbrodnia nie zrodziła się znikąd. Poprzedziły ją lata indoktrynacji, propagandy oraz świadomego zasiewania nienawiści do Polaków. Dmytro Doncow był głównym ideologiem ukraińskiego nacjonalizmu integralnego, opartego na kulcie siły, fanatycznej bezwzględności i podporządkowaniu jednostki interesowi narodu. Jego idee wywarły silny wpływ na środowisko Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Kto się mógł wówczas spodziewać, że zrodzą takie nieludzkie okrucieństwo, no może z wyjątkiem grekokatolickiego biskupa stanisławowskiego – bł. Grzegorza Chomyszyna, który dostrzegł niebezpieczeństwo tej nieludzkiej ideologii. Był on odważnym orędownikiem pokojowego ułożenia relacji polsko-ukraińskich. Nacjonalizm ukraiński nazywał „obłędnym” i „pogańskim”, ostrzegając, że wprowadza on „etykę” nienawiści i odbiera człowiekowi zdolność okazania bliźniemu miłosierdzia.

Trzeba też wspomnieć o innym z czołowych działaczy i ideologów OUN – Stepanie Łenkawskim, autorze opracowanego w 1929 r. „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”. To w nim znalazło się, jak się później okazało, krwawe „przykazanie”: „Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy”. Dokument podporządkowywał moralność celowi politycznemu i wzywał do bezwzględnej walki o państwo ukraińskie.

Stepan Bandera osobiście uczestniczył w przygotowywaniu zamachów i nie dowodził bezpośrednio mordami, jednak współtworzona i kierowana przez niego frakcja OUN-B odpowiadała za ludobójczą akcję antypolską.

Ocalała, by dać świadectwo

Ta historia ma dla mnie wymiar osobisty. Pamiętam starszą, samotną sąsiadkę, która przychodziła do naszego domu na święta. Ocalała z tamtych straszliwych mordów i była ich świadkiem. Kiedy zaczynała opowiadać, nagle kierowała wzrok gdzieś daleko, a jej twarz wypełniały smutek i ból. Powtarzała: „Ja tego nigdy nie zapomnę. Nie umiem...”.

Prawda powraca w świadectwach ocalałych, pamięci rodzin, dokumentach i sumieniach kolejnych pokoleń. Pamięć o ofiarach nie oznacza odpowiedzialności zbiorowej. Nie wszyscy Ukraińcy ulegli zbrodniczej ideologii. Byli tacy, którzy ostrzegali polskich sąsiadów, ukrywali ich i ratowali, nierzadko płacąc za to własnym życiem. Pomocy Polakom udzieliło ponad 1300 udokumentowanych Ukraińców, a kilkuset z nich poniosło śmierć. To oni są prawdziwymi bohaterami Ukrainy. To ich nazwiska powinny nosić ukraińskie ulice, szkoły i place, ponieważ w czasach pogardy pozostali wierni sumieniu, człowieczeństwu i Bożym przykazaniom.

Wołamy o prawdę

Nie wołamy o zemstę. Wołamy o prawdę, pamięć, sprawiedliwość i godny pochówek leżących w dołach śmierci. O pojednanie, które nie będzie politycznym przedstawieniem ani pustym gestem, lecz autentycznym spotkaniem dwóch narodów w prawdzie. Historia Polski została naznaczona cierpieniem zadanym przez niemiecki nazizm, sowiecki komunizm i ukraiński nacjonalizm. W latach 1943-45 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zamordowano od 80 do 120 tys., szacuje się, że mogło to być nawet 200 tys. Polaków. Każda z tych liczb oznacza konkretnego człowieka, rodzinę, przerwane życie i grób, którego często do dziś nie ma. Dlatego prawda o Wołyniu musi poruszyć sumienia w Polsce, na Ukrainie, w Europie i na całym świecie, aby zbrodnia nigdy więcej nie została powtórzona.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Michalik: nikt z nas nie jest nawrócony do końca

Na potrzebę ciągłego nawracania się, bo „nikt z nas nie jest nawrócony do końca” wskazywał abp Józef Michalik podczas spotkania formacyjnego z księżmi archidiecezji przemyskiej. Swoją homilię metropolita przemyski wygłosił podczas Mszy św. z udziałem wiernych w kościele pw. św. Mikołaja i Stanisława przy Ośrodku Kultury i Formacji Chrześcijańskiej w Jarosławiu.

Abp Michalik stwierdził, że żaden chrześcijanin nie jest wolny od kapłańskiego trudu, ale ksiądz ma w większym stopniu służyć ludziom i pośredniczyć między Bogiem i ludźmi. Wskazywał, że każdy człowiek powinien bardziej pragnąć świętości i nie bać się tego pragnienia. – Bo my niekiedy myślimy, że to jest dla takich wybranych jak Jan Paweł II. Nie, to jest droga dla każdego chrześcijanina, tym bardziej dla każdego księdza, nie mówiąc o biskupach. To jest wolą Bożą – powiedział metropolita przemyski.
CZYTAJ DALEJ

Przeor Jasnej Góry: „W pieszym pielgrzymowaniu jest coś niezwykłego”

2026-08-07 13:57

Karol Porwich/Niedziela

- W pieszym pielgrzymowaniu jest coś niezwykłego - przyznaje Przeor Jasnej Góry. O. Grzegorz Prus ponad dwadzieścia razy „smakował pątniczego chleba”. Zapewnia, że Jasna Góra jest przygotowana na spotkanie z pielgrzymami, z radością przyjmie każdego. W najbliższym czasie (8-14 sierpnia) na uroczystość odpustową Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny do Sanktuarium dotrzeć mają dziesiątki tysięcy pątników.

Podziel się cytatem - mówi przeor Jasnej Góry o. Grzegorz Prus.
CZYTAJ DALEJ

Ewangelizacyjny skarb, który musi powracać. Abp Depo o jubileuszu Radia Fiat, Światowych Dniach Młodzieży i wyzwaniach technologii

2026-08-08 10:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BP KEP

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

Sierpień to dla archidiecezji częstochowskiej miesiąc szczególny — nie tylko ze względu na maryjny charakter i czas pielgrzymek, ale również przez pryzmat ważnych rocznic. W rozmowie z dziennikarzem Radia Fiat, metropolita częstochowski, abp Wacław Depo, odniósł się do przypadającego na 10 sierpnia jubileuszu 35-lecia Radia Fiat, wspomnień ze Światowych Dni Młodzieży oraz osobistego jubileuszu 20-lecia sakry biskupiej.

Powstanie Radia Fiat w 1991 r. jest nierozerwalnie połączone z VI Światowymi Dniami Młodzieży na Jasnej Górze oraz osobą św. Jana Pawła II. Abp Wacław Depo podkreślił, że to przełomowe wydarzenie nie może odejść w zapomnienie:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję