Reklama

Wiadomości

„Szczęśliwi Polacy w nieszczęśliwym państwie”

Ogłoszone przez prof. Janusza Czapińskiego wstępne wyniki „Diagnozy społecznej 2013”, przygotowanej pod jego kierunkiem, podważają zasady logiki i nie przekazują pełnej prawdy o rzeczywistości, w jakiej żyjemy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W „Diagnozie” profesorowi wszystko się zgadza, respondenci są reprezentatywni i prawdomówni, ale czytelnikom, słuchaczom, a także badaczom wielu społecznych zjawisk, które Czapiński prezentuje, wychodzi kompletnie inny obraz kondycji psychicznej i bytowej Polaków. Schizofrenia jest widoczna gołym okiem.

Zespołowi prof. Czapińskiego w badaniach wyszło, że aż 81 proc. Polaków uważa się za szczęśliwych, a 79 proc. jest zadowolonych z własnego życia. Nie jesteśmy narodem idiotów, na odległość czuć, że to propaganda, kolejny raz poparta przez Czapińskiego „obiektywnymi” badaniami, które jak ulał pasują do samopoczucia sprawujących władzę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Mamy właśnie trzecią falę emigracji zarobkowej młodych ludzi: czy Polacy „ze szczęścia” masowo emigrują za chlebem, ulegając deklasacji, bo podejmują w innych krajach pracę poniżej swoich kwalifikacji zawodowych? Czy 14-procentowe bezrobocie i sytuacja, w której ponad 27 proc. młodych nie ma pracy, a starsi w wieku 50 plus nie mają żadnych perspektyw na zatrudnienie, dają rodzinom powód do szczęścia, skoro muszą one po ustaniu wypłat „kuroniówki” brać bezrobotnych na swój garnuszek? W sytuacji, gdy - jak sam Czapiński przyznaje - „płace realne od kilku lat nie rosną i bezrobocie wzrosło”, jemu wyszło, że grupa rodzin deklarujących, iż dochody nie starczają im na bieżące potrzeby… zmalała o 2 proc. - do 24 proc. A do wydatków „sztywnych” trzeba jeszcze dodać spore podwyżki czynszów, cen energii, wody i c.o., biletów komunikacji miejskiej.

Profesor przekonuje, że „Polacy prywatnie nie doświadczają kryzysu”, że statystycznego Polaka w zasadzie stać na to samo, co 2 czy 4 lata temu. To jak wytłumaczyć fakt, że konsumpcja zmalała, bo wpływy do budżetu z podatku VAT tak znacząco spadły, że trzeba nowelizować budżet? Tymczasem Czapiński głosi, że „czujemy się dużo lepiej i wszystko, co nas indywidualnie dotyczy, zmierza ku lepszemu”. Jednak z Indeksu Genworth wynika, że tylko jedno na sto polskich gospodarstw domowych jest stabilne finansowo. Według tego wskaźnika Polska wypadła gorzej od pogrążonej w kryzysie Hiszpanii. Choć polska gospodarka jako jedyna w UE uniknęła recesji, gospodarstwa domowe źle oceniały swoją stabilność finansową i były pełne obaw odnośnie do przyszłości. To jak jest z doborem respondentów, profesorze? Wśród państw uwzględnionych w Indeksie Genworth gorsze nastroje niż w Polsce panują jedynie w Grecji, Portugalii i we Włoszech.

Reklama

Jak poczucie szczęścia 81 proc. Polaków pogodzić z rosnącym obszarem biedy, o którym zaświadczają dane GUS? Z głodnymi dziećmi, których według raportów OECD mamy najwięcej w Europie? Z opinią naukowców, że Polacy rezygnują z posiadania dzieci z powodu trudnej sytuacji na rynku pracy i braku poczucia stabilności i bezpieczeństwa... GUS potwierdza, że w ciągu czterech pierwszych miesięcy tego roku urodziło się zaledwie 121 tys. dzieci. W tym czasie zmarło 142 tys. osób i pod względem demografii zapowiada się najgorszy rok od 8 lat! W 2013 r. więcej Polaków umrze, niż się narodzi. Płacimy cenę kryzysu i braku polityki rodzinnej. Ale jesteśmy… szczęśliwi.

Czy z powodu tego „szczęścia” podpaliło się w proteście przeciw bezrobociu i krzywdzie doznanej przez państwowych urzędników dwóch mężczyzn? Czy z powodu szczęścia odnotowujemy rosnącą liczbę samobójstw? Czy z powodu szczęścia zdesperowane matki podejmują zagrażającą życiu głodówkę w obronie szkoły dla swoich dzieci, a byli opozycjoniści bronią w ten sposób lekcji historii? Czy to ze szczęścia rodzice 6-latków zbierają podpisy o referendum, by nie posyłać maluchów do nieprzygotowanych dla tej grupy wiekowej szkół? Czy ze szczęścia pieją Polacy, bo leki - mimo obietnic ministra Arłukowicza, iż wraz z nową ustawą refundacyjną stanieją - zdrożały o 30 proc.? Czy to ze szczęścia wzrosła liczba ludzi niezadowolonych z sytuacji w kraju i ten wynik - pan to potwierdza - jest najgorszy od 2009 r.?

Rośnie też panu profesorowi procent ludzi, którzy podważają system demokratyczny jako wartość i pewnie woleliby, aby rządzące towarzystwo „wziąć za mordę”. Pan profesor mówi, że nikt nie pcha się na barykady, bo nawet podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat nie wywołało buntów.

One przyjdą. Tak jak przyszły masowe protesty w obronie Telewizji Trwam. We wrześniu wszystkie centrale związkowe szykują strajk generalny i uliczne zadymy. „Szczęśliwi Polacy w nieszczęśliwym państwie” - jak pan to nazywa jako psycholog społeczny - zaświadczą, że respondenci albo pana nabrali (sam mówi pan o braku zaufania Polaków do innych), albo zafundował nam pan „Diagnozę społeczną” uszytą na miarę rządowej propagandy. Zadowoleni z życia i szczęśliwi ludzie nie protestują. I nie odwołują w trakcie kadencji władz samorządowych. Miarka się przebrała.

2013-07-01 13:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Grzesiek na misjach

Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 50-51

[ TEMATY ]

misje

ludzie

Archiwum Grzegorza Matusika

Ma 27 lat, pochodzi z parafii św. Brata Alberta Chmielowskiego w Librantowej k. Nowego Sącza. Skończył budownictwo na Politechnice Krakowskiej. 2 lata pracował w biurze projektowym, a teraz w dużej firmie jest inżynierem budowy i właśnie stawia 10-piętrowy biurowiec. Trzeba jeszcze dodać: wolontariusz i misjonarz!

– Miałem kiedyś myśl, że nie robię niczego dla kogoś bezinteresownie. Zaangażowałem się więc w Szlachetną Paczkę, a potem zostałem wolontariuszem w czasie Światowych Dni Młodzieży. Później koleżanka wspomniała, że była na misjach w czasie Wielkiego Tygodnia i pokazywała zdjęcia. Na portalu społecznościowym udostępniła informację o zbliżającym się wydarzeniu. Przyjaciel zapytał: „Może byśmy pojechali?". Pomyślałem: „Superpomysł, można coś dla kogoś zrobić”. To był odruch serca – opowiada Grzegorz Matusik.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat ws. reportażu "Ksiądz rektor i pani Emilia" wyemitowanego w TVN24

2025-11-26 10:33

[ TEMATY ]

komunikat

Red.

Publikujemy najnowszy komunikat archidiecezji warszawskiej ws. reportażu TVN24 - "Ksiądz rektor i pani Emilia".

Jak czytamy na stronie Superwizjera TVN24: Rektor katolickiego uniwersytetu w niejasnych okolicznościach został właścicielem mieszkania starszej, schorowanej kobiety, które może być warte nawet półtora miliona złotych. Mimo tego że, ksiądz rektor zobowiązał się do domowej opieki nad kobietą, ta od ponad roku przebywa w miejskim ośrodku opiekuńczym, który opłacany jest z jej własnej emerytury. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że umowa pomiędzy księdzem a 88-letnią panią Emilią została podpisana za plecami jej rodziny i osób, które faktycznie sprawowały nad nią opiekę. Zignorowany został także spisany wcześniej testament. Czy kobieta jest świadoma swojej sytuacji i dlaczego to ksiądz, a nie rodzina, jako jedyny może decydować o jej przyszłości? O tym w reportażu Michała Fui "Ksiądz rektor i pani Emilia".
CZYTAJ DALEJ

Inwestują z myślą o przyszłości

2025-11-28 21:05

Maria Fortuna- Sudor

- Inwestycja umożliwi wspieranie naszej misji, a jednocześnie przyniesie realną wartość mieszkańcom miasta – zapowiada o. Paweł Klimczak, dominikanin, przeor krakowskiego klasztoru.

Krakowscy dominikanie rozpoczęli przygotowania do realizacji nowoczesnego, wielofunkcyjnego budynku z lokalami do czasowego, długoterminowego pobytu. Obiekt powstanie w Krakowie, przy ul. Stefana Jurczaka, w bezpośrednim sąsiedztwie centrum handlowego Serenada oraz Parku Wodnego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję