Reklama

Arche Hotel

Panie, wspieraj tych, których powołujesz

2018-11-07 08:52

Kl. Michał Stachyrak
Edycja przemyska 45/2018, str. IV

Marek Łabuński
Mszy św. przewodniczył abp Adam Szal

W sobotę 20 października 2018 r. na kilka dni przed liturgicznym wspomnieniem bł. Jana Balickiego odbyła się pielgrzymka Dzieła Pomocy Powołaniom. Jest to wspólnota wiernych z całej diecezji, której członkowie podjęli się modlitwy w intencji kapłanów, osób konsekrowanych, kleryków, a także wszystkich młodych, którzy stają przed niezwykle ważną, ale i trudną decyzją wyboru własnej życiowej drogi.

Modlitwa w intencji powołań

Pielgrzymka rozpoczęła się uroczystą Eucharystią pod przewodnictwem abp. Adama Szala, metropolity przemyskiego. Ksiądz Arcybiskup podziękował wiernym za przybycie, zaznaczając, jak ważna jest modlitwa w intencji powołanych do kapłaństwa i życia zakonnego. Przywołał przy tym słowa papieża Franciszka, który u początku posługi na Stolicy Piotrowej prosił o duchowe wsparcie wezwaniem: „Módlcie się za mnie”. Jednocześnie Metropolita skierował prośbę o duchowe wsparcie dla kapłanów przeżywających rozmaite życiowe trudności i kryzysy.

Homilię wygłosił ks. Łukasz Jastrzębski, sekretarz metropolity przemyskiego, ukazując teologię powołania, które za św. Janem Pawłem II możemy określić mianem „daru i tajemnicy”. W tych prostych słowach objawia się istota, sens i głębia powołania. Jezus w swoim miłosierdziu powołuje kogo chce, zastrzegając: „nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15,16). Powołanie to wielka tajemnica, która dotyka najbardziej intymnej sfery człowieka, jednak nie każdy potrafi odpowiedzieć pozytywnie na ów wewnętrzny głos. Dzieje się tak, ponieważ Jezus szanuje wolność każdego człowieka. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że wielkość Chrystusowego kapłaństwa może przerażać. Przywołał słowa św. Piotra, który uznając swoją słabość, błaga Jezusa: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8). Jednak na każdego powołanego pada pełne miłości spojrzenie Jezusa, któremu trzeba zaufać, mając w sercu słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane u progu pontyfikatu: „Nie lękajcie się!”. Na koniec homilii kaznodzieja wypowiedział słowa św. Jana Pawła II w intencji powołań, posługując się orędziem Papieża Polaka: „Do Ciebie, Panie, zwracamy się z ufnością! Synu Boży, posłany przez Ojca do ludzi wszystkich czasów i do każdego zakątka ziemi! Prosimy Cię przez pośrednictwo Maryi, Matki Twojej i Matki naszej: spraw, aby w Kościele nie brakowało powołań, zwłaszcza tych, do specjalnej służby na rzecz Twego Królestwa.

Reklama

Wspieraj tych, których powołujesz do naśladowania Ciebie w naszym czasie: spraw, aby kontemplując Twoje oblicze, odpowiedzieli z radością na zdumiewającą misję, którą im powierzyłeś dla dobra Twojego Ludu i wszystkich ludzi. Ty, który jesteś Bogiem i który żyjesz i królujesz z Ojcem i Duchem Świętym przez wszystkie wieki wieków. Amen”.

Spotkanie w auli WSD

Druga część spotkania miała miejsce w Auli Instytutu w Wyższym Seminarium Duchownym. Członków i sympatyków DPP przywitał rektor ks. Konrad Dyrda, który zaznaczył, że najważniejszą misją i celem troski o powołanych jest świętość kapłanów.

Następnie klerycy IV roku wystawili sztukę o życiu św. Maksymiliana Marii Kolbego. Alumni przypomnieli najważniejsze wydarzenia z życia świętego męczennika: od objawienia z dzieciństwa, w którym otrzymał od Matki Bożej dwie korony – czystości i męczeństwa; poprzez trudności z rozeznaniem powołania w nowicjacie, studia w Rzymie, stworzenie Milicji Niepokalanej, czasopisma „Rycerz Niepokalanej”, założenie Niepokalanowa, aż po heroiczne oddanie życia za współwięźnia w Auschwitz.

Św. Maksymilian był kapłanem, którego życie naznaczyła miłość do Maryi Niepokalanej. To zawierzenie nadało kierunek jego działalności i zaprowadziło do świętości przez śmierć męczeńską. Zgromadzeni na sztuce kapłani i świeccy mogli uświadomić sobie, jak ważna jest pobożność maryjna w życiu każdego człowieka.

Na koniec ks. Maciej Dżugan, moderator Dzieła Pomocy Powołaniom podziękował wszystkim za nieustanną modlitwę w intencji powołań, a zwłaszcza kleryków, zapewniając, że dar modlitwy działa także w drugą stronę. Wspólnota Seminarium pamięta o swoich duchowych dobroczyńcach w modlitwach, a w każdy czwartek w intencji DPP sprawowana jest Msza św. Każdy kleryk napisał własnoręczne, osobiste podziękowania dla każdego z członków Dzieła Pomocy Powołaniom, prosząc o dalsze wsparcie duchowe.

Dzieło Pomocy Powołaniom

Dzieło Pomocy Powołaniom to wielki skarb dla wspólnoty Seminarium. Modlitwa w intencji kapłanów i alumnów to podstawa, która pomaga kroczyć wymagającą, ale piękną drogą powołania. Modlitwa w trudnych momentach dodaje otuchy, przypomina, że człowiek nigdy nie jest sam, pomaga podnieść się i na nowo zwrócić oczy ku niebu. Dni, w których gromadzą się członkowie Dzieła Pomocy Powołaniom, uświadamiają każdemu podążającemu drogą wyznaczoną przez Chrystusa, jak wielkim duchowym wsparciem jest każdego dnia obdarowywany. Pozwala to na nowo zrozumieć sens i potrzebę wzrastania duchowego, aby życiem z ludźmi i dla ludzi przybliżać ich do Boga i z nimi zdobywać świętość. Na widok tak wielu ludzi dobrej woli, zatroskanych o dobro powołanych, raduje się serce, a w oku niejednego alumna pojawia się łza wzruszenia i wdzięczności.

Tagi:
powołanie

Modlitwa o powołania

2018-10-16 11:31

Ks. Paweł Kłys
Edycja łódzka 42/2018, str. V

Ks. Paweł Kłys
Modlitwa o powołania

Już od blisko roku w każdą drugą środę miesiąca w kaplicy Duszpasterstwa Akademickiego „5” na wspólnej modlitwie gromadzą się siostry zakonne, ojcowie oraz klerycy i księża diecezjalni, aby modlić się o nowe liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne w Kościele łódzkim.

– Celem naszych spotkań jest to, by być bliżej Jezusa. On nas kocha i On wie, czego nam potrzeba. – mówi ks. Paweł Bogusz, organizator comiesięcznych spotkań. – W czasie modlitwy chcemy usłyszeć, jakiego dokonywać wyboru. Z tej też racji zapraszamy wszystkich, którzy zastanawiają się, jaką podjąć decyzję w życiu. Modlimy się za nasze powołanie, ale także za te osoby, które w życiu rozeznają powołanie i chcą usłyszeć głos Jezusa i za pójść Nim – podkreśla diecezjalny duszpasterz powołań.

Podczas październikowej modlitwy o powołania do życia konsekrowanego i stanu kapłańskiego miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu połączona z medytacją słowa Bożego i śpiewem przygotowanym przez siostry zakonne.

– Idea comiesięcznych wspólnych spotkań na modlitwie zrodziła się w kilku konsekrowanych sercach i tak już od jakiegoś czasu gromadzimy się na adoracji Najświętszego Sakramentu, aby modlić się o powołania i za powołanych. – tłumaczy s. Monika Wrońska, urszulanka szara. – Bardzo ważne jest dla nas to, że modlimy się razem i nie jest to idea jednego zgromadzenia zakonnego. Spotykamy się wszyscy razem, a spotkanie ma wymiar otwarty. Doświadczamy tego, że po tych kilku miesiącach możemy zobaczyć, jak ważne jest w Kościele to, żeby modlić się za Kościół, który jest wspólnotą – dodaje.

Comiesięczne spotkania powołaniowe kierowane są do każdego, a szczególnie tego, komu bliska jest troska o ludzi młodych, aby otoczyć modlitwą czas rozeznawania przez nich drogi życiowej, aby znaleźli osobę, która będzie im towarzyszyła podczas tego szczególnego czasu, aby mieli odwagę powiedzieć Bogu „tak” na każde wezwanie. Każdego, a szczególnie tego, kto poszukuje swojego miejsca w Kościele.

Przypominamy – druga środa miesiąca, kaplica Duszpasterstwa Akademickiego „5”, Łódź, ul. Ks. I. Skorupki 5. Odpowiedzialny za modlitwę – archidiecezjalny duszpasterz powołań – ks. Paweł Bogusz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Byłem masonem

Z dr. Maurice’em Cailletem rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 15/2009, str. 10-11

Masonerię, jak każdą tajną organizację, otacza aureola misterium. Wokół niej krąży wiele legend i trudno zdobyć wiarygodne informacje na jej temat. Dlatego cenny jest każdy głos, który pochodzi z tego zamkniętego dla niewtajemniczonych świata. Takim głosem jest książka-świadectwo francuskiego lekarza Maurice’a Cailleta - kiedyś agnostyka, przez 15 lat masona, przez 2 lata stojącego na czele jednej z masońskich lóż - który w czasie pobytu w Lourdes w 1984 r. nawrócił się na katolicyzm i wystąpił z masonerii („mason w śnie”). Poprosiłem go o rozmowę na temat jego doświadczeń w Wielkim Wschodzie Francji.

www.youtube.com
Maurice Caillet

Włodzimierz Rędzioch: - Jak to się stało, że w wieku 36 lat postanowił Pan wstąpić do masonerii?

Dr Maurice Caillet: - W 1968 r. pracowałem jako ginekolog. Byłem wtedy racjonalistą, materialistą i ateistą. W owym czasie starałem się o rozwód i czułem się osamotniony. W maju mój przyjaciel zaproponował mi wstąpienie do nowej „rodziny duchowej” - masonerii, z jej pociągającymi ideałami Wolności, Równości, Braterstwa, Tolerancji i Solidarności. Byłem oczarowany, tym bardziej że przyjął mnie bardzo serdecznie sam Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Francji - może dlatego, że byłem już wówczas znany jako lekarz stosujący sztuczne zapłodnienie i sterylizację oraz jako zwolennik liberalizacji aborcji. W ten sposób stałem się masonem. Byłem nim przez 15 lat, z czego 2 lata jako przełożony loży. Wiele szczegółów dotyczących mojej działalności w masonerii umieściłem na mojej stronie internetowej: www.cailletm.com.

- Czym są rytuały inicjacji masońskiej?

- Rytuały inicjacji masońskiej zbliżone są do obrzędów inicjacji wyznawców animizmu. Mają symbolizować przejście ze świata rzeczy świeckich do świata sacrum. Profan, tzn. kandydat na wolnomularza, poddawany jest czterem próbom symbolizującym ziemię, wodę, powietrze i ogień. Musi złożyć także przysięgę, iż będzie dotrzymywał tajemnicy masońskiej - zabrania ona wyjawiania nazwisk „braci” masonów oraz działalności loży, nawet współmałżonkowi.

- Wolnomularze starają się prezentować masonerię jako filozofię humanistyczną, której celem jest poszukiwanie prawdy. Jak jednak można poszukiwać prawdy, gdy głosi się jednocześnie skrajny relatywizm, a więc i prawda staje się czymś bardzo względnym?

- Wolnomularstwo wychwala humanizm, ale chodzi o humanizm bez Boga, który dowartościowuje i gloryfikuje człowieka - Boga określa się niekiedy jedynie jako Wielkiego Architekta Wszechświata. Wolnomularstwo poświęca się poszukiwaniu prawdy, a raczej częściowych prawd, gdyż dla masona nie jest możliwe odkrycie żadnej prawdy. Masoneria odrzuca także jakiekolwiek dogmaty, czyniąc w ten sposób z relatywizmu rodzaj dogmatu. Oznacza to także odrzucenie objawienia judeochrześcijańskiego.

- Czy to właśnie odrzucenie objawienia judeochrześcijańskiego powoduje, że masoneria, szczególnie francuska, jest tak bardzo antykatolicka?

- W Kościele francuskim istnieje silna tradycja gallikańska (gallikanizm - zainicjowany w średniowieczu ruch polityczno-religijny dążący do uniezależnienia Kościoła francuskiego od władzy papieskiej i ograniczenia uprawnień papieskich - przyp. W.R.), która istniała jeszcze przed powstaniem masonerii. Wielu biskupów, książąt i królów odrzucało opiekę Magisterium. Gdy w 1738 r. Klemens XII potępił przynależność do wolnomularstwa, we Francji ta ekskomunika nie została oficjalnie podana do wiadomości ani przez państwo, ani przez Episkopat. W czasie rewolucji francuskiej w 1789 r. duchowieństwo i arystokracja stały się kozłem ofiarnym władz rewolucyjnych - większość księży zostało zamordowanych lub skazanych na wygnanie. Po okresie względnego spokoju, w latach 1895-1905, Kościół francuski znowu był prześladowany przez rządy masońskie, aż do definitywnego rozdziału Kościoła od państwa, co nastąpiło w 1905 r. Z kolei rząd Vichy (kolaborujący z nazistowskimi Niemcami rząd Philippe’a Pétaina z siedzibą w mieście Vichy - przyp. W. R.), począwszy od 1940 r., prześladował masonów, którzy byli oddawani w ręce policji, więzieni i często wywożeni do Niemiec. Wzajemna niechęć pozostaje wciąż żywa, tym bardziej że w 1983 r. kard. Joseph Ratzinger uznał, iż dla katolika przynależność do wolnomularstwa jest grzechem ciężkim, który nie pozwala na przyjmowanie Komunii św. (chodzi o dokument „Declaratio de associationibus massonicis”, wydany w 1983 r. przez Kongregację Nauki Wiary, której prefektem był kard. Joseph Ratzinger - przyp. W. R.).

- Masoni składają przysięgę, która zobowiązuje ich do wzajemnej pomocy. Jakie praktyczne konsekwencje ma ta przysięga?

- Konsekwencje są różnorodne. Z punktu widzenia politycznego i społecznego wprowadza to pewien zamęt, który nie służy zdrowej demokracji. „Bracia” masoni przynależą zarówno do partii prawicowych, jak i lewicowych, lecz gdy chodzi o pewne kwestie społeczne - działają razem w tajemnicy, aby wprowadzać ustawy dotyczące np. antykoncepcji, aborcji, rozwodów, „małżeństw” osób tej samej płci, adopcji dzieci przez homoseksualistów, eutanazji czy manipulacji ludzkimi embrionami.
Z punktu widzenia gospodarczego niektóre prace zarezerwowane są w pierwszym rzędzie dla ludzi należących do masonerii, a to dzięki kontaktom w loży, a szczególnie w bractwach (les Fraternelles), które skupiają masonów określonej gałęzi działalności, np. Bractwo Budownictwa i Robót Publicznych.
Gdy chodzi o wymiar sprawiedliwości, spotykamy się z różnymi formami faworyzowania, jeżeli osoba osądzana należy do masonerii.
Masoni odgrywają dużą rolę w świecie kultury, szczególnie w mediach i w szkolnictwie. Dzięki ich działalności społeczeństwo systematycznie akceptuje ideały masońskie, takie jak źle pojmowana idea wolności, której celem miałoby być obalenie „tabu” tradycyjnej moralności.

- Z tego wynika, że wielki wpływ masonerii na życie polityczne, gospodarcze i kulturalne nie jest mitem, lecz rzeczywistością…

- We Francji wpływ masonerii nie jest już co prawda tak duży jak w XIX i na początku XX wieku, ale pozostaje ciągle rzeczywistością.

- Ostatnio wyjawił Pan, że w socjalistycznym rządzie Mitterranda było dwunastu masonów, a w obecnym rządzie Sarkozy’ego jest ich dwóch. Natomiast w swej książce jako przykład wpływu masonerii na politykę francuską podaje Pan sprawę wprowadzenia aborcji w 1974 r. Czy mógłby Pan podać jakieś szczegóły tej sprawy?

- Osobiście brałem udział w walce o wprowadzenie prawa zezwalającego na aborcję. W 1974 r. masoneria, przez organizację Planning Familial (Planowanie Rodzinne), wywierała presję na opinię publiczną, zawyżając dane dotyczące nielegalnych aborcji: 300 tys. w roku, podczas gdy poważne badania demograficzne podawały o wiele mniejszą liczbę - ok. 50 tys. Nowy prezydent Republiki - Valéry Giscard d’Estaing, który umieścił w swym programie wyborczym legalizację aborcji, zatrudnił jako swego osobistego doradcę Jeana-Pierre’a Prouteau - wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu Francji. Natomiast doradcą Simone Veil, ówczesnej minister zdrowia, był dr Pierre Simon - wielki mistrz Wielkiej Loży Francji i założyciel Planning Familial. W Zgromadzeniu Narodowym (Assemblée Nationale - parlament francuski) bez problemów przegłosowano projekt, bo masoni z lewicy i z prawicy głosowali jak jeden mąż!

- Czy miał Pan kontakty z masonami poza Francją i czy wie Pan, jakie są wpływy masonerii w innych państwach?

- Nie miałem kontaktów z masonami poza Francją. Poza tym wyszedłem z masonerii w 1987 r. i od tej pory śledzę wydarzenia jedynie z mediów. Dlatego np. nie mogę potwierdzić tego, co piszą media na temat rozkwitu masonerii po upadku muru berlińskiego w państwach dawnego bloku sowieckiego, gdzie wolnomularstwo było prześladowane przez komunizm - inny „humanizm”, bez Boga.

- Jak to się stało, że nawrócił się Pan na chrześcijaństwo?

- W 1984 r. zawiozłem ciężko chorą żonę do Lourdes w nadziei, że wyzdrowieje. Podczas gdy moja małżonka była w basenie sanktuarium, ja poszedłem do krypty. Tam po raz pierwszy w życiu uczestniczyłem we Mszy św. Ewangelia tego dnia mówiła: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone”, a były to słowa znane mi z rytuału masońskiego na stopień Wielkiego Ucznia. Zobaczyłem też po raz pierwszy w konsekrowanej Hostii Światło, którego na próżno szukałem w 18 masońskich inicjacjach. Wstrząśnięty, usłyszałem wewnętrzny głos, który wzywał mnie do złożenia ofiary. Dlatego po Mszy św. poszedłem za księdzem do zakrystii i poprosiłem o chrzest, aby ofiarować całe moje jestestwo Bogu.

- Co oznacza dla Pana „być katolikiem”?

- Dla mnie być katolikiem znaczy wierzyć w Jezusa Chrystusa - prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, zmarłego za moje grzechy i zmartwychwstałego, akceptować naukę wszystkich soborów, czcić Boga w Eucharystii, czcić Matkę Bożą i przyjmować naukę Papieża (triduum candorum custodia - trzy prawdy strzegące jasności). W końcu oznacza to praktykowanie - w miarę moich możliwości - cnót teologalnych (wiary, nadziei i miłości) oraz cnót kardynalnych (męstwa, sprawiedliwości, roztropności i umiarkowania). Dzięki temu, że jestem katolikiem, mogę być także członkiem Związku Pisarzy Katolickich, co stanowi dla mnie wielką radość.

- Na zakończenie chciałbym Pana zapytać, czy porzucenie masonerii przysporzyło Panu problemów?

- Porzuceniu masonerii towarzyszył konflikt zawodowy z moim dyrektorem - masonem z tej samej loży. Gdy chciałem uregulować nasz konflikt przed państwowym wymiarem sprawiedliwości, a nie przed instancjami masońskimi, otrzymałem poważne pogróżki (grożono mi śmiercią). Chrystus jest jednak zwycięzcą i w końcu wygrałem proces przeciwko temu człowiekowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: służyć Panu to słuchać i wprowadzać Jego Słowo w czyn

2019-01-20 12:34

st (KAI) / Watykan

„Służenie Panu to słuchanie i wprowadzanie Jego Słowa w czyn” – powiedział papież w rozważaniu poprzedzającym niedzielną modlitwę „Anioł Pański”. Ojciec Święty komentując czytany dzisiaj fragment Ewangelii (J 2, 1-11), opisujący cud w Kanie Galilejskiej podkreślił, że programem życia chrześcijanina jest wypełnianie zalecenia Matki Jezusa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Margita Kotas

Na wstępie Franciszek zauważył, że nieprzypadkowo na początku życia publicznego Jezusa umiejscowiona jest ceremonia zaślubin, ponieważ w Nim Bóg poślubił ludzkość. „Jezus objawia się jako oblubieniec ludu Bożego, zapowiedziany przez proroków i objawiający nam głębię relacji, która nas z Nim jednoczy: jest to nowe przymierze miłości” – stwierdził papież. Dodał, że przemieniając wodę w wino Jezus przemienił Prawo Mojżeszowe w Ewangelię niosącą radość.

Następnie Ojciec Święty zwrócił uwagę na kluczowe słowa cytowanego fragmentu – wypowiedziane przez Maryję do sług w Kanie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. „Służenie Panu to słuchanie i wprowadzanie Jego Słowa w czyn. Jest to proste i istotne zalecenie Matki Jezusa, program życia chrześcijanina” – wskazał Franciszek. Papież zakończył swoje rozważanie wezwaniem: „Niech Najświętsza Dziewica pomoże nam pójść za jej zachętą: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie», abyśmy mogli w pełni otworzyć się na Jezusa, rozpoznając w codziennym życiu znaki Jego ożywczej obecności”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem