Reklama

Oddać Jezusowi sto procent swojego życia bez żadnego "ale"

2018-07-27 10:35

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

- Możesz być pomostem, który doprowadzi innych do spotkania z Bogiem, później do sakramentów, do przyjścia do kościoła. Ale musisz najpierw sam świecić, musisz najpierw sam być napełniony Duchem, jak Maria. Wtedy wystarczy jedno słowo, jeden dotyk i wtedy Bóg dotyka tę drugą osobę i zmienia jej całe życie - mówił Marcin Zieliński podczas spotkania z młodzieżą w ramach 31. Franciszkańskiego Spotkania Młodych w Kalwarii Pacławskiej.

Na początku spotkania Marcin Zieliński podkreślił znaczenie wiary, która polega na całkowitym oddaniu się Bogu i ufności w Jego plan wobec każdego z nas. Zaznaczył, że wiara nie jest jedynie akceptacją wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, ale opiera się na żywym doświadczeniu Bożej obecności w codziennym życiu, na osobistych relacjach ze Stwórcą.

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

- Bardzo często przychodzimy do Boga bez wiary i potem dziwimy się, dlaczego jej nie otrzymujemy. A Bóg chce nam dawać. Bóg chce, żebyś widział odpowiedź na swoją modlitwę. Bóg chce, żebyś doświadczył Go w taki sposób, że będziesz wiedział, że twoja wiara nie będzie opierała się jedynie na mądrości ludzkiej, ale że sam doświadczysz spotkania z Bogiem na tyle, że będziesz w stanie oddać Mu całe swoje życie. Bo Pan Bóg ma niezwykłe plany dla ciebie. Czy jesteś gotowy na przygodę z Bogiem, by oddać Mu wszystko w stu procentach?

Reklama

- Jest jeden sposób na to, żeby nie martwić się o swoje życie i o to, co ze mną będzie: oddać Jezusowi sto procent swojego życia bez żadnego ale - dodał.

Prelegent podzielił się z uczestnikami spotkania swoim doświadczeniem odkrywania Boga, Który interesuje się naszym życiem i wszystkim, co się w nim wydarza. - Bóg jest zachłanny, On chce więcej ciebie, więcej twojej uwagi, więcej twojej obecności. On chce być tak blisko, że ciągle, do końca życia będziemy to odkrywać. To jest największa sprawa, jaką możemy przeżyć, największa rzecz, do jakiej dążymy tutaj na ziemi.

Gość Franciszkańskiego Spotkania Młodych ocenił, że uważał się za osobę religijną, ale mimo tego jego serce było daleko od Boga. - Można robić bardzo wiele dla Boga, ale tak naprawdę nie mieć z Nim nic wspólnego w naszym życiu na co dzień. Opowiedział młodym ludziom, że kiedyś udał się z rodzicami na czuwanie w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Podczas tego wydarzenia zauważył księdza, który według niego różnił się od innych kapłanów. - Gdy zaczynał mówić, ja nie mogłem oderwać od niego oczu, bo mówił o Jezusie, Którego ja znam.

Marcin Zieliński przyznał wówczas, że wystąpił na środek kościoła w odpowiedzi na prośbę księdza, który wezwał do tego osoby, chcące zawierzyć Jezusowi całe swoje życie. Podkreślił, że wypowiedziane wtedy słowa zawierzenia były jego pierwszą szczerą modlitwą i wołaniem o znak Bożej obecności. - Była to pierwsza w moim życiu szczera modlitwa, która popłynęła z serca, a nie z pamięci. I powiedziałem: Jezu, oddaję Ci całe moje życie. Weź sto procent, weź to wszystko. Jak jesteś, to ja idę za Tobą, ale pokaż mi, że jesteś.

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

Prelegent wspomniał też, że podczas czuwania ksiądz przechodził przez kościół z Najświętszym Sakramentem i błogosławiąc zebranych tam wiernych, przy niektórych z nich uklękał. - I on klęknął przy mnie, spojrzał prosto w oczy i powiedział: wiesz Marcin, Jezus cię kocha. Jedno proste zdanie: Jezus cię kocha. On sobie poszedł, a ja byłem zmiażdżony. Kiedy Bóg do ciebie mówi, to Jego słowo jest jak miecz, który przeszywa twoje wnętrze. Ty wiesz, że mówi Bóg. Wiedziałem, że coś się we mnie zmieniło. I że Bóg jest - dodał.

Podkreślił, że człowiek, który otrzymał znak i uwierzył w Bożą obecność pragnie dzielić się tym z innymi. Potrzebne jest wobec tego doświadczenie miłości Boga, bez której wszelkie działania podejmowane dla Niego będą pozbawione głębi i pozostaną jedynie na poziomie służby. Do podejmowania zadań, przynoszących owoce, człowiek musi współpracować ze Stwórcą i trwać z Nim w osobistej relacji.

- Wszystko w naszym życiu, cała posługa zaczyna się dopiero w miejscu doświadczenia miłości Boga. Bo jeżeli nie doświadczysz miłości Boga, a będziesz dla Boga pracował, to będziesz jedynie sługą. A Jezus powiedział: ja nie przyszedłem szukać sług, przyszedłem szukać przyjaciół. Jest to więc kolosalna różnica: Kościół dzieli się na sługi i na przyjaciół. Bóg działa z wielką mocą przez przyjaciół. Nie przez tych, którzy dają Mu ją na etacie, osiem godzin dziennie. Ale przez tych, którzy dają Mu całe swoje życie.

Następną ważną kwestią, na jaką zwrócił uwagę prelegent, jest to, że Bóg wzywa do wielkich dzieł ludzi pozornie słabych. Podkreślił, że On daje im swoją moc, ale wymaga od nich poświęcenia i jednoznacznego opowiedzenia się za życiem według Bożego planu. - Bóg powołuje zwykłych ludzi do nadzwyczajnych rzeczy i wszyscy jesteśmy w tej drużynie. Trzeba odstawić wszystko, co jest na równi z Bogiem. Kiedy będziesz mówić: tak, niech mi stanie według Twego słowa, On będzie cię przemieniał. On będzie zabierał, ale to zawsze jest tylko pozorna strata. Zawsze zyskasz więcej.

Zaznaczył, że zadaniem każdego z nas jest być blisko Boga i przyprowadzać do Niego innych. Jednak nie można tego czynić bez pomocy Ducha Świętego, bez Którego nie jest możliwe żadne świadectwo, bo to On jest źródłem naszej odwagi mówienia o Bogu i głoszenia Jego nauki.

- Więc ty i ja jesteśmy jako ochrzczeni powołani do tego, by być blisko Boga, sprowadzać innych do spotkania z Nim. I to jest absolutnie niemożliwe bez pomocy Ducha Świętego. Kiedy Duch Święty przychodzi, daje nam moc, abyśmy świadczyli. Duch Święty ożywia słowo. Jego tchnienie przychodzi i ożywia w nas to, co wydawało nam się martwe. To kiedy Duch Święty przychodzi, nagle zaczynasz kochać i rozumieć Eucharystię, zaczynasz kochać sakramenty. Sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić, więc musimy sobie dzisiaj uświadomić jak bardzo zależni jesteśmy od Ducha Świętego.

Marcin Zieliński w czasie spotkania z młodymi ludźmi podawał przykłady sytuacji i wydarzeń ze swojego życia, w których pod wpływem działania Ducha Świętego Jezus uzdrowił za jego pośrednictwem wiele osób. Podczas niektórych spotkań wystarczył sam gest i obecność, by drugi człowiek doświadczył łaski.

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

- Od samego początku moim pragnieniem było, żeby obecność Ducha Świętego była dla mnie tak namacalna, żeby ludzie mogli doświadczyć obecności Boga, kiedy nawet nie będę musiał Go im głosić, kiedy po prostu gdzieś koło nich będę. Duch Święty w naszych czasach potrafi się odnaleźć, tylko pragnie naszych całych serc.

Na zakończenie spotkania Marcin Zieliński zaprosił młodych ludzi do wspólnej modlitwy do Ducha Świętego i otwarcia się na Jego działanie.

- Na koniec tego spotkania chciałbym się z wami pomodlić o to, abyście zachęceni tymi historiami uwierzyli w to, że Bóg przez wasze ręce chce czynić przeróżne rzeczy po to, byście po pierwsze wy sami zbliżyli się do niego, a po drugie, przyprowadzali innych.

Podkreślił, że każdy z nas może być pośrednikiem w przemianie ludzkich serc, której dokonuje sam Jezus. Jednak najpierw trzeba otworzyć się na Bożego Ducha i dać Mu się poprowadzić.

- Możesz być pomostem, który doprowadzi innych do spotkania z Bogiem, później do sakramentów, do przyjścia do kościoła. Ale musisz najpierw sam świecić, musisz najpierw sam być napełniony Duchem, jak Maria. Wtedy wystarczy jedno słowo, jeden dotyk i wtedy Bóg dotyka tej osoby i zmienia jej całe życie. Tylko czy pragniesz? I to jest moja modlitwa, żeby chociaż jedna osoba stąd została tak napełniona Duchem, że nie będzie w stanie żyć tak samo, już nigdy więcej.

Tagi:
Franciszkańskie Spotkanie Młodych Kalwaria Pacławska

Abp Szal: nowe życie jest możliwe

2018-08-14 20:56

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Nowe życie jest możliwe – powiedział abp Adam Szal, który 14 sierpnia przewodniczył Mszy św. w czasie Wielkiego Odpustu Wniebowzięcia Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla. Na zakończenie liturgii metropolita przemyski udzielił specjalnego błogosławieństwa papieskiego.

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

– Nowe życie jest możliwe. Oby to pielgrzymowanie odnowiło w nas nowe życie. To takie piękne i w pewien sposób dla duszpasterzy wzruszające, kiedy widać was tutaj obecnych na Mszy świętej, kiedy przystępujecie do komunii świętej – powiedział abp Szal.

– To jest najpiękniejszy efekt naszego pielgrzymowania, naszego kultu, którym otaczamy Matkę Najświętszą. Ona najbardziej cieszy się, jeżeli widzi nas walczących z grzechem, ze słabościami, z namiętnościami, z nałogami i przystępującymi po spowiedzi świętej do komunii – kontynuował.

Metropolita przemyski zachęcał pątników, aby po powrocie do domów „wprowadzali nowość polegającą na życiu w łasce uświęcającej”. Zauważył, że szatan będzie się starał wyrwać ich z „kręgu oddziaływania Chrystusa”. – Aby stać się nowym człowiekiem, aby wejść na drogę nowego życia razem z Maryją, trzeba niszczyć jego głowę, czyli to, co jest w nas złego, to co nie da się pogodzić z życiem świętym – wskazywał.

Abp Szal przypomniał także postać św. Maksymiliana Kolbego, który poświęcił swoje życie za innego człowieka. Przywołał homilię św. Jana Pawła II, który podczas kanonizacji o. Maksymiliana mówił, że swoją postawą potwierdził on „prawo Stwórcy do życia niewinnego człowieka” oraz „dał świadectwo Chrystusowi i miłości”.

– Teraz pozostaje dla nas dzieło do zrealizowania: by dać świadectwo nowego życia, by bronić życia. By swoje życie duchowe, nadprzyrodzone rozwijać przez troskę o łaskę uświęcającą, by szanować życie swoje, swoich bliźnich, także tych nienarodzonych, by szanować życie ludzi doświadczonych cierpieniem – podkreślił.

Kaznodzieja zaznaczył, że Bóg, prezentując plan zbawienia, czeka na aprobatę ze strony człowieka. – To rzecz niezwykła jak bardzo Pan Bóg jest delikatny w podejściu do każdego nas. Czeka na akt naszej woli, abyśmy podjęli to, co On dla naszego dobrego zaplanował, żebyśmy podjęli to Boże orędzie, które On do nas kieruje – mówił.

Wielki Odpust Kalwaryjski Wniebowzięcia Matki Bożej rozpoczął się 11 sierpnia. Większość grup pielgrzymkowych przyszło do Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej 12 sierpnia.

W kolejnych dniach pielgrzymi uczestniczyli w charakterystycznych dla tego miejsca nabożeństwach, czyli Dróżkach. 13 sierpnia z figurą Maryi rozważali pogrzeb Matki Bożej, a 14 sierpnia – Mękę Pana Jezusa. W czasie tych nabożeństw pątnicy przemierzają wyznaczone trasy między kapliczkami, rozmieszczonymi na okolicznych wzgórzach. Prowadzą one przez las, łąki oraz rzekę Wiar.

W tym roku odpustowi towarzyszą uroczystości jubileuszowe 350-lecia kultu w tym miejscu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Hiszpania: najmniejsza liczba urodzeń dzieci od 1941 r.

2018-12-11 20:05

mz (KAI/AyO) / Madryt

W Hiszpanii przychodzi na świat najmniejsza od 1941 r. liczba dzieci, wynika z zaprezentowanych we wtorek danych w ujęciu półrocznym przez Krajowy Instytut Statystyczny w Madrycie (INE). Między styczniem a czerwcem 2018 r. na terytorium tego iberyjskiego kraju urodziło się 179,8 tys. osób. Oznacza to spadek w analogicznym okresie w 2017 r. o 5,8 proc.

henriethaan/pixabay.com

- W ujęciu półrocznym jest to najniższa liczba urodzeń w naszym kraju od 1941 r. - poinformował INE w komunikacie, przypominając, że podobnie niski poziom zanotowano też w 1995 r.

Z opublikowanego przez INE pod koniec listopada br. badania wynika, że mieszkanki Hiszpanii chciałyby mieć więcej dzieci. Tzw. Ankieta Płodności potwierdziła, że optymalną liczbą dzieci jest dla nich dwoje. Głównym argumentem motywującym je do posiadania większej liczby potomstwa jest wydłużenie urlopu macierzyńskiego.

Wskaźniki demograficzne w Hiszpanii spadają systematycznie od połowy dekady lat 70. XX w. O ile w 1974 r. na jedną Hiszpankę w wieku płodnym przypadało prawie troje dzieci, o tyle w 2017 r. wskaźnik ten wynosił zaledwie 1,3.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem