Po ponownym otwarciu Notre-Dame de Paris 7 grudnia 2024 roku, paryska katedra pozostaje w centrum uwagi nie tylko ze względu na rekordowe tłumy odwiedzających (ponad 11 mln osób), lecz także za sprawą powrotu najsłynniejszej z jej relikwii — Korony cierniowej. Jej publiczna adoracja ma stać się cotygodniowym rytuałem.
fot. Wikimedia
Cierniem koronowanie (obraz Antoona van Dycka), muzeum Prado
Jak zaznaczył podczas konferencji prasowej rektor-archiprezbiter ks. Olivier Ribadeau-Dumas: „To ważny moment po niezwykłym projekcie budowlanym. Katedra Notre-Dame w Paryżu odzyskała swoją misję, swoje powołanie”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Rektor poinformował również, że kaplica św. Wilhelma zostanie wkrótce odnowiona. A na jej ołtarzu zostaną umieszczone i wyeksponowane dzieła autorstwa Viollet-le-Duca. Ołtarz ten wykonany jest z wapienia luteckiego. Kaplice w nawie południowej również zostaną odnowione, „aby wyeksponować relikwie świętych związanych z ich tytułami”. Na koniec zostaną zamontowane witraże autorstwa Claire Tabouret.
Noc ognia i cud ocalenia
15 kwietnia 2019 roku świat patrzył z niedowierzaniem, jak płomienie trawią dach i iglicę Notre-Dame. Wśród najważniejszych pytań, jakie zadawano tamtej nocy, jedno powtarzało się najczęściej: czy Korona cierniowa przetrwała?
Reklama
Odpowiedź przyszła dopiero po kilku godzinach — relikwia została wyniesiona z budynku w ramach akcji ratunkowej, w której uczestniczył kapelan paryskich strażaków, ks. Jean-Marc Fournier. Zabezpieczono ją wraz z innymi skarbami i przewieziono w bezpieczne miejsce. Mimo że jej szklany relikwiarz uległ zniszczeniu, sama korona przetrwała bez uszkodzeń. Tym samym relikwia stała się jednym z symboli nadziei po katastrofie, obrazem tego, co udało się ocalić, gdy dach katedry groził zawaleniem.
Powrót po latach — nowe miejsce, nowe znaczenie
Po pięciu latach renowacji, w grudniu 2024 roku Korona cierniowa wróciła do odnowionej katedry. Uroczystość, w której uczestniczyli przedstawiciele Kościoła i Zakonu Grobu Świętego, miała charakter niemal państwowy. W nowym relikwiarzu — zaprojektowanym specjalnie po pożarze — relikwia została umieszczona na wysokości oczu, by wierni mogli ją widzieć. Surowe drewno, światło i szklana kapsuła nadają jej oprawie cech współczesnej sakralności, łącząc gotycką przestrzeń z estetyką XXI wieku.
Od początku 2025 roku Korona była wystawiana do adoracji w pierwsze piątki miesiąca, jednak decyzją ogłoszoną przez archiprezbitera ks. Olivier Ribadeau-Dumas, od 5 grudnia 2025 roku adoracja ma odbywać się w każdy piątek, między 15:00 a 18:30. To wyraźne otwarcie katedry na rosnący strumień pielgrzymów — i odpowiedź na ogromne zainteresowanie, jakie relikwia wzbudziła po odbudowie katedry.
Korona w czasach masowej turystyki — symbol, który „nie ma ceny”
Choć część polityków (m.in. minister kultury Rachida Dati) proponuje wprowadzenie symbolicznej opłaty od zwiedzających (5 euro miało rzekomo przynieść 75 mln euro rocznie na ratowanie zabytków sakralnych), archiprezbiter stanowczo się temu sprzeciwia: „Notre-Dame jest symbolem. A symbole nie mają ceny” – podkreśla ks. Olivier Ribadeau-Dumas.
Regularna ekspozycja Korony cierniowej staje się w tym kontekście kotwicą, przypominając, że historia Notre-Dame jest przede wszystkim częścią historii wiary, a dopiero potem architektury znaczącą dla globalnego ruchu turystycznego.
Od Konstantynopola do Paryża — droga relikwii przez imperia i epoki
Reklama
Historia Korony cierniowej, jednej z najważniejszych relikwii chrześcijaństwa, jest opowieścią rozpiętą między wiarą, polityką i europejską geopolityką. Koronę rzymscy żołnierze nałożyli na głowę Jezusa przed Jego ukrzyżowaniem. Przez pierwsze wieki chrześcijaństwa czczono ją w Jerozolimie, zanim — wraz z innymi relikwiami Pasji — trafiła w ręce cesarzy bizantyjskich w Konstantynopolu.
W XIII wieku relikwia stała się obiektem transakcji o ogromnym ciężarze politycznym. Cesarstwo łacińskie pogrążone było wtedy w kryzysie finansowym, a Koronę zastawiono u bankierów weneckich. Zanim jednak ci zdążyli objąć ją we władanie, interweniował król Francji Ludwik IX. W 1239 roku odkupił relikwię za kwotę przekraczającą połowę rocznego budżetu Królestwa Francji i sprowadził ją w triumfalnej procesji do Paryża. Dla jej godnego przechowywania wzniósł Sainte-Chapelle — arcydzieło gotyku promienistego i miejsce, które przez stulecia pozostawało sanktuarium relikwii Pasji.
Losy relikwii dramatycznie skomplikowały się podczas Rewolucji Francuskiej. Choć wiele obiektów sakralnych uległo wtedy zniszczeniu, Korona przetrwała, chroniona przez władze państwowe jako „dobro narodowe”. Dopiero w 1806 roku ponownie powierzono ją Kościołowi i umieszczono w skarbcu Notre-Dame, gdzie — z przerwami — pozostaje do dziś.
Relikwia, która przetrwała wieki
Korona cierniowa — choć pozbawiona pierwotnych cierni, które przez stulecia rozproszyły się po Europie — pozostaje jednym z najważniejszych symboli Pasji. Jej droga, naznaczona pożarem, rewolucją, sprzedażą, pielgrzymkami i odbudową, jest odbiciem duchowej historii samej Francji.
Dziś, gdy katedra ponownie otwiera swoje wnętrze i przyciąga miliony ludzi rocznie, relikwia nie jest jedynie muzealnym eksponatem. Jest sercem duchowego życia Notre-Dame — a cotygodniowa adoracja od grudnia 2025 roku ma sprawić, że to serce będzie bić jeszcze wyraźniej.
