Reklama

Markowa: obchody święta patronackiego w Muzeum Polaków Ratujących Żydów

2018-03-24 13:28

pab / Markowa (KAI)

Maria Szulikowska
Muzeum w Markowej

W Markowej na Podkarpaciu odbyły się w piątek obchody święta patronackiego i 2. rocznicy powstania Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Związane było jednocześnie z dzisiejszymi obchodami nowego święta państwowego – Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką.

Listy z okazji tego święta przesłali marszałek Senatu oraz Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Marszałek Stanisław Karczewski przypomniał, że za pomoc udzieloną Żydom zamordowane zostały m.in. całe rodziny Kowalskich z Ciepielowa koło Radomia, Baranków z Siedlisk koło Miechowa i Ulmów z Markowej koło Łańcuta.

„Każdy z tych przypadków pokazuje, że nawet w najbardziej nieludzkim świecie znajdą się ludzie, którzy – niczym posłańcy z niebios – przychodzą z pomocą potrzebującym i cierpiącym” – zauważył marszałek Senatu.„Im, obrońcom człowieczeństwa, składamy dzisiaj wyraz najgłębszego szacunku” – podkreślił marszałek.

Podczas obchodów – po raz pierwszy w swojej historii – markowskie muzeum otrzymało szczególny depozyt – medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata należący do warszawianki Heleny Barchanowskiej. Z kolei dyrektor rzeszowskiego oddziału NBP Jerzy Guniewski oddał na rzecz muzeum monetę poświęconą Janowi Karskiemu, polskiemu emisariuszowi państwa podziemnego i Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Reklama

Obchody rozpoczęły się od oddania hołdy rodzinie Ulmów przy poświęconym im po pomnikiem oraz wszystkim ofiarom Holokaustu przy pomniku na placu muzealnym. Odsłonięto też nowe tabliczki na Ścianie Pamięci. Każda z nich zawiera nazwisko rodziny, która pomagała Żydom podczas okupacji niemieckiej. Wszystkie są zweryfikowane. Obecnie jest już 1100 takich tabliczek.

W sali wystawowej odbył się też koncert klarnecisty Roberta Mosiora, który wykonał utwory nieznanych rzeszowskich kompozytorów pochodzenia żydowskiego, posługując się przy tym historycznymi zapiskami nutowymi Feiwela Einhorna z Rzeszowa.

Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej zostało uroczyście otwarte 17 marca 2016 r. przy udziale prezydenta RP Andrzeja Dudy, ambasador Izraela w Polsce, duchownych chrześcijańskich i żydowskich, a także przedstawicieli ocalonych z Holokaustu i polskich Sprawiedliwych wśród narodów świata. Wydarzenie obiło się szerokim echem w mediach w kraju i na świecie.

Jest to pierwsza instytucja muzealna poświęcona Polakom, którzy z narażeniem życia nieśli pomoc prześladowanym w czasach niemieckiej okupacji Żydom. Placówka przyciąga rzesze zwiedzających z kraju i zagranicy. Od 30 czerwca br. muzeum jest samodzielną placówką, której głównym organem prowadzącym jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Józef Ulma urodził się 2 marca 1900 r., a Wiktoria Ulma z domu Niemczak - 10 grudnia 1912 r. w Markowej. Pobrali się w 1935 r. Przez dziewięć lat małżeństwa na świat przyszło sześcioro ich dzieci. Podczas okupacji niemieckiej, mimo biedy i zagrożenia życia, Ulmowie dali schronienie ośmiorgu Żydom o nazwiskach: Goldman i Szall. Wszyscy zginęli rankiem 24 marca 1944 r. Niemcy najpierw zamordowali Żydów, potem Józefa i Wiktorię (będącą w siódmym miesiącu ciąży), a na końcu dzieci.

W 1995 r. Wiktoria i Józef Ulmowie zostali uhonorowani pośmiertnie tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Od 2003 r. trwa ich proces beatyfikacyjny.

Tagi:
Żydzi Polacy

Czeskie drogi do polskiej Niepodległości

2018-10-03 08:01

Agnieszka Czajkowska
Niedziela Ogólnopolska 40/2018, str. 42-43

Choć jesteśmy sąsiadami, niewiele wiemy o Czechach i ich historii. Nie zawsze też mamy świadomość, że są wydarzenia w dziejach, które dowodzą głębokich więzi między naszymi narodami

Michał Folta

W dniach 18-19 września br. w dwóch miastach – Telczu i Ołomuńcu – upamiętniono Polaków, których losy wpisały się w kulturę i historię naszych południowych sąsiadów i jednocześnie stały się znakiem solidarności w walce o niepodległość naszego kraju oraz wspólnej obrony wartości chrześcijańskich.

Telcz leży na Morawach, niedaleko granicy z Austrią. Żeby tu dojechać, trzeba w Jihlavie zjechać z autostrady prowadzącej do Wiednia. Po pokonaniu 30 km krętej, wąskiej, znaczonej kamiennymi krzyżami i kapliczkami drogi miasteczko wyłania się niespodziewanie, a pierwsze domy i ulice wcale nie zapowiadają urokliwego rynku z renesansowymi kamieniczkami, zabytkowego mostu nad rzeką, średniowiecznych kościołów pw. Świętego Ducha i św. Jakuba Starszego oraz... wzruszającego epizodu związanego z polską historią.

Podczas powstania styczniowego, jeszcze w czasie trwania walk z wojskami carskimi, w marcu 1863 r., zaczynają się transporty jeńców na ziemie cesarza Austrii. Pokonani Polacy są kierowani do Ołomuńca, Brna, Jihlavy, Hradca Králové i do Telcza. Przez niemal dwa lata, do końca 1864 r., na terenie Moraw przebywa ok. 500 internowanych powstańców. Spośród nich w Telczu znajduje się od 100 do 150 osób.

Pobyt Polaków w mieście trwa do czasu, kiedy przedstawiono im alternatywę – dalsze więzienie w Ołomuńcu lub udział w wyprawie do Meksyku pod wodzą Maksymiliana Habsburga, brata cesarza Franciszka Józefa. Trzej jeńcy: Tomasz Nieprzecki, Józef Czech i Andrzej Żołnacz uniknęli dramatycznego wyboru – zmarli w niewoli i zostali pochowani na telczańskim cmentarzu.

11 października 1864 r. jeden z internowanych, Józef Syptecki, pisze wzruszający list, sygnowany przez 42 towarzyszy niewoli, w którym dziękuje mieszkańcom miasta za przyjęcie polskich powstańców. Zapewnia, że dzięki zrozumieniu i życzliwości telczan mogli oni czuć się nie jak w niewoli, ale niemal jak wśród przyjaciół. Ten wzruszający dokument zachował się do dziś. Stał się podstawą upamiętnienia pobytu Polaków w Telczu przez odsłonięcie dwóch tablic w miejscach związanych z naszymi rodakami – na cmentarzu, gdzie zostali pochowani zmarli jeńcy, oraz na ścianie dawnego więzienia, które mieściło się w budynkach kolegium jezuickiego. Dziś jest to Centrum Konferencyjne Uniwersytetu Masaryka w Brnie.

Odsłonięcia dokonali burmistrz Telcza – p. Roman Fabeš oraz przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – p. Jacek Miler.

Ołomuniec jest zabytkowym, słynnym z wyrobu wina i serów miastem. To także uznany ośrodek akademicki. Tu w austriackiej twierdzy w latach 1798 – 1802 był uwięziony ks. Hugo Kołłątaj. Mówi o tym umieszczona w 2015 r. na ścianie inskrypcja. Do niedawna tylko niektórzy znali inny epizod z historii miasta wiążący się z naszą historią. Został on przypomniany 19 września br., kiedy to odbyło się odsłonięcie tablicy upamiętniającej nocleg króla Jana III Sobieskiego w kamienicy na ołomunieckim rynku.

26 sierpnia 1683 r., w drodze na Wiedeń, przed zwycięską bitwą, w której został pokonany Kara Mustafa, król zatrzymał się w Ołomuńcu. Napisał do Marysieńki: „Musiałem tedy nocować w mieście, z wielką moją zgryzotą. Postawili mię w kamienicy takiej, gdzie nie było, tylko sień z sieni, a jedna drugiej większa; a to dla nieszczęsnego swego zegara, żeby go było widzieć, kiedy osóbki przed wybijaniem kręciły się dokoła «comme des marionettes». (...) Ludzie tu nas wszędzie błogosławią, wznosząc ręce do P. Boga za nami”.

Dziś już nie ma kręcących się figurek i nic nie zakłóca spokoju, a w kamienicy mieści się drogeria. Dzięki tablicy, która została odsłonięta przez ministra kultury Republiki Czeskiej Antonína Stanka wraz z ambasador Rzeczypospolitej Polskiej Barbarą Ćwioro, turyści odwiedzający to miasto będą pamiętać o pogromcy wojsk islamskich, polskim królu Janie III Sobieskim.

Wiedza o tamtych wydarzeniach jest w Ołomuńcu dość spora. Postać monarchy cieszy się sympatią, a inicjatywa odsłonięcia tablicy spotkała się z dużą życzliwością. Tu nikt nie wątpi, że gdyby nie interwencja wojsk sprzymierzonych pod wodzą polskiego króla, historia Europy mogłaby się potoczyć inaczej, a chrześcijański charakter naszej cywilizacji nie byłby tak oczywisty.

Obie inicjatywy powstały dzięki Fundacji „Silva Rerum Polonarum”, która współpracuje z Uniwersytetem Ostrawskim i Uniwersytetem Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie. Twórcą tablic jest Artur Lubos. Zostały one sfinansowane przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O Europie męczenników w rocznicę śmierci bł. ks. Popiełuszki

2018-10-19 12:21

Anna Skopińska

Antoni Zalewski

W Łodzi zakończyła się kolejna sesja II Międzynarodowego Kongresu Ruchu "Europa Christi". Na wydziale filologicznym Uniwersytetu Łódzkiego w rocznicę śmierci ks. Jerzego Popiełuszki paneliści rozmawiali o Europie męczenników.

Witając zebranych ks. dr Jarosław Krzewicki, rektor Szkoły Wyższej Ekonomii i Zarządzania – współorganizatora spotkania – podkreślił że ma ono nie tylko pomóc zgłębić temat męczeństwa ale ma też zanurzyć nas w wierze i historii. - chcemy dostrzec sens tego czym męczeństwo jest – mówił – celem jest dojście do prawdy – dodał. Wśród obecnych wymienił abp. Jana Graubnera z Ołomuńca, biskupa gliwickiego Jana Kopca, który jako historyk podzieli się refleksją nt. dziejów męczeństwa na tle współczesnej Europy, reprezentującego metropolitę łódzkiego abp seniora Władysława Ziółka oraz inspiratora i moderatora spotkań w ramach kongresu – ks. inf. Ireneusza Skubisia i byłego prezydenta Łodzi dr. Jerzego Kropiwnickiego.

Zobacz zdjęcia: Kongres Europa Christi w Łodzi

Ks. Ireneusz Skubiś podzielił się swoim wspomnieniem nt bł. ks. Jerzego i przypomniał, że Kościół męczenników jest Kościołem świadków - ta sesja ma charakter szczególny – Jan Paweł II wpisał ks. Jerzego w poczet największych Europejczyków – powiedział. Wyjaśnił też czym jest Ruch "Europa Christi", którego celem jest przypominanie Europie o jej korzeniach chrześcijańskich. - Ewangelia, dekalog, najpiękniejsze przykazanie miłości budowały tę kulturę – mówił.

Zobacz zdjęcia: Kongres Ruchu "Europa Christi" w Łodzi (2)

Pierwszy panel spotkania rozpoczął dr Massimo Casciani, teolog, prawnik, dziennikarz. Próbując odpowiedzieć na pytanie czy chrześcijanie w Europie staną się prześladowaną mniejszością, podkreślił, że choć obecnie Kościół jest w wielkim kryzysie a skandale i brud przesłaniają piękno i dobro, które dzieje się w parafiach, we wspólnotach, rodzinach i na uczelniach, to jeśli nie zatracimy korzeni i chrześcijańskiej tożsamości, przetrwamy.

O dzieciach nienarodzonych jako męczennikach współczesnej Europy mówiła prof. Marina Casini, prawnik i bioetyk wykładowca w instytucie bioetyki Katolickiego Uniwersytetu Najświętszego Serca w Rzymie. Cytując łacińskiego teologa Tertuliana wskazała: “Krew męczenników jest ziarnem na zasiew, z którego rodzą się nowi chrześcijanie”. Według niej Europa, która była kołyską praw człowieka, obecnie zamieniła się w ich grób. Przypomniała też słowa Jana Pawła II: "Aborcja została wprowadzona jako prawo do wolności. Tymczasem jest ona porażką kobiety, mężczyzny, lekarza".

Kulturę śmierci, spisek przeciwko życiu, wojnę mocnych przeciwko słabym charakteryzuje kłamstwo: zaprzeczanie, że człowiek jest człowiekiem od momentu poczęcia i wprowadzanie cenzury: zmowa milczenia, o pewnych rzeczach nie należy mówić, oraz przedstawianie zła jako dobra i odwrotnie.

Co możemy zrobić? Z miłością i stanowczością powtarzać, że dziecko poczęte jest jednym z nas. To nam mówi nauka, rozum. Pogłębić refleksję nt. macierzyństwa i ciąży.

Ostatnim prelegentem pierwszego panelu był ks. prof. Lluis Clavell, rekolekcjonista, członek Opus Dei, spowiednik i duchowy kierownik kapłanów z kurii rzymskiej z wykładem nt współczesnych konfliktów z Bogiem, jako gościem nieproszonym, niechcianym, ukrzyżowanym . - Jeśli Europa jest chrześcijańska to dlatego, że Duch Święty zainspirował św. Pawła żeby ewangelizował Europę; sam św. Paweł chciał iść do Azji - mówił - zgromadzeni tutaj jesteśmy tymi, którzy się sprzeciwiają. Ten opór, sprzeciw jest w imię rozumu, praw człowieka. Ale nie wystarczy sam sprzeciw, trzeba też zaproponować coś w zamian - podkreślał. Cytował Simon Bauman "Musimy odkryć piękno wzajemnej zależności”. Bo piękne jest to, że żyjemy w tym właśnie momencie historii, i mamy przywilej przypominania najbardziej podstawowych prawd.

Drugi panel łódzkiej sesji to wykład bp. Jana Kopca „Męczennicy łączą i dzielą. Jedność budowana na historycznej prawdzie i czystej ofierze”. Ksiądz Biskup wskazał na aspekt historyczny męczeństwa - to nie sprawa prywatna, to manifestacja Kościoła - mówił - męczeństwa nikt nie planuje, ale trzeba być przygotowanym i w momencie próby na nie odpowiedzieć - stwierdził.

Wg prelegenta w męczeństwie ujawnia się siła, uznanie prymatu pewnych wartości. Nietolerancja jest wpisana u podstaw każdego faktu związanego z męczeństwem. Pytał czy nie powinniśmy normalnie żyć? czy każdego trzeba zmuszać do heroizmu? czy męczeństwo jest drogą do jedności? Fakty z życia diecezji ołomunieckiej przedstawił z kolei abp Jan Graubner.

Opowiadając o męczennikach pod rządami komunistów wspomniał internowanego w 1950 roku bp. Josefa Karela Matocha i jego świadectwo świętości - to był sługa prawdy, a nieprzyjaciel półprawd, fałszu i manipulacji - mówił. Przypomniał też o kapłanach więzionych, przetrzymywanych w obozach pracy, internowanych - uproszczony podział na ofiary i zdrajców nie pomaga osądzić czy sprawiedliwie ocenić historię - stwierdził.

Jednak wg niego "dzięki tej próbie zniknął klerykalizm i większość księży przybliżyła się do zwykłych ludzi". W Czechach wielu twierdzi że Kościół nie sprostał zadaniu i nie wykorzystał entuzjazmu, przez co wielu straciło zainteresowanie kościołem. Jednak choć był on osłabiony w strukturach to jednak moralnie umocniony. W tej chwili działa chrześcijańskie radio i 20 katolickich szkół. - potrzebujemy wielu prawdziwych kapłańskich osobowości, by objawili ideał życia ofiarowanego Bogu i ludziom - podkreślił.

O tym, że męczennicy, choć dziś odbierani są jako fanatycy, bo każdy z nas woli ocalić swoje życie, oddają życie za prawdę i stanowią znak nadziei, sprzeciwu i jedności mówił w trzecim panelu ks. Filip Kucelin przygotowujący proces beatyfikacyjny kapłanów męczenników z Chorwacji – Jest wiele sposobów okazywania życia - jak powiedział papież Franciszek, ofiara życia jest jednym z nich – podkreślał. A Kościół bez męczenników nie może być prawdziwym Kościołem.

Przejmujący obraz 11 nazaretanek, które 1 sierpnia 1943 roku oddały życie za 121 mieszkańców Nowogródka, przedstawiła siostra Jana Zawieja CSFN. - Boże, jeśli potrzebna ofiara z życia niech raczej nas rozstrzelają niż tych co mają rodziny, jeśli taka jest potrzeba – modliły się. Miały odwagę w obliczu terroru oddać życie za braci. Przecież też chciały żyć, też miały marzenia – mówiła.

A ks. prał. Jose Luis Gutierrez, który w rzymskiej kongregacji ds. świętych zajmował się procesami 1294 beatyfikowanych i 32 kanonizowanych świętych scharakteryzował czym jest męczeństwo. - Kościół potrzebuje świętych, bo oni nam pomagają, popychają nas do przodu – mówił i przypomniał, że liczbę błogosławionych i świętych męczenników podwoił papież Polak – Jan Paweł II.

W ostatnim panelu uczestnicy spotkania wysłuchali prelekcji o. Petera Romana Zielińskirgo OSPPE nt. „Angielskich męczenników sumienia” a ks. dr Alberto Gildoni mówił o „Męczeństwie” jako owocu spełnionego obowiązku. - niewielu jest powołanych do dania najwyższej ofiary. Wszyscy chrześcijanie wezwani jednak są do dawania świadectwa również za cenę cierpienia w życiu codziennym – podkreślał.

Podsumowując spotkanie w Łodzi ks. inf. Skubiś zwrócił uwagę, że ruch Europa Christi jest taką odwróconą wyprawą krzyżową – wyprawą by zawalczyć o Chrystusa w Europie, by wyjednać Mu paszport tak często Mu odbierany – mówił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp Viganò ponownie oskarża ws. abp. McCarricka

2018-10-19 17:33

st (KAI) / Watykan

List prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię – pisze w noszącym datę dzisiejszą liście były nuncjusz w USA, abp Carlo Maria Viganò.

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Viganò przytacza po raz kolejny poszczególne tezy swojego noszącego datę 22 sierpnia b.r. „Świadectwa”, a następnie ustosunkowuje się do listu prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta z 7 sierpnia b.r. Swoje uwagi kończy stwierdzeniem, że „kard. Ouellet uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię”. Ocenia, że jedyny punkt polemiczny to twierdzenie kard. Ouelleta, jakoby nie było wystarczających dowodów domniemanej winy abp McCarricka. Abp Viganò wskazuje na szereg dokumentów znajdujących się w archiwach zarówno Kongregacji ds. Biskupów jak i w Sekretariacie Stanu. Podtrzymuje, że 23 czerwca 2013 roku papież Franciszek sam pytał go o to, jaka jest sytuacja ówczesnego kard. McCarricka.

Były nuncjusz w USA, a wcześniej delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu i sekretarz Gubernatoratu Państwa Watykańskiego wskazuje, że w skierowanych przeciw niemu publicznych oskarżeniach pominięto dramat ofiar a także rolę homoseksualizmu w demoralizacji kapłanów i biskupów. W odniesieniu do tej ostatniej plagi stwierdza: „Ogromną hipokryzją jest ubolewanie z powodu nadużyć, zachęcanie, by płakać wraz z ofiarami, i odmawianie potępienia głównej przyczyny tylu seksualnych nadużyć: homoseksualizmu. Hipokryzją jest odmawianie przyznania, że ta plaga wynika z poważnego kryzysu w życiu duchowym kleru i nie uciekania się do środków zaradczych” – twierdzi abp Viganò.

Podkreśla, że przyczyn nadużyć duchowieństwa nie można ograniczać do klerykalizmu. Ubolewa, że walka z tą demoralizacją nie znajduje poparcia i solidarności nawet w najwyższych sferach Kościoła. Zapewnia jednocześnie o swej żarliwej modlitwie w intencji Ojca Świętego. Wzywa też biskupów i kapłanów do odważnego świadectwa prawdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem