Reklama

Abp Szal: dla abp. Tokarczuka po Bogu i Kościele najważniejsza była ojczyzna

2018-02-01 20:47

pab / Przemyśl (KAI)

Archiwum Kurii
Bp Adam Szal

Na szczególny rys patriotyczny w życiu abp. Ignacego Tokarczuka wskazał abp Adam Szal w kazaniu podczas Mszy św. z okazji 100. rocznicy urodzin pierwszego metropolity przemyskiego. Eucharystii sprawowanej w bazylice archikatedralnej w Przemyślu przewodniczył bp Edward Białogłowski, biskup pomocniczy z Rzeszowa, były sekretarz abp. Tokarczuka.

Abp Szal przypomniał przemówienie abp. Tokarczuka z 16 listopada 1980 r. do działaczy NSZZ „Solidarność”. Ówczesny ordynariusz przemyski wskazał w nim, że prawda powinna istnieć w każdej dziedzinie życia i że należy przywrócić szacunek dla każdego człowieka, bez względu na zajmowane stanowisko, rasę, czy wyznawaną religię. – Źródłem szacunku, według księdza arcybiskupa, powinna być rzetelność, kwalifikacje, uczciwość – mówił abp Szal.

Trzecim, koniecznym do spełnienia kryterium jest obrona polskiej ziemi. – Uważał i często o tym mówił, że ziemia nasza ojczysta jest zdolna wyżywić nas wszystkich przy odpowiedniej trosce i jedności pracujących na niej – przypomniał obecny metropolita przemyski.

Jak mówił dalej kaznodzieja, ważną dla abp. Tokarczuka była polska szkoła, bo od niej zależy przyszłość narodu i ojczyzny. W ślad za tym szła troska o polską kulturę, która powinna rozwijać się także na wsiach. Za niemniej istotną uważał pieczę o zdrowie rodaków. Abp Szal podkreślił, że w postawie jego poprzednika nie było mowy o szowinizmie albo nacjonalizmie, ale o dobrze pojętym patriotyzmie, który nakazywał szanować inne narody i tradycje. – Bardzo obcy był mu każdy totalitaryzm: i ten z zachodu i ten ze wschodu – zauważył hierarcha.

Reklama

Metropolita przemyski zaznaczył, że wolność w ujęciu abp. Tokarczuka nie opierała się na konsumpcyjnym spojrzeniu na świat i wyrwaniu się z przykazań i zasad postępowania. – Taka wolność jest czymś negatywnym i do niczego dobrego nie prowadzi. Jest zaprzeczeniem prawdziwej wolności. Według księdza arcybiskupa powinna w nas być wolność do stworzenia takich warunków życia, abyśmy mogli tworzyć społeczeństwo sprawiedliwe, dobre, chrześcijańskie – wyjaśnił abp Szal.

Kaznodzieja przypomniał słowa abp. Tokarczuka, który mówił, że po Bogu i Kościele najważniejsza jest dla niego ojczyzna, a prawdziwego patriotyzmu potrzebuje każdy naród, cały świat i cała ludzkość, bo prawdziwy patriotyzm jest wielką wartością.

Abp Ignacy Tokarczuk urodził się 1 lutego 1918 r. w Łubiankach Wyższych k. Zbaraża. W 1965 r. otrzymał nominację na ordynariusza diecezji przemyskiej. Święceń biskupich udzielił mu 6 lutego 1966 r. w przemyskiej katedrze kard. Stefan Wyszyński.

Bp Ignacy Tokarczuk poprzez swój bezkompromisowy stosunek do PRL i odważne wystąpienia przeciwko zakłamaniu i ateizacji społeczeństwa, szybko uzyskał miano jednego z najpoważniejszych i najtrudniejszych wrogów ustroju.

W 1991 r. Ojciec Święty Jan Paweł II nadał bp. Tokarczukowi godność arcybiskupią, a 25 marca 1992 r. ustanowił go pierwszym metropolitą nowo powstałej metropolii przemyskiej.

Jednym z najważniejszych wyróżnień, jakie otrzymał abp Tokarczuk jest Order Orła Białego – najwyższe odznaczenie państwowe w RP, które 3 maja 2006 r. wręczył mu prezydent Lech Kaczyński.

Abp Tokarczuk zmarł 29 grudnia 2012 r.

Tagi:
Przemyśl abp Ignacy Tokarczuk abp Adam Szal

Reklama

Modlitwa fundamentem wielkości

2019-01-30 11:36

Ks. Szymon Nosal
Edycja przemyska 5/2019, str. IV

Cotygodniowe krótkie myśli abp. Ignacego Tokarczuka zamieszczane na łamach „Niedzieli” ukazywały jego odwagę. Skąd się ona brała? W dniu ingresu ujawnił prostą zasadę swojej posługi – być wiernym Dekalogowi. Pamiętamy go jako Wielkiego i Niezłomnego Pasterza, twórcę wielu nowych parafii, wspaniałego kaznodzieję, który porywał swoim słowem tłumy ludzi, ale może za mało znamy go i pamiętamy jako człowieka całym sercem oddanego Bogu i bliźniemu

Archiwum parafii
Abp Ignacy Tokarczuk przewodniczy Mszy św. w Gwizdowie 1996 r.

Wszystko zawierzał Bogu i ciągle przypominał, że bez Boga niczego nie zbudujemy. Miał swoją wizję proroczą, którą przy różnych okazjach wypowiadał, że systemy gospodarcze i polityczne nieoparte o prawo Boże, bez Boga, wcześniej czy później legną w gruzach. Bardzo mocno to przypomniał w naszej parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie w czasie pobytu u nas Radia Maryja z okazji 25-lecia parafii. Właśnie wtedy Ksiądz Arcybiskup, na rozpoczęcie Mszy św. koncelebrowanej przez wielu kapłanów pod jego przewodnictwem powiedział: „Ta ziemia gwizdowska, ta mała parafijka, przez tyle lat prześladowana, pogardzana, wyśmiewana – odnosi dziś swój triumf i przeżywa wielkie święto”.

Słowa drogowskazy

W kazaniu Ksiądz Arcybiskup mówił: „Serdecznie proszę o wspólne przemyślenie tych problemów, które będę się starał tutaj dziś przedstawić u stóp Matki Pocieszenia, bo Ona jest źródłem mądrości, a równocześnie drogowskazem do Jezusa Chrystusa. To, co tutaj się dzieje, czego jesteśmy świadkami i współuczestnikami, to jest znak, który ma wielkie znaczenie na przyszłość. Ten znak pokazuje, ile jest siły w narodzie, ile jest dobrej woli, ile jest wspaniałych inicjatyw. Chodzi o to, by to wszystko zmobilizować, zjednoczyć, ukierunkować, dać światło i nadzieję, a wtedy te rzesze przetworzą świat i doczekamy się prędzej – bo to przyjść musi – lepszej Polski, lepszej Europy i lepszego świata”. Nawiązując do naszej sytuacji, kiedy władze nas prześladowały za budowę kościoła, nazywając nasze prace bezprawiem i anarchią, mówił: „Dzisiaj ta wspólnota w Gwizdowie jest jakąś wielką nagrodą dla tych, którzy byli nękani, karani, którym ciągle grożono, używając wszelkich sposobów, ażeby ich złamać. Dziś przeżywają swój triumf i równocześnie dają świadectwo, że mieli rację, że mieliśmy wszyscy rację!”.

Dziś, kiedy doczekaliśmy się stulecia niepodległości, kiedy dostrzegamy tyle dobrej zmiany w naszej ojczyźnie, widać jak na dłoni, że te jego słowa były proroczymi.

Abp Ignacy Tokarczuk był nie tylko człowiekiem wielkiego czynu, ale i wielkiej troski o kult Boży. Sam znajdował czas na gorącą modlitwę i uwielbienie Boga, ale też i dbał o to, by duszpasterze razem z wiernymi nie zaniedbywali tego ważnego zadania. Pamiętam, jak na początku budowy naszego kościoła powiedział do mnie: „Budując ten materialny kościół, niech ksiądz stara się również budować ten kościół duchowy”. To było dla mnie oczywiste, ale przypomnienie o tym przez biskupa, w takiej chwili, było czymś bardzo ważnym. Widać było tę jego troskę o duchowe sprawy. I starałem się jak mogłem najlepiej to zadanie wypełniać. W czasie budowy kościoła nie zaniedbywałem ani katechizacji, ani żadnych nabożeństw, choć warunki były bardzo trudne i ludzie musieli nieraz stać w deszczu, zanim kościół nakryliśmy dachem.

Troska o człowieka

Drugim pięknym rysem jego osobowości, to ogromna troska o człowieka. Można było na niego zawsze liczyć. Nie tylko troszczył się o kapłanów, ale i o wszystkich diecezjan. W tych bardzo trudnych czasach, kiedy komuniści mnie prześladowali, znajdowałem u niego pomoc i radę. Zawsze mnie przyjmował i pocieszał we wszystkich problemach. „Niech się ksiądz nie martwi. To się jakoś ułoży”. I jakoś lżej było człowiekowi na sercu, bo wiedziałem, że on jest z nami. Kiedy przyjechałem do niego poskarżyć się na prześladowania ze strony władz, że mi jest bardzo ciężko, że nie wiem, co mam dalej robić, powiedział: „Mnie też jest ciężko; dopiero co wróciłem z Warszawy, a tam mnie atakują, że przez te budowy kościołów narażam innych”. Bardzo mu było przykro, po prostu się rozpłakał. Zrozumiałem wtedy, że moje kłopoty są niczym w porównaniu z jego problemami. Uściskałem go i powiedziałem, że już mi jest lżej, bo wiem, że nie jestem sam, bo Ksiądz Biskup jest ze mną. I odtąd łatwiej mi było znosić wszystkie trudności i szykany.

Był dla nas, kapłanów, i dla wszystkich diecezjan nie tylko jak Pasterz, ale i jak Ojciec. Wspierał nas nie tylko słowem rady i pociechy, ale i groszem. Sam żył ubogo, a każdy datek, jaki otrzymywał, oddawał potrzebującym. Kapłani, budowniczowie kościołów, byli wspierani przez niego. Pomagał w każdy możliwy sposób. Prześladowanych brał w swoją obronę. Pisał listy i komunikaty do wiernych, w których powiadamiał o krzywdzie i nakładanych niesprawiedliwych karach przez władze komunistyczne na księży i parafian. Wzywał do wspierania modlitwą i ofiarą prześladowanych za budowę kościołów i innych budynków parafialnych. Nie tylko był twórcą naszej parafii w Gwizdowie, ale także i naszym dobrodziejem. A przecież nie tylko ja potrzebowałem pomocy materialnej. Innym kapłanom i parafiom także pomagał, na ile tylko mógł. I to nie tylko wtedy, gdy był rządcą diecezji, ale i po przejściu na emeryturę. Każdy grosz, jaki dostawał od życzliwych ludzi, przekazywał innym, będącym w potrzebie.

Opowiadał mi ksiądz z Gródka Podolskiego na Ukrainie, budowniczy wielu kościołów, klasztorów, kaplic, seminarium duchownego i Domu Miłosierdzia, śp. ks. Władysław Wanags (zmarł 10 listopada 2001 r.), że ile razy przyjeżdżał do Polski, zawsze wstępował do niego i zawsze otrzymywał pomoc pieniężną na te zbożne cele. Nigdy nie odchodził od niego z pustymi rękami.

Bieszczady opanowane

Abp Ignacy Tokarczuk w tej trosce o człowieka postawił sobie jako zadanie założenie, że w parafiach wiejskich odległość wiernych do świątyni nie powinna być większa niż 4 km, a parafie miejskie nie powinny liczyć więcej niż 10 tys. wiernych. Wszystko po to, aby ludzie mieli łatwy dostęp do Pana Jezusa i żeby wszyscy byli objęci opieką duszpasterską. Szczególnie troszczył się o Bieszczady, aby ludzie tam mieszkający mieli łatwy dostęp do świątyń.

Kiedy pod koniec życia, 18 października 2012 r. odwiedziłem go razem z moim kolegą, prosił, abyśmy pojechali z nim w Bieszczady, bo chciałby zobaczyć nowe kościoły. Jednak z pomocą opiekującej się nim s. Nazarii odwiedliśmy go od tego zamiaru ze względu na stan zdrowia. Wtedy poprosił, żeby zrobić zdjęcia tych kościołów, pokazać mu je oraz opowiedzieć o nich. Nie mogłem tak szybko zrealizować tej obietnicy, bo akurat ks. Piotr Bartnik, który miał zrobić te zdjęcia i dokładnie je opisać, zachorował. Arcybiskup nie mógł się na nas doczekać. Dopiero 23 listopada przyjechaliśmy razem z ks. Bartnikiem z tymi zdjęciami. Był szczęśliwy, oglądając je, słuchał uważnie relacji o stanie duszpasterstwa na terenie Bieszczadów. Niewiele już widział na tych fotografiach, ale czule je dotykał i kilka razy powtarzał, jak refren hymnu pochwalnego: „To znaczy, że Bieszczady są już opanowane”. Na jego twarzy malowała się radość i poczucie dobrze spełnionej misji na tym terenie. Cieszył się, że ludzie tam mieszkający i turyści mają zapewnioną opiekę duszpasterską. Był prawdziwym Pasterzem i Obrońcą wiary i ludu Bożego na tej ziemi. Nic dziwnego, że mój brat, śp. Marian, o którego Arcybiskup przy każdych odwiedzinach pytał, w swoim wierszu pt. „Wołkowyja przetrwała”, nazwał abp. Tokarczuka Archaniołem Ignacym „Co w obronie wiary stanął/I perswazji swojej użył/Nowy kościół wybudował/A komunizm słowem zburzył”.

Pod koniec tej wizyty zapytał się jeszcze o naszą parafię, która była przez niego utworzona jako jedna z pierwszych: „co tam w Gwizdowie?”. Po krótkiej relacji zapytałem go, jak się czuje. Wówczas odpowiedział: „dochodzę setki”. Nie doszedł, bo w oczach Bożych już był dojrzałą pszenicą, która wydała stokrotny plon. Plon wielkiej miłości Boga i bliźniego. Kochany Arcypasterzu, nasz Ojcze i Obrońco! Ufamy, a nawet jesteśmy pewni, że nadal będziesz się nami opiekował, jeszcze bardziej skutecznie niż za życia ziemskiego. Jesteś przecież twórcą naszej parafii, jak głosi napis pod twoją podobizną w naszym kościele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: rekolekcje dla mężczyzn „Droga Lwa”

2019-03-23 09:03

rl / Warszawa (KAI)

Z inicjatywy Katolickiego Projektu Formacyjnego dla mężczyzn „Droga Odważnych” w Warszawie odbędą się rekolekcje zatytułowane „Droga Lwa”. W programie spotkania, które odbędzie się w dniach 29-31 marca, są Msze św., interaktywne konferencje i spotkania w grupach.

Iwona Sztajner

Katolicki Projekt Formacyjny dla mężczyzn „Droga Odważnych” powstał w 2017 roku. To program męskiej formacji, będący platformą szerokiego dotarcia do mężczyzn z ideą wierności małym krokom w duchowym i osobistym rozwoju. Program zrzesza obecnie ponad 1100 mężczyzn z kraju i zagranicy.

Teraz z inicjatywy „Drogi Odważnych” organizowane są rekolekcje dla mężczyzn zatytułowane „Droga Lwa”. Odbędą się one w dniach 29-31 marca w warszawskiej Oxford Tower. Na program składać się będą m.in. Eucharystia, interaktywne konferencje i spotkania w grupach. Organizatorzy są przygotowani na przyjęcie 400 uczestników.

Tematami przewodnimi spotkania będą: rozwój duchowy i osobisty, zranienia i przebaczenie, braterstwo i relacje rodzinne, a celem całego wydarzenia obudzenie w uczestnikach ducha przywództwa w życiu osobistym, a w szczególności w misji bycia zaangażowanym i odpowiedzialnym mężem i ojcem. Program inspirowany jest duchowością ignacjańską i karmelitańską.

Spotkania w czasie rekolekcji poprowadzą: Mariusz Marcinkowski - założyciel i Lider Wspólnoty Przymierza oraz twórca Drogi Odważnych. Z wykształcenia teolog oraz trener rozwoju osobistego. Od lat pracujący z mężczyznami, by budzić w nich przywódców. Głosi konferencje w Polsce i zagranicą. Prywatnie mąż i ojciec dwójki synów; Michał Piekara - założyciel i Lider Wspólnoty Przymierza oraz twórca Drogi Odważnych. Psychoterapeuta, założyciel Kliniki Małżeńskiej. Głosił konferencje i szkolił mężczyzn w 12 krajach świata. Autor książek poświęconych budowaniu trwałych relacji. Prywatnie mąż i ojciec czwórki dzieci; Dawid Gacek - lider Wspólnoty Przymierza oraz Drogi Odważnych. Muzyk, wizjoner, człowiek od kreacji. Hiperoptymista, pasjonat życia. W swojej pracy posługuje się muzyką, by inspirować innych do życia na maxa. Prywatnie mąż i ojciec trójki dzieci.

Nie zabraknie także duchownych. Obecni będą: ks. Marcin Ożóg - proboszcz Parafii Dobrego Pasterza w Warszawie. Kapelan Wspólnoty Przymierza i Drogi Odważnych. Kapłan oddany duszpasterstwu. Niestrudzony spowiednik i kierownik duchowy; br. Adam Zwierz - kapucyn, w Warszawie odpowiedzialny za duszpasterstwo powołań. Misjonarz. Spowiednik. Uczestnik Drogi Odważnych. Staje w prawdzie i pomaga stawać w prawdzie innym. Nigdy nie owija w bawełnę.

Więcej informacji na www.drogalwa.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem