Reklama

95. urodziny kard. Henryka Gulbinowicza

Matce Bożej zawdzięczam wszystko…

2018-11-10 19:55

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Najpierw wzruszył mnie ornat Jubilata. Na samym środku biała Hostia otoczona złotymi promieniami, adorowana przez dwóch cherubinów. I ręka kardynała, która co rusz dotykała właśnie tego miejsca.

A potem jego słowo podziękowania Matce Bożej Ostrobramskiej za to, że dotrzymała zobowiązania, które przyjęła na siebie, gdy go Jej 90. lat temu powierzono w Ostrej Bramie…

Eucharystia sprawowana dziś (10 listopada) w intencji kard. Henryka Gulbinowicza z okazji jego 95. urodzin to była modlitwa przyjaciół. Abp Sławoj Leszek Głódź, bp Edward Janiak, bp Adam Dyczkowski i bp Ignacy Dec. W koncelebrze pod przewodnictwem abp Józefa Kupnego, metropolity wrocławskiego wzięli też udział abp senior Marian Gołębiewski, bp Stefan Regmunt, bp Marek Mendyk, bp Łukasz Buzun OSPPE, bp Adam Bałabuch i bp Jacek Kiciński oraz rektorzy PWT, rektor i ojcowie duchowni MWSD oraz kapłani kapituły katedralnej. W katedralnych ławach spotkali się prezydent i wiceprezydent Wrocławia z żonami, minister Beata Kempa, przedstawiciele Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej i Członkowie Polskiego Zwierzchnictwa Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Licznie obecne były siostry zakonne i ci, którzy chcieli w modlitwie podziękować kardynałowi za długie lata jego służby.

Reklama

Homilię – na zaproszenie Jubilata – wygłosił abp Sławoj Leszek Głódź. Przyjechał z Gdańska i ze wzruszeniem przypomniał najważniejsze chwile i wydarzenia z życia kardynała. „Błogosławiony człowiek, który służy Panu” – nawiązał do słów psalmu 112, który dziś czytamy w odniesieniu do naszego Jubilata. To szlachetny syn swojej ojczyzny –mówił przypominając odległe od Wrocławia miejsce urodzenia, litewskie Szukiszki i dom Gulbinowiczów, pełen wzorowych zasad i rodzinnego ciepła. Abp Głódź podkreślał ogromne zasługi kard. Gulbinowicza na rzecz wolności. I pytał gdzie dziś są ci, którzy wtedy korzystali z jego gościnności. - Gdzie są ci, którzy w Gdańsku, skąd przybywam, korzystali z gościnności i schronienia w domu ks. Jankowskiego? Niektórzy z nich wolą dziś dbać o interesy za Odrą – mówił abp. Zakończył homilię fragmentem Inwokacji z „Pana Tadeusza”, opisującej znane Jubilatowi tak, jak Mickiewiczowi, krajobrazy, kojarzone z sielskim dzieciństwem: „Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną, Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych, Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych; Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem; A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą” – cytował wyraźnie wzruszony abp Głódź.

W części podziękowań, już po Komunii Św., głos zabrali: Zbigniew Ładziński – prezes Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej, Beata Kempa –Minister ds. Pomocy Humanitarnej, Rafał Dutkiewicz – prezydent Wrocławia i ks. Adam Łuźniak, który dziękował za wiele lat posługi duchowieństwu i świeckim archidiecezji wrocławskiej. Pasterskie słowo wygłosił abp Józef Kupny. – Składam Eminencji najserdeczniejsze życzenia w imieniu całego Kościoła wrocławskiego. Niech Duch Święty oświeca, a Matka Boża Ostrobramska prowadzi i ochrania. Życzymy, aby patronowie naszej archidiecezji mieli w swej opiece. Bóg zapłać za wszelkie dobro.

Wcześniej metropolita wrocławski odczytał list skierowany do kard. Gulbinowicza przez papieża Franciszka sygnowany przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolina. W liście znalazły się następujące słowa: „Jego świątobliwość papież Franciszek uczestniczy duchowo w radosnym jubileuszu 95. urodzin Waszej Eminencji. Za moim pośrednictwem przekazuje serdeczne wyrazy łączności, życząc obfitych darów Ducha Świętego i umocnienia w łasce Bożej. Dziękuje Bogu za piękny dorobek minionych lat gratulując dokonań. Jest wdzięczny za pracę na rzecz watykańskiej kongregacji, ds. ewangelizacji narodów, duchowieństwa i Kościołów Wschodnich. Chce podkreślić troskę o Papieski Fakultet Teologiczny we Wrocławiu i dwukrotne podjęcie w tym mieście Jana Pawła II, jak również przygotowanie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w 1997 r. oraz Europejskiego spotkania Młodych”. List kończył się laudacją na cześć Jubilata i papieskimi życzeniami z obietnicą modlitwy: „Gorliwy pasterz, zawsze bliski wiernym, zatroskany o Kościół na wielu odcinkach życia. Ojciec Święty, wspominając te najważniejsze wydarzenia w życiu Eminencji, zawierza Chrystusowi, Najwyższemu Kapłanowi i wyprasza w modlitwie opiekę i wstawiennictwo Maryi, Matki Kapłanów na dalsze lata życia i posługi.

http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2456/Urodzinowa-Msza-sw-kard-Henryka

Biskup świdnicki Ignacy Dec odczytał życzenia i gratulacje od pary prezydenckiej Agaty Kornhauser – Dudy i Andrzeja Dudy. W liście podkreślono zasłużony czas odpoczynku Jubilata i życzono szczególnej opieki Matki Bożej Ostrobramskiej. „Św. Ambroży mawiał, że nie ma obowiązku większego nad obowiązek wdzięczności. W roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości – napisał Prezydent RP – jest wyjątkowa okazja, aby podziękować Eminencji za dziesięciolecia niestrudzonej pracy jako duszpasterza, budziciela sumień, uczonego i nauczyciela akademickiego, męża Kościoła, który szczególnie w okresie zniewolenia komunistycznego samą swoją postawą głosił katechezę o miłości ojczyzny i miłości nieprzyjaciół. Ojcowskie ciepło i zapobiegliwość, a także nacechowany otwartością i życzliwym humorem stosunek do każdego napotkanego bliskiego uczyniły z Księdza Kardynała prawdziwego rybaka ludzi, potrafiącego zjednywać do wspólnych spraw wiele osób, nawet tych nienależących do społeczności Kościoła. Winszujemy Księdzu Kardynałowi pięknego jubileuszu!” – wybrzmiały we wrocławskiej katedrze słowa prezydenta Rzeczpospolitej.

Tuż przed błogosławieństwem, na prośbę Kardynała wspomniane już słowo dziękczynne Jubilata odczytał ordynariusz kaliski bp Edward Janiak. Kard. podziękował za liczne gesty życzliwości. „Ja, stary emeryt z Wrocławia, składam podziękowanie Bogu wszechmogącemu, że dał mi rodziców, którzy podarowali synowi dobre geny. Wszystkim z rodziny, nauczycielom, życzliwym ludziom, księżom, którzy pomagali mi być dobrym człowiekiem – bardzo dziękuję. Nie mogę też zapomnieć, będąc w moim wieku, o lekarzach, którzy ratowali moje zdrowie, o siostrach zakonnych, o wszystkich dobrych ludziach, którzy pomagali mi w życiu codziennym. Dziękuję Matce Boskiej Ostrobramskiej. Kiedy zostałem 14 lipca w 1928 r. jako pięcioletni chłopak, ofiarowany Jej w Ostrej Bramie w Wilnie, wówczas ojciec karmelita, który prowadził uroczystości, powiedział: Ona ciebie nie opuści w całym twoim życiu. Matce Bożej zawdzięczam wszystko…” – napisał kardynał.

Na zakończenie, na prośbę wrocławskiego metropolity, Jubilat udzielił błogosławieństwa kończąc tym samym urodzinową Eucharystię.

Pieszo, co rusz zatrzymywany przez przechodniów, pomaszerował na urodzinowy obiad.


O świętowaniu urodzin Eminencji w Hali Stulecia pisaliśmy tutaj:

http://www.niedziela.pl/artykul/139853/nd/95-urodziny-Eminencji




Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmartwychwstały pomaga dawać świadectwo

2019-04-21 22:11

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny metropolita wrocławski

Wigilię Paschalną, wielką i najświętszą noc całego roku, rozpoczęła Liturgia Światła w katedrze wrocławskiej.

http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2903/Wigilia-Paschalna-z-abp-Jozefem-Kupnym

Abp Józef Kupny poświęcił ogień i zapalił paschał, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa, na którym wcześniej umieścił litery greckiego alfabetu “Alfa” i “Omega”, wyżłobił znak krzyża oraz cyfry roku 2019 wypowiadając słowa: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”. Na paschale umieścił również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa.

Abp zapalił paschał, od którego w pogrążonej w mroku katedrze zgromadzeni odpalali świece. Po dłuższej chwili świątynia rozbłysła morzem światła. W ciszy rozległo się trzykrotnie zawołanie: „Światło Chrystusa!”, na które zgromadzeni odpowiadali: „Bogu niech będą dzięki!”. Z przedsionka abp ze świecą, w orszaku, przeszedł główną nawą katedry do prezbiterium.

Podczas Liturgii Słowa odczytano fragmenty Starego i Nowego Testamentu przypominające historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Każde z czytań przeplatał śpiew Psalmów. Powróciły też po raz pierwszy po Wielkim Poście pieśni „Chwała na wysokości Bogu” i „Alleluja”.

W homilii abp Kupny odniósł się do bogactwa czytań biblijnych, które w Paschalną Noc mogą wprawić w zakłopotanie.

– Stajemy trochę bezradni, zakłopotani, bo nie wiemy, na czym się skupić, w jaki sposób odnieść ich treść do swojego życia – mówił. - Bogactwo Słowa Bożego zdecydowanie nas przerasta, nie jesteśmy w stanie tego bogactwa pojąć i się nim nasycić. Zachęcił też, aby posłuchać ciszy, która spowiła ziemię po śmierci Jezusa.

- To dobry czas na rozważanie wielkich dzieł w naszym życiu – mówił. Podkreślił też, że Chrystus wypełnił swoją misję do końca. - To ostateczna faza odkupieńczej misji Chrystusa – mówił. Chrystus jest życiem, życiem nieprzemijającym. Sam powiedział, że trzeba nam ponownie się narodzić. Trudno to zrozumieć, ale Jezus w odpowiedzi zaznaczył, że narodzenie z Ducha Św. dokonuje się niezależnie od wieku. To sakrament chrztu, to wody chrztu obmywają nas z grzechu – wyjaśniał. Przypomniał też istotę i głębię sakramentu chrztu i zachęcił do świadomego odnawiania chrzcielnych przyrzeczeń.

- Chrzest jest sakramentem inicjującym życie nadprzyrodzone. Wyzwala nas z grzechu i szatana a jednocześnie wiąże nas z umierającym na krzyżu Zbawcą. Jest też zobowiązaniem – mówił. Dzisiejsza liturgia Wigilii Paschalnej gromadzi nas do odnowienia tych zobowiązań, poświęcona woda chrzcielna, ogień i paschał – znak zmartwychwstałego Chrystusa. Chrystus zrobił wszystko, do czego się zobowiązał. A czy my wypełniamy przyrzeczenia chrztu? Czy świadczymy o Nim? – pytał. - To świadectwo powinniśmy rozciągać na wszystkie wymiary naszego życia i wobec wszystkich, z którymi się spotykamy, ale to wymaga deklaracji: tak, jestem katolikiem. Może to wiązać się z przekraczaniem obaw i lęków, ale wiemy jaką wagę posiada takie wyznanie. Dobry Łotr powiedział tylko kilka słów, ale to proste wyznanie wiry zadecydowało o całym jego życiu – mówił abp Kupny. Zachęcił też do postaw spójnych z Ewangelią. - Dziś też potrzeba takich postaw. Każdego dnia podejmiemy różne decyzje, różnej wagi. Chrześcijańskie świadectwo musi być widoczne w tych decyzjach, nauka Ewangelii musi być widoczna. To nauka wymagająca, ale możliwa do realizacji dla każdego, kto otrzymał Ducha Św. na chrzcicie świętym. Nawiązał też do popularnego powiedzenia, ze wiara jest sprawą prywatną każdego człowieka.

- Być świadkiem, to dawać świadectwo o miłości do Boga, do Kościoła. Kościół to nie jest zwykła instytucja, tu żyje Chrystus – mówił. - Wiara nie jest sprawą prywatną – wciąż o tym słyszymy. Doprowadziło to do tego, że wielu nie widzi potrzeby dawania świadectwa i boją się świadczyć. Radykalne dzielenie rzeczywistości na sacrum i profanum rodzi wątpliwości i one w coraz większym stopniu odbierają nam odwagę do bycia świadkiem. A świat potrzebuje naszego świadectwa. Bez Boga człowiek nie potrafi zrozumieć dokąd idzie i kim jest - to trzeba światu przypominać. Starajmy się wypełniać zobowiązania chrzcielne, a zmartwychwstały Chrystus niech nam w tym dopomoże – życzył na zakończenie homilii.

Liturgia chrzcielna rozpoczęła się Litanią do Wszystkich Świętych, następnie abp Kupny pobłogosławił wodę chrzcielną i odnowiono przyrzeczenia chrztu. Po modlitwie powszechnej rozpoczęła się część czwarta, czyli Liturgia Eucharystyczna. Po Komunii świętej w katedrze uformowała się procesja rezurekcyjna, czyli uroczyste ogłoszenie zmartwychwstania Chrystusa i wezwanie całego stworzenia do udziału w triumfie Zmartwychwstałego. Długi orszak przeszedł z wokół katedry, klerycy nieśli figurę Zmartwychwstałego, abp Józef Kupny niósł monstrancję. Uroczyste Te Deum i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem zakończyły Wigilię Paschalną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem