Reklama

Tydzień Wychowania w Brzózie Królewskiej

W poszukiwaniu drogi

2018-10-10 11:21

Ks. Juliusz Stanisławski
Edycja przemyska 41/2018, str. VIII

Archiwum parafii
Młodzi to bogactwo parafii

Przed ośmioma laty Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski i Rada Szkół Katolickich wystąpiły z bardzo ważną inicjatywą pn. Tydzień Wychowania Katolickiego. Projekt nawiązuje do istniejącej w wielu diecezjach praktyki Kwartalnych Dni Modlitw za dzieci, młodzież i wychowawców, i o ducha chrześcijańskiego wychowania. Jego zasadniczym celem jest zwrócenie uwagi, że integralną częścią edukacji jest formacja i wychowanie w oparciu o chrześcijański system wartości. Wychowawczy postulat trafił na podatny grunt m. in. w parafii św. Jana Chrzciciela w Brzózie Królewskiej, gdzie żywa jest tradycja kwartalnych modlitw o ducha chrześcijańskiego wychowania. Począwszy od pierwszej edycji, duszpasterze wspólnoty na czele z ks. Edwardem Kołodziejem dbają o to, aby Tydzień Wychowania stawał się owocnym przeżyciem dla dzieci i młodzieży, nauczycieli i rodziców. Dlatego zapraszają świadków wiary oraz ludzi, którzy towarzyszą dzieciom i młodzieży na drogach ich intelektualnego i duchowego wzrastania.

Podobnie było i w tym roku podczas VIII edycji Tygodnia Wychowania (20-23 września), pod hasłem „W poszukiwaniu drogi”. Wieczorne celebracje i refleksje cieszyły się dużą frekwencją uczniów i wychowawców. Gośćmi wieczornych spotkań wychowawczych byli Maria Elżbieta Szulikowska, autorka książek o Ulmach, która ukazała wartość klimatu wiary i modlitwy w rodzinie na przykładzie sług Bożych Rodziny Ulmów z Markowej, oraz ks. Tadeusz Biały z konferencją pt. „Parafia – wspólnota ewangelizowana i ewangelizująca przez dynamikę małych grup apostolskich”. Z kolei ks. Edward Kołodziej, proboszcz parafii, zachęcał do systematycznej modlitwy w rodzinach, w ramach przygotowania dzieci do Pierwszej Komunii Świętej, a rodziców uczniów klas IV prosił, aby wspomagali swoje pociechy w praktykowaniu pierwszych piątków miesiąca. „Życie Eucharystią – mówił Ksiądz Proboszcz – owocuje świadectwem wiary i zaangażowaniem w małych grupach parafialnych takich jak schola czy ministranci”.

Reklama

Z uznaniem trzeba przyznać, że w Brzózie Królewskiej funkcjonuje kilkanaście grup żywego Kościoła, do których należy ponad trzysta osób. To niewątpliwie wielkie bogactwo parafii, wszak zrzeszeni w grupach eklezjalnych (dzieci, młodzież, dorośli) są swego rodzaju sukcesorami pierwszej małej grupy, formowanej przez samego Pana Jezusa – wspólnoty Apostołów. Jak dowiadujemy się z kart Ewangelii, wielkie tłumy idące za Jezusem w końcu odeszły, bo twarda wydawała im się Jego mowa (por. J 6,60-71). Uformowana „Dwunastka” zaniosła Ewangelię aż na krańce świata, aż do Polski, aż … do Brzózy Królewskiej. Wielość grup w tej parafii, ich modlitewna i apostolska aktywność w Kościele i w świecie upoważnia do stwierdzenia, że parafia św. Jana Chrzciciela w Brzózie Królewskiej jest wspólnotą ewangelizowaną i ewangelizującą przez dynamikę małych grup apostolskich.

Tagi:
Tydzień Wychowania Katolickiego

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: w Madrycie żyje ponad 2000 bezdomnych

2018-12-11 21:24

mz (KAI/AyO) / Madryt

W Madrycie żyje ponad 2000 bezdomnych, wynika z szacunków organizacji społecznych współpracujących ze sobą w dziedzinie zwalczania ubóstwa, m.in. Caritas. Autorzy badania twierdzą, że wiele z wcześniej przeprowadzonych statystyk wskazywało na około 5000 osób mieszkających bez dachu nad głową w stolicy Hiszpanii. Okazało się jednak, że dane te nie były prawdziwe, gdyż uwzględniały m.in. osoby, które mieszkają w ośrodkach charytatywnych, w tym w instytucjach prowadzonych przez Kościół katolicki.

Graziako

Szacuje się, że na ulicach Madrytu większość bezdomnych stanowią samotni mężczyźni nie posiadający hiszpańskiego obywatelstwa. Zazwyczaj mają oni około 40 lat i od co najmniej roku żyją na ulicy.

Głównym powodem bezdomności w hiszpańskiej stolicy jest brak pracy. Na problem ten wskazuje 63 proc. osób bezdomnych w Madrycie. Z kolei 26 proc. twierdzi, że do życia na ulicy zmusił ich brak pieniędzy.

Z danych rządu Hiszpanii wynika, że w zamieszkałym przez ponad 46 mln osób kraju żyje w biedzie ponad 4 mln osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem