Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Być w Kościele z pasją

2018-07-10 14:48

Ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 28/2018, str. VI

Archiwum wolontariatu
Dobrze być w domu. Od lewej: Agata Michalska i Magdalena Trudzik

Z Agatą Michalską i Magdaleną Trudzik – wolontariuszkami Domu Serca, które spędziły ponad rok na misjach w Hondurasie i Peru, rozmawia ks. Zbigniew Suchy (cz. 1)

Ks. Zbigniew Suchy: – Mam wrażenie, że tym, czego Kościół oczekuje dzisiaj od młodych ludzi, jest siła wspólnoty. W którymś momencie rozwoju Waszej osobistej relacji z Bogiem, włączyłyście się w Ruch Światło-Życie. Jak to wpłynęło na Waszą duchową drogę?

Magdalena Trudzik: – Rzeczywiście, dość wcześnie związałyśmy się z Ruchem Światło-Życie. Najpierw Agata mnie namawiała, a ja kilka razy odmawiałam, aż pewnego razu, w czwartej klasie podstawówki, wybrałam się razem z nią na spotkanie. I już zostałyśmy. Teraz myślę, że ten czas przygotował nas na misje i że Pan Bóg budował nas od początku, przede wszystkim gruntując nas w swoim Słowie. To było bezcenne i wydało swoje owoce także na misji. Bardzo sobie cenię w Ruchu to, że w centrum jest Słowo, które nie jest tylko po to, żeby je czytać, ale jest to Słowo Życia. Widzę, że to Słowo mnie poprowadziło bardzo konkretnie od początku.

Agata Michalska: – Ruch Światło-Życie pomógł mi w bardzo ważnym etapie mojego życia, kiedy byłam nastolatką, kiedy dużo rzeczy może interesować i można gdzieś skręcić. Widzę, jak Ruch mnie ukształtował i pomógł być w tym czasie – i teraz – z Panem Bogiem. Dla mnie bardzo ważny był wymiar eklezjologiczny – w oazie nauczyłam się żywego Kościoła. Moja rodzina była dla mnie pierwszą ważną wspólnotą, ale w oazie nauczyłam się bardziej aktywnego i świadomego bycia w Kościele i działania dla Kościoła. Wyjazd na misje był przygotowywany wcześniej w oazie, dzięki rozbudzeniu chęci zrobienia czegoś w Kościele.

– Wiele osób powie, że codzienny pacierz, niedzielna Msza św. i wielkanocna spowiedź zapewniają zbawienie, po co więc jakieś dodatkowe zobowiązania?

A.M.: – Mogę jedynie odpowiedzieć, że dla mnie to nie było wystarczające. Pamiętam taki krótki okres w moim życiu, kiedy Pana Boga trochę zabrakło, i to wcale nie był dla mnie najlepszy czas. W Ruchu Światło-Życie nauczyłam się przez te lata intensywności życia w Kościele i to było czymś trzymającym mnie przy Panu Bogu, wyznaczającym ścieżkę.

M.T.: – Do zbawienia nie jest konieczne bycie w konkretnej wspólnocie. Trudno tu jednak mówić o czymś, co jest wystarczające, bo chodzi tu przecież o miłość, a miłości zawsze chce się więcej. Kiedy pokocha się daną osobę, to chce się ją poznawać bardziej, być bliżej niej, znaczyć coś w jej życiu. Kiedy pokocha się Kościół, chce się czuć, że to nie jest tylko miejsce, do którego od czasu do czasu się przychodzi, ale miejsce, które jest moim domem, w konkretnych wspólnotach i działaniach. Można naprawdę być w Kościele z pasją, to znaczy z miłością. Tego nas nauczył Ruch Światło-Życie – że Kościół jest do kochania.

– Agatko, powiedziałaś, że doświadczyłaś takiego czasu duchowej ciemności. Czy doświadczenie wspólnoty pomogło ci w powrocie?

A.M.: – Wspólnota zawsze trzyma, chociażby ze względów czysto ludzkich, bo myśli się, że trzeba coś zrobić, bo wspólnota patrzy, bo wspólnota coś powie... Może się wydawać, że to bardzo powierzchowne, ale to także może przytrzymać. Jednak przede wszystkim we wspólnocie są przyjaciele, którzy pomagają, wyciągają rękę. Także podczas misji, kiedy przychodziły trudne momenty, moja misyjna wspólnota miała duży udział w tym, że wytrwałam, że nie wyjechałam.

– O. Rostworowski zwracał uwagę, że w Kościele jest się po to, żeby dawać, ale także po to, żeby brać. I chyba to branie jest czasami trudniejsze. Kiedy zacząłem chorować, i uświadomiłem sobie, ile odbieram takich impulsów, że ktoś chce mi coś dać, to się oburzyłem, bo przecież to ja jestem od tego, żeby dawać, żeby się modlić, żeby pomagać. W małej wspólnocie o wiele lepiej widać, że się coś otrzymuje. Czy trzeba się przełamać, żeby coś wziąć, kiedy jest się słabym?

A.M.: – Tak, trzeba się ukorzyć i powiedzieć, że się czegoś potrzebuje, że się niedomaga. Ja nigdy nie miałam z tym dużego kłopotu, ale rzeczywiście widziałam także na misji, że to jest problem pokory, której nam brakuje.

M.T.: – Agata ma z pewnością więcej pokory ode mnie. Ja od zawsze miałam wielki problem, nie tylko z tym, żeby o coś poprosić, ale żeby pokazać, że jestem słaba. Jeżeli jesteśmy w takiej wspólnocie, w jakiej my byłyśmy przez ostatnie 14 miesięcy, gdzie wszystko robimy razem, gdzie jesteśmy ze sobą przez cały dzień – pracujemy razem, gotujemy razem, sprzątamy razem, śpimy w jednym pokoju – to bardzo trudno jest ukryć, że jest się słabym. I trudno jest ukryć ten moment, kiedy sam się dowiadujesz, jaki jesteś słaby. Okazuje się, że przyjaźń, bliskość rodzą się najmocniej w tych momentach, w których pokazujesz drugiej osobie, że jesteś słaby, że jej potrzebujesz. Jest to forma zbliżania się do drugiego człowieka, pokazywania prawdy o sobie, odkrywania siebie. Jest to coś, co wyzwala, choć trzeba się przełamać w swojej pysze.

Tagi:
Ruch Światło‑Życie

Z nowym zapałem do pracy

2018-09-04 13:45

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 36/2018, str. IV

Ostatni dzień wakacji był jednocześnie okazją do spotkania członków i sympatyków Ruchu Światło-Życie w Sandomierzu. Dzień Wspólnoty ma być z jednej strony podsumowaniem doświadczeń wakacyjnych, a z drugiej impulsem do pracy formacyjnej w całym roku szkolnym

ks. Adam Stachowicz
Znakiem gotowości do posługi jest błogosławieństwo Księdza Biskupa i nałożenie krzyża animatorskiego

Powakacyjny Dzień Wspólnoty jest czasem spotkania i wspólnej modlitwy, który wieńczy pewien etap formacji oazowicza. Jest jednocześnie ukoronowaniem wszystkich wakacyjnych turnusów organizowanych przez Ruch Światło-Życie.

– Wakacyjne turnusy oazowe cieszą się dużym zainteresowaniem wśród dzieci i młodych. W wakacyjnych oazach wzięło udział więcej uczestników niż w roku ubiegłym. Większość turnusów odbyła się w ośrodkach w Bieszczadach. Wspólnym tematem oaz było hasło „Młodzi w Kościele”. Uczestnicy turnusów wakacyjnych oprócz tematów formacyjnych, odpowiadających konkretnym stopniom oazowym, pochylali się nad zagadnieniem odkrywania swojego miejsca, powołania i zadania we wspólnocie Kościoła. Podczas spotkań podkreślana była wartość świadectwa ewangelicznego życia w szkole, na parafii i w rodzinie – podkreślał ks. Krzysztof Kwiatkowski, moderator diecezjalny.

Wspólna modlitwa

Tegoroczne spotkanie odbyło się 31 sierpnia. Rozpoczęło się od zawiązania wspólnoty oraz modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia. Był czas na modlitwę, wyciszenie i posłuchanie świadectw z przeżywania poszczególnych turnusów oazowych. Centralnym momentem zjazdu była Eucharystia, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, a celebrowali kapłani zaangażowani w posługę we wspólnotach oazowych. W modlitwie uczestniczyły rodziny z Domowego Kościoła, rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie oraz członkowie wspólnot młodzieżowych i dziecięcych.

Nawiązując do przypowieści z Ewangelii o pannach mądrych i głupich, Biskup Ordynariusz nazwał Dzień Wspólnoty oazowej przyjęciem Chrystusa z zapalonymi lampami. – Sam Bóg rozpalił w nas swój ogień. Natomiast oliwą, która pozwala mu płonąć, jest wiara. Uczestnictwo w rekolekcjach oazowych było odnowieniem zapasów tej szczególnej oliwy. Dzięki temu możecie płonąć, jaśnieć, w waszych rodzinach i środowiskach. Chrześcijanin powinien zawsze wyróżniać się pozytywnie. Nie może być przeciętny i bierny. Ważne jest jednak źródło, z którego czerpiemy paliwo. Panny mądre z ewangelicznej przypowieści miały przy sobie zapas oliwy. Jeżeli jej zabraknie, lampa nie zapłonie. A wszystkie zapasy, także te duchowe, w pewnym momencie się kończą. Dlatego trzeba je stale uzupełniać przez modlitwę, życie sakramentalne, dobre uczynki, pracę nad sobą, trwając we wspólnocie. Dużo osób o tym zapomina, a potem, pomimo pierwotnej gorliwości, prowadzą życie niezgodne z nauką Chrystusa i Kościoła. Ile razy słyszę, że ktoś się wypalił. To jest zresztą problem każdego z nas, bez wyjątku. Problem wynikający z naszego zaniedbania, lenistwa, braku roztropności. Moi drodzy, dzisiejsze spotkanie i koncert na rynku są piękne i potrzebne. Bardzo wam za to dziękuję, szczególnie tym, którzy przez cały tydzień ćwiczyli i modlili się. Powinniśmy jednak robić wszystko, żeby zapał, który w nas płonie, który z nas promieniuje, nigdy nie wygasł – powiedział Biskup.

Na zakończenie modlitwy Ordynariusz Sandomierski pobłogosławił nowym animatorom i wręczył im oazowe krzyże animatorskie. Udzielił również małżonkom z Domowego Kościoła błogosławieństwa oraz misji do prowadzenia kręgów rodzin w parafiach.

Zabawa i uwielbienie

Po Eucharystii rodziny, młodzież i dzieci w Marszu Ewangelizacyjnym przeszli na Rynek Starego Miasta. Tam świętowanie przedłużano zabawą i tańcami integracyjnymi. Był to również czas na osobiste spotkania oraz dzielenie się doświadczeniami z wakacyjnych rekolekcji.

Centralnym punktem wieczoru była wspólna modlitwa i uwielbienia Boga. Wieczorny Koncert Uwielbienia poprowadziła grupa młodych całej diecezji, która od ponad tygodnia przygotowywała się do tego wydarzenia podczas warsztatów muzycznych prowadzanych pod kierunkiem muzyków z zespołu Gospel Rain (o tym więcej piszemy na str. VIII).

Wieczór rozpoczął się od muzycznego wprowadzenia i modlitwy przy Chrystusie obecnym w Najświętszym Sakramencie. Po błogosławieństwie rozpoczął się ewangelizacyjny koncert. Spotkanie zakończyło odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kapłan został ekskomunikowany m.in. za oskarżenia papieża Franciszka

2018-11-15 11:14

kg (KAI) / Palermo

Grzechy herezji i schizmy zarzucił metropolita Palermo abp Corrado Lorefice jednemu z miejscowych kapłanów, ks. Alessandro Marii Minutelli, nakładając nań ekskomunikę „latae sententiae” (czyli z samego faktu popełnienia tych czynów) ze wszystkimi wypływającymi stąd skutkami. Powołał się przy tym na kanon 1364 par. 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który mówi o "przestępstwach przeciwko religii i jedności Kościoła". Według mediów sycylijskich kara ta od dłuższego czasu „wisiała w powietrzu” i sam duchowny liczył się z nią.

Grzegorz Gałązka

Podjęte surowe środki są odpowiedzią władzy diecezjalnej na liczne wcześniejsze publiczne wypowiedzi duchownego, który w kazaniach i za pośrednictwem portali społecznościowych mówił o „obłudzie fałszywego Kościoła”, o „wielonarodowym Kościele kłamstwa i fałszu”, będącym „bezwstydną prostytutką, zaprzedaną możnym tego świata”. Towarzyszyły temu liczne oskarżenia pod adresem papieża Franciszka i abp. Lorefice.

Arcybiskup, a także inni księża i przyjaciele kapłana wielokrotnie próbowali go przekonać i nakłonić do porzucenia takich metod działania. Dodatkowym powodem interwencji były głosy wewnętrzne i nadprzyrodzone oraz objawienia Maryi Panny, aniołów i niektórych świętych, których ks. Minutella miał doświadczać. O tym wszystkim informował on szeroko w internecie, co – zdaniem władz kościelnych – stanowiło poważne ryzyko wywołania zamieszania w sumieniach i prawdziwej ludowej pobożności maryjnej oraz w pojmowaniu kultu aniołów i świętych.

Mniejszym, ale też w sumie istotnym problemem była cudowna woda, która pojawiła się ponoć koło Palermo i miała rzekomo właściwości nadprzyrodzone i lecznicze.

Ponadto kapłan założył w swej parafii i prowadził duchowo żeńską wspólnotę zakonną, której Kościół nie zatwierdził. Początkowo gromadziła się ona w innej archidiecezji sycylijskiej – Monreale i to tamtejszy arcybiskup jako pierwszy wystąpił przeciw temu duchownemu, nakazując mu opuszczenie jej.

W tej sytuacji arcybiskup Palermo zwolnił buntowniczego księdza z obowiązków proboszcza jednej z parafii w stolicy Sycylii, ostrzegając jednocześnie wiernych przed stosowanymi przezeń niektórymi praktykami. Podkreślił, że są one sprzeczne z miłością do Kościoła i istnieje poważne niebezpieczeństwo, że służą manipulowaniu sumieniami.

W czerwcu br. ks. Minutella przewodniczył zebraniu około tysiąca wiernych z różnych regionów Włoch, ale istnieje podejrzenie, że wkrótce potem spotkanie to nie przyniosło oczekiwanych przezeń owoców. W każdym razie w październiku na swej stronie internetowej duchowny wyraził rozgoryczenie, że został sam, zapowiadając jednocześnie, że nie będzie już przedstawiał swych projektów za pośrednictwem sieci i że „na pewien czas zawiesza” swą działalność. Skarżył się przy tym, że „prawdziwy Kościół postanowił, że nie ma obowiązku działać ze mną”.

Oznajmił również, że wysłał dwa listy do Benedykta XVI i prośbę o spotkanie do kard. Raymonda L. Burke’a, ale na żadne z tych pism nie otrzymał odpowiedzi. Jego zdaniem bojkotują go również środki przekazu „prawdziwego Kościoła”. „Jeśli zatem także z tej strony panuje milczenie, to istnieje ryzyko stwierdzenia, jakobym zmierzał do [utworzenia] własnego Kościoła, że tworzę sektę. Ale ja nie robię niczego takiego. Bronię tylko Świętej Matki Kościoła” – zapewnił ekskomunikowany duchowny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Eksperci apelują do polskich władz: żłobki nie są optymalną formą opieki nad małymi dziećmi!

2018-11-16 20:37

maj / Warszawa (KAI)

Bon opiekuńczo wychowawczy dla rodziców dzieci do lat 3, z możliwością wykorzystania go jako wsparcia finansowego opieki nad dzieckiem w domu lub jako opłaty za żłobek – proponują psychologowie, pedagodzy i lekarze w liście otwartym skierowanym do władz RP. Eksperci wyrażają zaniepokojenie programami rządowymi, w których żłobki są rozwiązaniem faworyzowanym, jeśli chodzi o możliwe formy opieki nad małymi dziećmi. Tymczasem – jak przekonują – żłobki nie są optymalną formą opieki nad małymi dziećmi.

Alterfines /pixabay.com

Grono 50 znanych polskich psychologów i pedagogów oraz lekarzy zwraca uwagę władzom Rzeczypospolitej, że zgodnie ze współczesną wiedzą kluczowym elementem w rozwoju dziecka do lat trzech jest bezpieczna więź z rodzicami a jej zachwianie ma często nieodwracalne negatywne skutki. „Niestety, wciąż brak rozwiązań wspierających rodziców, którzy sami chcą wychowywać swoje potomstwo. Państwo nie wspiera ekonomicznie najkorzystniejszego z punktu widzenia rozwoju dziecka rozwiązania” – czytamy w liście.

Autorzy ponawiają krytyczne uwagi w odniesieniu do Ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (a w szczególności jej przepisów odnoszących się do żłobków). Ubolewają, że trwa ona w niezmienionym kształcie stwarzając iluzję możliwości odpowiedniego rozwoju dziecka w warunkach, które zgodnie ze współczesną wiedzą naukową, tych możliwości nie stwarzają. Wyrażają też zaniepokojenie treścią Resortowego programu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 „MALUCH+” Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, faworyzującego żłobki jako formy opieki nad małymi dziećmi.

„Młodym i niedoświadczonym rodzicom przedstawia się ofertę opieki żłobkowej jako pozytywną, pożądaną i rozwijającą dziecko, nie wspominając o potencjalnie negatywnych jej skutkach” – piszą eksperci.

Podkreślają, że żłobki są potrzebne i państwo musi zadbać o ich odpowiednią ilość i jakość. Nie powinno być to jednak rozwiązanie faworyzowane. „Najlepszym rozwiązaniem byłby bon opiekuńczo-wychowawczy przyznawany rodzicom wszystkich dzieci z możliwością wykorzystania go jako wsparcia finansowego rodzinnej opieki nad dzieckiem lub jako opłaty za żłobek” – czytamy.

List skierowany jest do Premiera Mateusza Morawieckiego oraz do Posłów i Senatorów RP. Inicjatorem listu jest Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus”.

Publikujemy treść całego listu, przekazanego wczoraj najwyższej rangi przedstawicielom polskich władz ustawodawczych i wykonawczych:

Warszawa dn. 15 listopada 2018 r.

Pan Mateusz Morawiecki Prezes Rady Ministrów Posłowie i Senatorowie RP

LIST OTWARTY W SPRAWIE OPIEKI NAD DZIEĆMI DO LAT 3

Szanowny Panie Premierze, Szanowni Państwo Posłowie, Szanowni Państwo Senatorowie,

wczesne dzieciństwo to kluczowy okres w rozwoju każdego człowieka. Jakość doświadczeń z tego okresu przekłada się bezpośrednio na sposób funkcjonowania przez całe życie. Współczesna wiedza pedagogiczna, psychologiczna, neuropsychologiczna i medyczna oparta o wyniki wielu badań naukowych, nie pozostawia wątpliwości, iż narażenie dziecka, zwłaszcza w pierwszych latach życia, na działanie niekorzystnych dla rozwoju czynników, skutkuje trwałymi, często nieodwracalnymi trudnościami w jego przyszłym funkcjonowaniu, a także w jego zdrowiu (w tym także zdrowiu psychicznym).

W rozwoju dziecka do lat trzech kluczową rolę pełni przywiązanie do matki, a także do ojca. Bezpieczna więź z bliską, znaną i kochaną dorosłą osobą stanowi fundament dla poczucia wartości, obrazu siebie i świata, kształtowania zainteresowania otoczeniem, gotowości do uczenia się i późniejszego wchodzenia w życie społeczne i kształtowania własnych relacji rodzinnych w dorosłości.

To przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za stworzenie swoim dzieciom jak najlepszych warunków wychowawczych, zdrowotnych i materialnych ich rozwoju. Obowiązkiem państwa (a także władz samorządowych) jest natomiast zapewnianie rodzicom optymalnych warunków wychowania dzieci, szczególnie tych najmłodszych.

Niestety, wciąż brak rozwiązań wspierających rodziców, którzy sami chcą wychowywać swoje potomstwo. Państwo nie wspiera ekonomicznie najkorzystniejszego z punktu widzenia rozwoju dziecka rozwiązania.

Część z osób podpisanych pod niniejszym listem zgłosiła już w roku 2011 swoje zaniepokojenie powstającymi wówczas przepisami dotyczącymi opieki nad dziećmi do lat 3.

Mimo zgłaszanych wtedy i później głosów krytycznych wobec Ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (a w szczególności jej przepisów odnoszących się do żłobków), trwa ona w niezmienionym kształcie. Wciąż obowiązują niezgodne z wiedzą naukową przepisy stwarzające iluzję możliwości rozwoju i edukacji dziecka oraz zadbania o jego potrzeby, w sytuacji, gdy na jednego opiekuna ma przypadać nawet do ośmiorga podopiecznych w różnym wieku (od kilku miesięcy do kilku lat), którymi ma się on zajmować samodzielnie nawet przez 10 godzin dziennie. Rażąco niedostateczne są wymogi stawiane żłobkom, które są tworzone w oparciu o tę ustawę, dotyczące np. wielkości i liczby pomieszczeń, personelu (również pomocniczego), higieny, bezpieczeństwa fizycznego, diety i żywienia, kontroli itp.

W tej sytuacji niepokój budzi także treść Resortowego programu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 „MALUCH+” Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także ogłoszonego na jego podstawie Otwartego konkursu na finansowe wspieranie zadań z zakresu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi do lat 3 „Maluch+” 2018 w części, w jakiej zachęca się jednostki samorządu terytorialnego do tworzenia nowych miejsc dla dzieci w żłobkach i deklaruje gotowość do finansowania tego zadania.

Część polityków i samorządowców, a także liczne media publicznie wyrażają niezadowolenie z niskiego - w porównaniu z wieloma krajami Europy - odsetka dzieci do lat trzech korzystających z instytucjonalnych form wychowania dzieci. Młodym i niedoświadczonym rodzicom przedstawia się ofertę opieki żłobkowej jako pozytywną, pożądaną i rozwijającą dziecko, nie wspominając o potencjalnie negatywnych jej skutkach.

Jest oczywiste, że z różnych względów część rodzin potrzebuje miejsc opieki pozarodzinnej - ze strony państwa oczekiwać należy najwyższej troski o jakość takiej opieki i adekwatność do potrzeb małego dziecka. Nie powinno to być jednak rozwiązanie faworyzowane. Najlepszym rozwiązaniem byłby bon opiekuńczo-wychowawczy przyznawany rodzicom wszystkich dzieci z możliwością wykorzystania go jako wsparcia finansowego rodzinnej opieki nad dzieckiem lub jako opłaty za żłobek.

Celem zagwarantowania najbardziej odpowiedniej opieki nad dziećmi do lat trzech, niezbędne jest:

1. Potraktowanie samodzielnej opieki rodziców (lub innych osób bliskich) nad najmłodszymi dziećmi jako opcji najbardziej odpowiadającej ich potrzebom. Ta forma osobistej opieki rodziców wymaga co najmniej finansowego równouprawnienia. Jeśli budowa jednego miejsca w żłobku kosztuje około 20 tys. zł. a potem utrzymanie miesięczne dziecka kosztuje około 1 tys. zł. dopłaty z budżetu państwa lub samorządu, to rodzic rezygnujący z pracy zarobkowej, by pracować przy wychowaniu malucha jest dyskryminowany, choć jego wybór w perspektywie długofalowej jest społecznie korzystny. Jednym ze sposobów wsparcia prawa rodziców do wyboru osobistej formy wychowania mógłby być bon opiekuńczo-wychowawczy, należny rodzicowi w przypadku rezygnacji z pracy w celu opieki nad dzieckiem do lat trzech.

2. Określenie w przepisach dotyczących żłobków mniejszej niż obecnie dopuszczalnej liczby dzieci przypadających na jednego opiekuna (z uwzględnieniem wieku dzieci i ewentualnego stopnia ich niepełnosprawności). Liczenie na to, że na skutek częstych chorób, na które zapadają dzieci oddawane do żłobka, faktyczna liczba dzieci jest mniejsza, niż dopuszczana przez ustawę, wskazuje, że przyjmuje się fakt obniżenia odporności małych dzieci na skutek ich separacji od rodziców i narażania ich na kontakt z chorobami (w tym zakaźnymi), za element kalkulacji ekonomicznej.

3. Określenie maksymalnej dopuszczalnej liczby godzin spędzanych przez dziecko poza opieką rodzinną (uwzględniając wiek dziecka).

4. Ustawowe zapewnienie respektowania indywidualnych potrzeb rozwojowych każdego dziecka w żłobku – np. swobody przemieszczania się, preferencji dotyczących rytmu dnia, zabawy czy potrzeb pokarmowych.

5. Zapewnienie odpowiedniego okresu adaptacji dziecka do nowego miejsca i opiekuna (ok. 1 mies.), zaś rodzicom dzieci przebywających w danej placówce swobodnego wstępu na jej teren.

Wyrażamy nadzieję, że głos środowisk zajmujących się zdrowiem fizycznym i psychicznym oraz wychowaniem małych dzieci zostanie zauważony i uwzględniony, a obowiązujący kształt przepisów, a także praktyka działania Rządu i jednostek samorządu terytorialnego będą dostosowane do stanu aktualnej wiedzy naukowej w tych dziedzinach i będą przede wszystkim wspierać rodziców chcących zapewnić najlepszą opiekę swoim dzieciom w domach rodzinnych.

1. prof. dr hab. n. med. Bogdan de Barbaro, psychiatra, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, kierownik Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, kierownik Zakładu Terapii Rodzin w Katedrze Psychiatrii w latach 1990 – 2016 2. prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, lekarz, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii 3. prof. dr hab. Barbara Kiereś, psycholog, pedagog, adiunkt w Instytucie Pedagogiki Wydziału Nauk Społecznych KUL, Katedra Pedagogiki Rodziny 4. prof. dr hab. Dorota Kornas-Biela, psycholog, pedagog, kierownik Katedry Psychopedagogiki, Instytut Pedagogiki, Wydział Nauk Społecznych, KUL 5. prof. dr hab. Aleksandra Korwin – Szymanowska, psycholog, prawnik, specjalista w zakresie kryminologii w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk 6. prof. dr hab. Anna Murawska, pedagog, Zastępca Dyrektora Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego 7. prof. dr hab. n. med. Irena Namysłowska, psychiatra, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, przez 25 lat kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie 8. prof. dr hab. Maria Opiela, nauczyciel akademicki Katedra Pedagogiki Chrześcijańskiej, Instytut Pedagogiki KUL 9. prof. dr hab. n. med. Andrzej Radzikowski, lekarz pediatra, specjalista chorób dziecięcych, Klinika Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego 10. prof. dr hab. Maria Ryś, psycholog rodziny, Kierownik Katedry Psychologii Małżeństwa i Rodziny na UKSW 11. prof. dr hab. n. med. Maria Siwiak – Kobayashi, psychiatra, psycholog i psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, emerytowany kierownik Kliniki Nerwic Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. 12. dr hab. Mikołaj Krasnodębski, filozof, pedagog 13. dr Monika Baryła-Matejczuk, psycholog, wykładowca na Wydziale Psychologii i Pedagogiki Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie 14. dr Szymon Grzelak, psycholog, założyciel i prezes Zarządu Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej 15. dr n. med. Krzysztof Jedliński, psychoterapeuta, psychiatra, superwizor psychoterapii, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra 16. dr Grzegorz Kata, psycholog, adiunkt w Pracowni Psychoprofilaktyki i Pomocy Psychologicznej na wydziale Pedagogiki i Psychologii w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie 17. dr Małgorzata Kunicka, pedagog, adiunkt w Katedrze Wczesnej Edukacji Instytutu Pedagogiki na Uniwersytecie Szczecińskim 18. dr Anna Rygielska, psychoterapeuta 19. dr Barbara Smolińska, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii 20. dr Małgorzata Wałejko, pedagog, Instytut Pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego 21. Dariusz Piotr Fijewski, psycholog, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra 22. Maria Fijewska, psycholog, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra 23. Monika Sowicka, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii 24. Iwona Chorek, pedagog, główny specjalista ds. uzależnień Ośrodka Pomocy Społecznej 25. Kamila Hertmanowska, psychoterapeuta 26. Barbara Janicka, lekarz pediatra 27. Bożena Janowicz, oligofrenopedagog, terapia pedagogiczna i socjoterapia 28. Aleksandra Januszewicz, psychoterapeuta, doradca ds. rodziny 29. Anna Jedlińska-Paliga, psycholog 30. Ewa Kledyńska, psychoterapeuta 31. Teresa Klukowska, psycholog 32. Artur Krężel, psychiatra, psychoterapeuta 33. Joanna Krupska, psycholog, Prezes Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus” 34. Agnieszka Laus-Rzepecka, psycholog, psychoterapeuta 35. Dorota Maczuga, psychoterapeuta 36. Małgorzata Mazur, pedagog 37. Filip Ossowiecki, psycholog, psychoterapeuta 38. Joanna Piekarska, psychoterapeuta 39. Joanna Sakowska, psycholog, współautor polskiej edycji programu "Szkoła dla Rodziców i Wychowawców", instruktor i realizator programów profilaktycznych 40. Katarzyna Semczuk - Dembek, psychoterapeuta 41. Lucyna Słup, psychoterapeuta 42. Mateusz Smoliński, psychoterapeuta uzależnień 43. Jolanta Sokół-Jedlińska, trener psychologiczny, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra 44. Kinga Stańczy-Ossowiecka, pedagog 45. Wojciech Sulimierski, psychoterapeuta 46. Karolina Katarzyna Tkaczewska, psycholog, psychoterapeuta 47. Anna Tudek, psycholog 48. Janusz Wardak, pedagog 49. Aleksandra Woś-Janik, psycholog 50. Jarosław Żyliński, psycholog wychowawczy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem